
Autor: Katarzyna Romaniuk
Urlop dla poratowania zdrowia to przywilej przysługujący nauczycielom i innym pracownikom pedagogicznym zatrudnionym na podstawie Karty Nauczyciela. Po siedmiu latach pracy na podstawie orzeczenia lekarskiego mogą oni pójść na urlop na czas maksymalnie 1 roku, w tym czasie dostają comiesięczne wynagrodzenie. W okresie całego zatrudnienia łączny wymiar urlopu nie może przekraczać 3 lat.
Z tej możliwości w tym roku skorzystało zaskakująco wielu nauczycieli pracujących w Białej Podlaskiej. - Obecnie około trzydziestu nauczycieli jest na urlopie dla poratowania zdrowia - przyznaje prezydent.
Według prezydenta miasta Andrzeja Czapskiego w przypadku wielu osób jest to odpowiedź na grożące zwolnienia związane z niżem demograficznym i koniecznością szukania oszczędności w budżecie miasta, dla którego jednym z największych obciążeń jest oświata. - Gdybym widział, że w klasie jest coraz mniej dzieci, mój przedmiot nie będzie miał godzin i grozi mi zwolnienie, to co bym zrobił? Poszedł na urlop na poratowanie zdrowia, bo prawo na to pozwala - sugeruje Czapski. - Ja się nie dziwię nauczycielom, ale złemu prawu - wyjaśnia.
Sami nauczyciele niechętnie wypowiadają się na ten temat. - Mamy do tego prawo. Nasza praca jest bardzo stresująca i kosztuje nas naprawdę wiele zdrowia - komentuje prosząca o anonimowość nauczycielka z Białej Podlaskiej.
Ilość nauczycieli na urlopie dla poratowania zdrowia powoduje wątpliwości co do zasadności wydawanych przez lekarzy orzeczeń. - To kombinacja, bo stanu zdrowia nie ocenia komisja. Nie twierdzę, że każdy, kto poszedł na taki urlop jest kombinatorem, ale w sporej części przypadków można taką rzecz założyć, skoro w kwietniu się mówi, że we wrześniu będzie się chorować - mówi prezydent. - Jest ogromna łatwość w uzyskaniu orzeczenia lekarskiego. My wiemy, którzy lekarze wydają tego typu skierowania. W normalnych warunkach rentę chorobową dostaję się po wydaniu orzeczenia przez komisję ZUS, tutaj lekarz pisze kartkę - dodaje.
Trzydziestu nauczycieli na urlopie dla poratowania zdrowia, w przypadku którego to miasto wypłaca wynagrodzenie, to ogromne obciążenie dla budżetu miasta. - Będziemy walczyć z przepisem, który ulokował rentę roczną nauczycielską dla poratowania zdrowia w funduszu płac samorządu. W każdej firmie, jeśli ktoś idzie na rentę chorobową, płaci mu ZUS. Mało tego, ja muszę dodatkowo zatrudnić drugiego nauczyciela - skarży się prezydent Czapski.
NIESPRAWIEDLIWY !!! [2011-10-29 20:08]
A kto ci bronił zostać BELFREM a jeszcze lepiej lekarzem lub księdzem Też miałbyś teraz szansę na chorowanie czyli jak to mówisz leżenie bykiem lub śmiganiem po mieście. Nie chciało się nosić teczki to teraz dźwigaj woreczki
Ocen ten komentarz:
Sprawiedliwy [2011-10-25 14:43]
Ano właśnie. Bardzo dobrze, że poruszono ten temat. Sorry. Ale też bym chciał przez rok odpocząć od roboty, pensyjka mi wpływa na konto a ja leżę do góry brzuchem. Prawda jest taka, że może 10 % tych ludzi naprawdę potrzebuje urlopu. Reszta po prostu wykorzystuje durny zapis za który podatnicy muszą płacić. Przykład: pewien w-fista, który na takim urlopie śmigał po mieście i robił interesy zamiast się leczyć i śmiał się głośno, że właśnie "choruje".
Ocen ten komentarz:
jak ci się do du... dobiorą [2011-10-25 14:00]
czapski ,to się też zaraz okaże ,że twoja pikawa jest shita warta ,ale tobie i tobiepodobnym wolno ,wszystko wam q-rwa wolno, leczyć i za ch.. forse brać,tylko nie nauczycielom ,zobacz lepiej ,jak służby mundurowe w majestacie prawa przechodzą na emeryturkę z mleczkiem pod noskiem ,i to cie nie oburza? prezydencie z bożejłaski? co to za obrzydliwe urzędnicze państwo się zrobiło
Ocen ten komentarz: