
Choć tradycje hafciarskie i szydełkowe odchodzą do lamusa, znajdują się jeszcze pasjonaci tej sztuki. Maria Kozłowiec z Szóstki tworzy perfekcyjne dzieła przy użyciu nitek i igły lub szydełka.
Maria Kozłowiec mieszka w Szóstce. Uwielbia haftować i szydełkować. - Moja przygoda z serwetkami zaczęła się bardzo wcześnie. Miałam może 7 lat, gdy mama wprowadziła mnie w sekrety tej sztuki. Z czasem wciągnęło mnie to bez reszty. To wręcz nałóg - śmieje się kobieta. Początki nauki odbywały się wieczorami, przy świeczce. Pierwsze większe prace powstały, gdy pani Maria miała 20 lat. Oprócz wskazówek od mamy w rozwoju warsztatu pomogły poradniki o robótkach ręcznych. - Zajmuje się tym w wolnych chwilach. Przeważnie w długie, zimowe wieczory. Dla mnie to najlepszy relaks. Już 30 lat trwa ta pasja - mówi. Obecnie w domu pani Marii jest już cała kolekcja cudownych serwetek, bieżników, obrusów. - Sporo serwetek robię na szydełku lub haftem Richelieu. Lubię też tworzyć obrazy haftem krzyżykowym - mówi Maria. Zrobienie serwetki to długotrwały i pracochłonny proces. W zależności od techniki, wzoru i wielkości materiału trwa od kilku dni do nawet paru miesięcy. - Do wyszywania używam głównie muliny, kordonka lub anilany. Kupuję płótno lub też używam starych płóciennych lub lnianych prześcieradeł. Świetnie nadają się na serwety. Zdarza się, że gdy widzę jakiś ciekawy wzór i nie mam w domu odpowiedniego materiału wykorzystuję nawet stare bluzki - mówi. Pani Maria nie kupuje gotowych kanw z nadrukiem. Są bardzo drogie. Te do haftów krzyżykowych kosztują nawet kilkadziesiąt złotych. Czasem kupuje czasopisma z wzorami na papierze. Odbija je na płótnie i wyszywa. - Często, gdy robię na szydełku nie korzystam z żadnych wzorów. Improwizuję. Zaczynam robić serwetkę, a pomysł wzoru rodzi się w trakcie - śmieje się. Swoje dzieła rozdaje znajomym. Według pani Marii są one zbyt pracochłonne, by oszacować ich wartość. Pani Kozłowiec ma też inne pasje. Kiedyś zarabiała sprzedając swetry robione na drutach. Dla własnego użytku szyje na maszynie. Jej wielką miłością są też kwiaty. Uwielbia „dłubać w ziemi”. Swoją twórczość pokazuje na wystawach organizowanych przez Gminne Centrum Kultury w Drelowie i na dożynkach. Pani Maria niestety tylko raz brała udział w konkursie organizowanym w Drelowie. Zajęła drugie miejsce. Oglądając prace można stwierdzić, że kobieta opanowała tę sztukę do perfekcji. Serwety są idealne.
tez czasem wyszywam, haft krzyzykowy proscizna, kazdy to potrafi tylko o tym nie wie;D jestem dosc mloda, jak chodzilam do szkoly to zdarzalo mi sie wyszywac teraz mi sie nie chce;D mam w domu piekne wyszywane obrazy, dlugo to trwa zeby stworzyc cos duzego,
Ocen ten komentarz:
Mi też czasami zdarza się haftować ;)
Ocen ten komentarz: