
Autor: Łukasz Wasilewski
W wykładzie zatytułowanym "Kłamstwo Katyńskie" przybliżył tłumnie zgromadzonym słuchaczom fakty poprzedzające i bezpośrednio związane ze zbrodnią NKWD, a także kulisy towarzyszące próbom ukrycia ludobójstwa. – Katyń ma swoja genezę. Można powiedzieć, że było to niejako zwieńczenie postawy Rosji, która nie mogła się pogodzić z odrodzeniem Rzeczpospolitej – mówi Kalinowski. Sowieci nie akceptowali niepodległej Polski. Kulminacyjnym punktem dążeń do ponownego wymazania z map naszego kraju był układ zawarty pomiędzy Joachimem von Ribbentropem i Wiaczesławem Mołotowem. – Uznali, że Europa jest jak kawałek chleba, trzeba pokroić. Oczywiście według ich pomysłu. Tajny protokół układu Ribbentrop – Mołotow dotyczący leży u genezy mordu katyńskiego – twierdzi Kalinowski. Do niewoli radzieckiej dostało się około 230 tysięcy polskich żołnierzy. Obok żołnierzy zatrzymani zostali także miedzy innymi polscy policjanci z terenów wschodniej Polski. Zostali umieszczeni w licznych obozach jenieckich miedzy innymi w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie (głównie policjanci).
"Zrobiliśmy z nimi duży błąd"
W czerwcu 1941 roku wojska hitlerowskie rozpoczęły atak na Związek Radziecki. Alianci zachodni rozpoczęli współpracę z Sowietami i jednocześnie zachęcali do tego polskie władze na emigracji. Rozpoczęto formowanie polskich oddziałów na terenie ZSSR. – Okazuje się, że nie ma informacji o oficerach i pod oficerach z tych trzech obozów (wymienionych wyżej– red.). Korespondencja z jeńcami urwała się w kwietniu 1940 roku –relacjonuje autor wykładu. Władze radzieckie na pytania dotyczące losu ponad dwudziestu tysięcy żołnierzy starają się przekonać polskie władze emigracyjne o ich ucieczce do Mandżurii. – W trakcie rozmów z Sikorskim jedynie Mierkułowowi, zastępcy Berii ( szef NKWD –red.) wyrwało się, że "zrobiliśmy z nimi błąd". Morderstwo tysięcy ludzi zostało określone jako duży błąd – opowiada Kalinowski. Władze polskie nie ustawały w poszukiwaniu informacji dotyczących losów polskich oficerów z obozów w Starobielsku, Ostaszkowie i Kozielsku. Groby polskich żołnierzy ujawnili hitlerowcy na przełomie 1942 i 1943 roku. Związek Radziecki po odkryciu masowych mogił próbował obarczyć winą właśnie III Rzeszę. – Przekonywali, że do mordu użyto amunicji niemieckiej. W trakcie procesu w Norymberdze próbowali wpleść zbrodnię katyńską do oskarżeń wobec oskarżonych hitlerowców – relacjonuje Szczepan Kalinowski.
W bestialski sposób zamordowana została intelektualna elita kresów wschodnich. 40% ofiar to mieszkańcy właśnie kresów. Zginęło 12 generałów, setki pułkowników, kapitanów i niższych oficerów oraz podoficerów. Tysiące Polaków zostało pogrzebanych w masowych grobach w Katyniu, Miednoje i Piatichatkach, a także w dotychczas jeszcze nieznanych miejscach.
Ukrywanie prawdy
Prawda o bestialstwie NKWD była fałszowana nie tylko przez Sowietów. O Katyniu przez wiele lat nie chciały mówić również władze mocarstw zachodnich. – W 1976 roku emigracja polska w Londynie postanowiła uczcić pamięć ofiar pomnikiem, z prawdziwą datą mordu czyli 1940 r. Na uroczystościach nie pojawił się nikt z przedstawicieli władz brytyjskich. Trudno w to uwierzyć ale ukrywanie prawdy, kłamstwo katyńskie trwa do dzisiaj – opowiada Kalinowski.
Do dnia dzisiejszego nieznane są nazwiska wszystkich osób zamordowanych wiosną 1940 roku. Wśród ofiar znalazły się niestety także osoby związane z Białą Podlaską (ponad 30) między innymi gen. Wacław Budrewicz w okresie międzywojennym dowódca mającego garnizon w Białej Podlaskiej 34 Pułku Piechoty oraz lekarz Feliks Dragan.
Tegoroczny Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej upływa w cieniu kolejnej tragedii narodowej, której miejscem jest las pod Smoleńskiem. Siedemdziesiąt lat od zbrodni NKWD, "przeklęty Katyń" pochłonął ponownie wybitnych przedstawicieli polskiego społeczeństwa. – Prezydent Lech Kaczyński był niezłomnym obrońcą prawdy o Katyniu. Zginął bo po raz kolejny chciał przypomnieć światu o tej zbrodni – stwierdza Szczepan Kalinowski. – Jeśli my będziemy pamiętali o tragedii sprzed siedemdziesięciu lat i o tej z 10 kwietnia tego roku to prawda zwycięży – dodaje na zakończenie.
Szczepanku, wyluzuj pośladki, nie bądź taki zasadniczy. Pan Bóg zabrał wielu ludzi z katastrofy smoleńskiej, uznając zapewne, że część z nich szkodziła Polsce i Polakom. W praktycznym działaniu daleko im było do zasadniczych wartości chrześcijańskich. Zaprzeczysz? Popatrz, Szczepanku jak zachowuje się obecnie czołówka sekty pisowskiej, jak zachowuje się jej sprzymierzeniec-Radio Maryja. Myślę, że wystarczy.
Ocen ten komentarz:
"Grzmienie" w tym przypadku mogłoby spowodować jeszcze bardziej szczelne zamknięcie archiwów. Grzmieć zresztą nie trzeba było, prawda o Katyniu była była przekazywana przez dziesiątki lat z konieczności po cichu. Zachowajmy powagę w tym jakże wymownym dla Polski momencie historii ...
Ocen ten komentarz:
Dziwie się ze w tej sprawie nie grzmiał JPII Mimo tego nadal chcą na siłę zrobić go świętym !!! To skandal !!!!!!!!!
Ocen ten komentarz: