
Autor: Łukasz Wasilewski
Pochodzi z Bokinki Pańskiej. Od najmłodszych lat chciał zostać żołnierzem. - W 1975 roku po skończeniu podstawówki rozpocząłem naukę w liceum lotniczym w Dęblinie. Potem była szkoła podchorążych. I tak związałem się z Dęblinem, z krótką przerwą na niemal dwadzieścia lat - wspomina Aleksander Kamiński. Do jednostki w Białej Podlaskiej trafił pod koniec 1994 roku i tutaj też zakończył w stopniu majora czynną służbę wojskową. Z wieloletnią służbą w armii wiążą się liczne wspomnienia. - Po skończeniu szkoły oficerskiej zostałem dowódcą plutonu w pododdziałach szkolnych. Jednym z moich wychowanków jest obecny generał broni i zarazem Dowódca Sił Powietrznych Andrzej Błasik. Przerósł nauczyciela - mówi z uśmiechem Kamiński.
Służba w armii nałożyła się na jedno z najbardziej kontrowersyjnych wydarzeń w najnowszej historii Polski - wprowadzenie stanu wojennego. - Byłem wtedy na trzecim roku szkoły oficerskiej. Byliśmy niezwykle zdziwieni alarmem bojowym. Na świetlicy wysłuchaliśmy przemówienia Jaruzelskiego. Pierwsza reakcja między nami była taka, że wszystkiego najlepszego zbliżające się święta spędzamy razem, nie wyjeżdżamy do domów - relacjonuje Kamiński. Z perspektywy czasu nasz rozmówca uważa wprowadzenie stanu wojennego za jedyne wyjście z sytuacji w jakiej znalazła się wtedy Polska. - Bardzo nie podobają mi się demonstracje 13 grudnia pod domem generała. Właściwie to może nie same demonstracje co osoby demonstrujące. Są to ludzie młodzi, nie żyli w tamtych czasach znają wydarzenia jedynie z opowieści, a wiadomo, że każda opowieść zawiera w sobie trochę prawdy, a trochę jest ubarwiona. Oczywiście śmierć wielu osób w okresie stanu wojennego jest bezsprzecznie tragedią, ale według mnie wprowadzenie go było jedynym rozwiązaniem w tamtym okresie- twierdzi Kamiński. - Obecnie tamte czasy przedstawia się niezwykle tendencyjnie. Wydaje mi się, że jeśli doszłoby wtedy do interwencji wojsk radzieckich to w naszej armii nastąpiłby rozłam i prawdopodobnie miałyby miejsce dużo bardziej tragiczne wydarzenia. Przecież oni nie musieli wkraczać na terytorium naszego kraju z zewnątrz bo w całej Polsce były radzieckie miasta - dodaje.
Po zakończeniu czynnej służby wojskowej Aleksander Kamiński aktywnie działa w Związku Byłych Żołnierzy Zawodowych, a od około trzech lat także w Grupie Opiekunów Miejsc Pamięci Narodowej. - Interesuję się historią. Po przejściu na emeryturę miałem dużo wolnego czasu i nie chciałem tylko siedzieć w domu i odpoczywać - stwierdza. Niestety jest coraz mniej osób zaangażowanych w działalność społeczną szczególnie tego typu jaką prowadzą organizacje kombatanckie. Dodatkowo utrudnieniem są podziały pomiędzy różnymi organizacjami. Dochodzi do współpracy ale można czasami odnieść wrażenie, że stowarzyszenia ze sobą rywalizują.
Nie wątpię, że odpowiedź o treści: Idiota Ten IAN jest autorstwa ,,właściwego Kamińskiego''. Za ten wpis, mający cechy extra komplementu, oczywiście ,,szanownemu'' dziękuję. Myślę, panie Kamiński, że niebawem w s*kurs przyjdzie panu niejaki Anatol, zresztą do dzisiaj jeszcze generał, a kiedyś ,,prawie bialczanin''. Charakterologicznie będzie do siebie pasować, jak nie przymierzając bat do d .... y. Jeden, apologeta Jaruzela - Wolskiego, a drugi absolwent ruskiej szkoły lotniczej w Monino. Tfu, na psa urok takiej Polsce całkowicie pozbawionej rozumnego wojska.
Ocen ten komentarz:
Idiota Ten IAN.
Ocen ten komentarz:
Idiota Ten IAN.
Ocen ten komentarz:
Szanowna Redakcjo, Szanowni Czytelnicy oceńcie sami wagę tych ,,wspomnień'' tego Kamińskiego oraz ,,intencje'' autora, który ,,de facto'' razem z owym Kamińskim stawia się po stronie apologetów Jaruzela - Wolskiego. To kolejny, niesłychany i ,,ręcznie sterowany'' przez redakcję ,,splot okoliczności'', mający nam dać wiarygodne przesłanie, że Jaruzel jednak miał rację wybierając ,,mniejsze zło''. Dziwny ,,ten'' Kamiński, bo wychowany w komunistycznym LWP z jednej strony usiłuje nam wmówić, że stan wojenny ,,był słuszny z perspektywy jego czasu'', a z drugiej mieni się ,,opiekunem'' miejsc Pamięci Narodowej. Dość nam takich diabłów w w Historii Narodu Polskiego, którzy koniunkturalnie, czyli zależnie od okoliczności się w ornaty ubierają i Anioł Pański k*tasami chcą nam dzwonić.......... . Nie dziw się zatem panie Kamiński, że organizacje wojskowe są podzielone na patriotyczne i postkomunistyczne!!!!
Ocen ten komentarz: