
Nie jest chyba niczym zaskakującym fakt, że w Polsce cierpimy na przypadłość zwaną pomnikomanią. Po prostu lubimy stawiać postumenty dla zasłużonych. Zazwyczaj dzieje się to już po śmierci danego bohatera, ale zdarzają się także wyjątki.
Wybitnym będzie tutaj Jan Paweł II, który doczekał się jeszcze za życia 230 pomników, a po śmierci już grubo ponad 300. Można przypuszczać, że jako Błogosławiony stanie się inspiracją dla kolejnych „arcydzieł”. Cudzysłów jest tutaj niezbędny, ze względu na wątpliwą wartość artystyczną niektórych, bądź większości pomników.
Nieudane posągi powstają zresztą nie tylko w Polsce. Ostatnio głośno było o włoskim artyście, który uwiecznił Jana Pawła II w bardzo popularnym momencie przykrywania płaszczem dzieci. Efekt końcowy nie przypadł do gustu mieszkańcom, którym ów dzieło kojarzyło się z… eskimoskim igloo.
Biała Podlaska pod tym względem wypada dużo lepiej. Może dlatego, że autor tutejszego pomnika papieskiego zdecydował się na zachowawczość. Tylko jednak czekać, aż w bialskich parafiach zaroi się od wizerunków papieża Polaka. Plany już zresztą są.
Na przykład w Kościele pw. Bł. Honorata przy ul. Terebelskiej, powstanie fresk przedstawiający Chrystusa, św. Faustynę i Jana Pawła II właśnie. Przed parafią natomiast dość niedawno stanęła figurka Matki Boskiej Fatimskiej.
Podobną sprowadził również proboszcz św. Anny z samej Portugalii. Wreszcie w tyle nie zostaje także proboszcz młodziutkiej parafii pw. Św. Michała Archanioła. Mimo że miasto ma już bardzo charakterystyczny wizerunek swojego patrona, powstał plan stworzenia jeszcze jednej pamiątki tego rodzaju, tym razem przy parafii na ulicy Pokoju. Oczywiście, jeżeli taka jest wola mieszkańców, którzy dodatkowo na ten cel skłonni są sięgnąć głębiej do kieszeni, sprawa jest jasna. Gorzej, jeżeli powstaje kolejne arcydzieło, którego mieszkańcy nie akceptują, a jedynie przymykają oko.
Może jednak głos ludu w takiej sytuacji w ogóle nie powinien mieć najmniejszego znaczenia?
Radek Plandowski
Autor ma wybujałe ego i skłonność do skrajnego przeintelektualizowania spraw prostych. Wcześniej pisał swe felietony w Tygodniku Podlaskim. Niespełniony "romantyk myśli", pozujący na wielkiego mędrca.
Ocen ten komentarz:
W tekście widzę wiele błędów merytorycznych. Jeśli dotykamy tematyki "kościelnej" to trzeba orientować się w jej nazewnictwie. Jak można postawić figurę MB przed parafią? Co ma wspólnego figura Matki Bożej z pomnikami? Widać, że autora tego "felietonu" rażą sprawy religijne...Chodzi mu tylko o ich wyśmianie. Wielka lipa...
Ocen ten komentarz:
a może tak zastanowilibyśmy się nad treścią tekstu. bo na razie widzę tylko komentarze znawców gatunku
Ocen ten komentarz:
a może tak zastanowilibyśmy się nad treścią tekstu. bo na razie widzę tylko komentarze znawców gatunku
Ocen ten komentarz:
Oj słoma wychodzi z butów, może słowo felieton fajnie brzmi ale nijak nie wpasowuje się do treści... Słaba propaganda :F
Ocen ten komentarz:
Zniesmaczona [2011-06-12 11:39]
Jak to jest felieton, to Einstein był kobietą!
Ocen ten komentarz:
Droga Wspólnoto! To nawet nie leżało obok felietonu! Komentarz z tego całiem niezły, ale nie felieton!
Ocen ten komentarz: