
Autor: Łukasz Wasilewski
Żaryn przybliżył słuchaczom sylwetki bohaterów walki z okupacją sowiecką, strukturę organizacji, które nie zrezygnowały z walki po wkroczeniu Armii Czerwonej na ziemie polskie. - Ci żołnierze założyli mundur 1 września 1939 i nie zdjęli go ani w 1944, ani 1945, 1946 czy 1947 roku. Zmienił się okupant ale nie zmienił się cel ich walki, czyli odzyskanie niepodległości - mówi Jan Żaryn. Profesor związany z IPN skupił się głównie na tragicznych losach bojowników związanych ze Zrzeszeniem „Wolność i Niezawisłość”, Narodowym Zjednoczeniem Wojskowym i Narodowymi Siłami Zbrojnymi. Żaryn rozpoczął od prezentacji statystyk tragicznej walki „żołnierzy wyklętych". - W działaniach zbrojnych z rąk komunistów po 1945 roku zginęło najprawdopodobniej od 20 do 25 tysięcy żołnierzy polski podziemnej. Oczywiście większość była wyłapywana i sądzona. W latach 1944-56 było około 8,5 tysiąca samych wyroków śmierci, z czego ponad 4,5 tysiąca wyroków wykonano - relacjonuje profesor Żaryn. Wielu żołnierzy ginęło w więzieniach. Mordowani przez funkcjonariuszy więziennych, katowani w trakcie przesłuchań. Przykładem jest Jan Rodowicz ps. Anoda wyrzucony z okna na IV piętrze gmachu Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. W sumie osób, które zginęły w ten sposób było około 20 tysięcy.
Brutalne śledztwo
Największą organizacją antykomunistyczną był WiN. Po rozwiązaniu Armii Krajowej w styczniu 1945 r. WiN przejął struktury organizacyjne AK. Przez organizację przeszło około 60 tysięcy żołnierzy. Żołnierze WiN wciąż narażeni byli na represje ze strony aparatu bezpieczeństwa. W czasie działalności istniały cztery zarządy główne organizacji. Praktycznie wszyscy ich członkowie zostali zamordowani przez komunistycznych oprawców. Najtragiczniejszy los spotkał dowódców wchodzących w skład czwartego zarządu głównego WiN, na czele z majorem Łukaszem Cieplińskim. Brutalne śledztwo prowadzone było pod bezpośrednim nadzorem NKWD przez trzy lata. - Cały zarząd został aresztowany w 1947 roku. Siedmiu z ośmiu członków zostało skazanych na karę śmierci i straconych 1 marca 1951 roku. Obecnie czynione są starania, aby data ich śmierci była dniem ludzi podziemia niepodległościowego - mówi Żaryn. Po likwidacji IV zarządu, pod kontrolą MBP utworzono fikcyjną V Komendę, która miała na celu kompromitację środowiska niepodległościowego i kolejne aresztowania bojowników o niezawisłość.
Straceni strzałem w tył głowy
Obok WiN po zakończeniu okupacji hitlerowskiej zbrojnej walki z kolejnym okupantem nie porzuciły organizacje związane z obozem narodowym. Były one zdecydowanie mniej liczne niż WiN, ale prześladowania i represje komunistycznego aparatu bezpieczeństwa wobec nich absolutnie nie były mniejsze. - Bardzo ciekawa postacią związaną z Narodowymi Siłami Zbrojnymi był Henryk Flame „Bartek” Jego oddział był inwigilowany i na skutek prowokacji zwabiony w zasadzkę przez funkcjonariuszy MBP. Żołnierze zostali pojmani na granicy polsko-słowackiej i straceni strzałem w tył głowy. Był to drugi Katyń - relacjonuje Żaryn.
Jednym z ostatnich żołnierzy podziemia niepodległościowego zatrzymanym przez aparat bezpieczeństwa był Józef Franczak ps. Lalek. Poszukiwany przez 17 lat, zginął w walce w październiku 1963 roku.
Brat mojego dziadka też został zamordowany przez komunistów-terrorystów. Bez sądu, bez wyroku. Do dziś nie wiadomo, gdzie leżą jego kości. Był nauczycielem, miał żonę i dwójkę dzieci.
Ocen ten komentarz: