
Autor: Łukasz Wasilewski
Mówi się o nich pokolenie "Dzieci Wojny". W dniu zakończenia II wojny światowej nie miel ukończonych osiemnastu lat. W trakcie okupacji często cierpieli głód, skazani byli na rozłąkę z najbliższymi, zmuszano ich do niewolniczej pracy. Wielu spośród nich, na skutek wojennej traumy nie potrafiło po wojnie odnaleźć się w dorosłym życiu. Władze nie chciały zauważyć ich dramatu. Rządzący Polski Ludowej zrzekli się wszelkich roszczeń wobec sąsiadów wynikających z krzywd wyrządzonych Polakom, w tym także dzieciom. Dzieci wojny musiały same upomnieć się o swoje prawa. Już w latach siedemdziesiątych swoją działalność rozpoczęło stowarzyszenie Krajowy Związek Dzieci Wojny Wierzycieli Niemiec i Rosji. Wiosną 1999 roku powstał oddział stowarzyszenia w Białej Podlaskiej.
Cały związek skupiał około 15 tysięcy członków w całym kraju, w ramach bialskiego oddziału około stu pięćdziesięciu. - Nasza działalność opiera się na postanowieniach Deklaracji Genewskiej z 1923 roku dotyczącej praw dzieci. Zobowiązuje ona wszystkie kraje do szczególnej opieki i troski o najmłodszych w okresie wojny. W skutek napaści na Polskę wojsk III Rzeszy i Armii Czerwonej w 1939 roku my nie mieliśmy szansy na normalne dzieciństwo. Ani odpowiedniej szkoły, wychowania, towarzyszył nam ciągły strach przed łapankami. Nawet chleb był wtedy na kartki - mówi Tadeusz Robak, prezes bialskiego oddziału KZDW.
Ośrodek Pomocy Społecznej dla Dzieci Wojny
Przez kilka lat oddział w Białej Podlaskiej był niezwykle aktywny. Powstał nawet Centralny Ośrodek Pomocy Społecznej dla Dzieci Wojny. - Udzielaliśmy wsparcia i pomocy członkom naszego stowarzyszenia. Ze względu na skromne zasoby pieniężne chodziło głównie o pomoc w załatwianiu różnego rodzaju spraw urzędowych, choć nie tylko - relacjonuje Krystyna Ciejpa, dyrektor COPS. - Występowaliśmy z pismami o pomoc finansową do wielu osób i instytucji. Niestety wielokrotnie nasze prośby pozostawały bez jakiejkolwiek odpowiedzi. Mimo tego udawało nam się zorganizować pomoc np. przy kupnie węgla czy biletów komunikacji, nawet udzielaliśmy skromnych zapomóg najbiedniejszym członkom - dodaje pani Krystyna.
Głównym punktem działalności była inicjatywa dotycząca powstania ustawy o świadczeniach pieniężnych dla małoletnich ofiar wojny. Ustawa byłaby podstawą do występowania do Niemiec i Rosji o ewentualne odszkodowania dla "Dzieci Wojny". Kilkuletnie starania, apele i współpraca z parlamentarzystami zaowocowała projektem ustawy w 2006 roku, niestety do jej uchwalenia nie doszło na skutek rozwiązania parlamentu.
Działacze bialskiego oddziału dzięki swojej pracy zdobyli uznanie ogólnopolskich struktur stowarzyszenia. - Były efekty i sukcesy, zdobyliśmy uznanie za naszą pracę na rzecz środowiska. Dzięki temu pojawił się nawet pomysł przeniesienia zarządu głównego do Białej Podlaskiej - wspomina Krystyna Ciejpa. Niestety nigdy do tego nie doszło. Członkowie KZDW wielokrotnie byli odznaczani za swoją działalność społeczną. W 2001 roku Tadeusz Robak i Henryk Szarupko otrzymali złote krzyże zasługi, natomiast Zdzisław Greń i Krystyna Ciejpa srebrne.
Od dwóch lat stagnacja
Mają olbrzymie doświadczenie w działalności społecznej na rzecz osób pokrzywdzonych przez burzliwe wydarzenia z historii naszego kraju. Jednak od około dwóch lat bialski oddział KZDW praktycznie przestał funkcjonować. Pojawiły się wątpliwości co do przyczyn stagnacji stowarzyszenia i losu środków finansowych zgromadzonych w trakcie kilkuletniej aktywności. Powód zawieszenia działalności jest jednak prozaiczny. - Zarząd główny stowarzyszenia został rozwiązany. Statut KZDW jest tak skonstruowany, że oddziały terenowe nie mogą działać bez zarządu głównego - tłumaczy zastój w działalności Tadeusz Robak, prezes zarządu bialskiego oddziału. - Większych środków finansowych nigdy nie posiadaliśmy. Z posiadanych pieniędzy sfinansowaliśmy swój własny sztandar, a także przeznaczaliśmy je na bieżącą działalność np. na wiązanki kwiatów podczas uroczystości w miejscach pamięci narodowej - dodaje Robak. W ostatnim okresie bialskie "Dzieci Wojny" rozpoczęły starania o włączenie do struktur Stowarzyszenia Dzieci Wojny w Polsce z siedzibą główną w Łodzi. - Nie ukrywam, że poprzez swoje zainteresowanie naszym stowarzyszeniem zmobilizowaliście nas do ponownego ożywienia naszej działalności - mówi Tadeusz Robak.
Na 27 kwietnia, na godzinę 10 w sali konferencyjnej bialskiego starostwa zaplanowane jest plenarne zebranie członków oddziału Krajowego Związku Dzieci Wojny. Na spotkaniu podjęte zostaną decyzje dotyczące dalszej działalności i ewentualnego włączenia do struktur Stowarzyszenia Dzieci Wojny w Polsce. Zarząd zaprasza wszystkich członków organizacji.