
Administratorzy targowiska przy ul. Brzeskiej postanowili rozebrać wiatę nad targowiskiem, a przy ulicy wykonywany jest chodnik. Te "nowe porządki" wywołały niepokój wśród sprzedawców. Pojawiły się nawet plotki, że miasto chce doprowadzić do likwidacji bazaru, aby mogło powstać tam Tesco.
Tydzień temu nieoficjalny Komitet Obrony Targowiska ogłosił protest. Wyrażał w nim swoje niezadowolenie decyzją dotyczącą likwidacji wiaty, planami wprowadzenia płatnego wjazdu na teren targowiska oraz budową zieleńca przed ogrodzeniem zamiast parkingu. Narzekają na płatne toalety oraz brak dostępu do bieżącej wody. - Nikt nas o niczym nie informuje.Wiatę zamiast rozebrać powinni wzmocnić. Czyją winą jest jej obecny stan? Czy to było kiedyś konserwowane? - pyta jeden ze sprzedawców. - Nie wyobrażam sobie tu stać zimą bez wiaty. Trzeba będzie zwinąć ten majdan. I o to im chyba chodzi. Przez 21 lat tylko raz dach był odśnieżany i to dopiero jak my handlujący zwróciliśmy uwagę - dodaje sąsiadka.
- My za wszystko musimy płacić, nie dość, że co miesiąc uiszczamy ponad tysiąc złotych opłaty za stoiska, to jeszcze za kibel musimy płacić i za mycie szklanek - żalą się mężczyźni. - Tłumaczyli, że to nie jest nasze miejsce pracy. A co to jest? Co my jesteśmy, zwierzęta? To, że pracujemy na rynku, ma znaczyć, że jesteśmy gorsi? - oburza się kobieta przysłuchująca się rozmowie, która na targowisku sprzedaje już ponad 20 lat.
Kolejnym problemem według handlujących jest tylko jedna brama wjazdowa na teren targowiska. - A gdzie brama ewakuacyjna? Tu nie daj Boże nieszczęścia, jakiś gówniarz zadzwoni, że jest bomba na bazarze, to się wszyscy nie zmieścimy - mówi sprzedawczyni. Jak wyjaśniają władze miasta, nie ma szans na stworzenie dodatkowej bramy. - Nie planujemy budowy dodatkowych wjazdów - odpowiada Renata Szwed z gabinetu prezydenta miasta.
Nasi rozmówcy nie chcą zdradzać swoich nazwisk, proszą o niepodawanie żadnych szczegółów o nich - jak mówią, ze strachu. - Nie podajemy nazwisk, bo nie chcemy problemów - mówią rozmówcy. - Jak podam nazwisko, to moja buda będzie na końcu bazaru. Ludzie są mściwi - dodaje kobieta.
Wśród handlarzy pojawiły się przypuszczenia, że w miejscu targowiska planowana jest budowa supermarketu. - Krążą pogłoski, że chcą tu zrobić Tesco. Skoro chcą wiatę rozebrać, to możliwe - snuje domysły się sprzedawca. Zarówno władze miasta, jak i ZGL dementują tę informację. - Te informacje są wyssane z palca. Nie planujemy likwidacji targowisk ani budowy na ich miejsce supermarketów - wyjaśnia Renata Szwed.