
Autor: Dział sportowy- Mateusz Połynka
- Przegrałyśmy właśnie z nimi, a nie z TPS-em. W końcówkach przegranych setów sędziowie wyprawiali niestworzone rzeczy. W pierwszej odsłonie przy stanie po 22. arbiter odgwizdał nam siatkę oraz piłkę rzuconą. Trzeci set również ,,należał" do nich. W niezrozumiałej sytuacji dostałyśmy dwa razy odgwizdaną siatkę, czego teraz się nie robi. Nie mogło obyć się bez ingerencji ,,sprawiedliwych" w czwartej partii. Ponownie zdumiałyśmy się przy decyzji sędziów, a za pretensje zostałyśmy ukarane żółta kartką, i tym samym 2 punktami dla przeciwniczek. Taka sytuacja powtarza się po raz kolejny. Zostałyśmy przepięknie załatwione – relacjonowała zdenerwowana Anna Bodasińska, trener AZS AWF po pierwszym meczu rozegranym w Lublinie.
Do meczu z liderem III ligi bialczanki przystąpiły osłabione brakiem Marty Mirochy, która spodziewa się dziecka. Na pozycji rozgrywającej wystąpiła filigranowa Agata Michna.
Nasze siatkarki rozpoczęły bardzo bojaźliwie, od szybkiego prowadzenia lublinianek 4:0. Z każdą kolejną minutą podopieczne Anny Bodasińskiej coraz lepiej radziły sobie z rywalkami. Silną bronią naszego zespołu była zagrywka, dzięki której AZS zdobył kilka ważnych punktów. Wygrana do 17. pokazuje, iż na boisku istniał jeden zespół.
Zupełnie inaczej wyglądała sytuacja w kolejnych partiach. Rywalki niemiłosiernie wykorzystywały niedyspozycję Justyny Żeleźnickiej (brawa dla naszej siatkarki, grającej z kontuzjowanym kciukiem), posyłając silną zagrywkę właśnie do liderki bialskiego składu. W trzecim i czwartym secie po bardzo emocjonującej grze góra były nasze zawodniczki.
- Jestem bardzo zadowolona z postawy swojego zespołu. Gdy nie radził sobie podstawowy skład, znakomicie wprowadziły się rezerwowe: Natalka Kroplewska oraz Aleksandra Danielewicz. Miałyśmy bardzo duże obawy przed wyjściem na boisko. Okazało się, że potrafimy poradzić sobie bez Marty Mirochy. Nie będę mówiła o błędach w naszych szeregach, bo jak mówi przysłowie, zwycięzców się nie sądzi. Przed nami kolejny mecz. Jedziemy do Lublina walczyć o zwycięstwo - mówiła Anna Bodasińska, trener AZS AWF Biała Podlaska.
Siatkarki z grodu nad Krzną już we czwartek zmierzą się z Sobieskim Lublin. Nawet przegrana 2:3 pozwoli bialczankom wywalczyć miejsce w stawce zespołów ubiegających się o grę w II lidze.
Lubartowiak [2010-03-16 18:47:51]
Podziwiam i życzę dalszych s*kcesów.
Ocen ten komentarz:
trzymamy kciuki
Ocen ten komentarz: