
Autor: Tomasz Furtak
Był wieczór, tuż po godz. 22. Wojtek wyszedł po siostrę, która wracała z pracy z drugiej zmiany. Ale tego dnia już się nie spotkali. Młodego mężczyznę zatrzymali dwaj wojskowi. Jednym z nich był starszy sierżant Andrzej Kuśpit. Mundurowi chcieli, by kupił im wódkę, ale ten się nie zgodził. Z relacji świadków wynika, że od godziny 22-23 do około 3 nad ranem był bity na ulicy. Nie miał się gdzie schronić. Zastrzelono go na ulicy Długiej, niedaleko jego domu. Strzały padły z bliska. Miejscowy kardiolog powiedział, że nawet gdyby pogotowie było w pobliżu, nic by to nie dało, ponieważ Cielecki został trafiony w główną aortę.
Opowieść Jadwigi Cieleckiej, matki dziewiętnastoletniej ofiary stanu wojennego w Białej Podlaskiej, w najnowszym numerze Wspólnoty
Współczuje pani smierci syna ale prosze pisac prawde zgodnie z orzeczeniem Sadu w tej sprawie ,bo dosyc juz kłamstwa mamy w tej Polsce
Ocen ten komentarz: