Strona główna | Forum | Kontakt | Linki | Galeria | Okładki | O nas | Reklama | Archiwum |
WWW.E-WSPOLNOTA.COM | Jesteś tu: http://www.e-wspolnota.com   Biała Podlaska   Sport    Turniej_o_puchar_Wspolnoty__Takich_zawodow_nie_bylo_od_lat__GALERIA_-1924
Wspólnota » Biała Podlaska » Sport | Czwartek, 17 lutego 2011r. 17:49

Turniej o puchar Wspólnoty. Takich zawodów nie było od lat (GALERIA)

Autor: Dział sportowy- Mateusz Połynka


Licznie zgromadzona publiczność w terespolskim Miejskim Ośrodku Kultury miała powody do zadowolenia. Wydawnictwo Wspólnota zorganizowało I Turniej o Puchar Wspólnoty w halowej piłce nożnej seniorów. W rywalizacji uczestniczyło aż jedenaście zespołów z powiatu bialskiego.

Drużyny zostały podzielone na dwie grupy. W pierwszej zagrały ekipy: RED Sielczyk, GLKS Rokitno, Janowia Janów Podlaski, Granica Terespol, Niwa Łomazy oraz Lutnia Piszczac. Stawkę drugiej stanowiły: GLKS Roskosz-Grabanów, LZS Dobryń, Podlasie Biała Podlaska, Agrosport Leśna Podlaska oraz Tytan Wisznice. Po meczach grupowych dwa najlepsze zespoły spotkały się w meczach półfinałowych.

Agrosport i Podlasie w finale

W pierwszym spotkaniu zdobywca pierwszego miejsca w grupie A - GLKS Rokitno rywalizował z drugim zespołem z grupy B - Agrosportem Leśna Podlaska. Po 10-minutowych zmaganiach o jedną bramkę lepsi byli gracze Ryszarda Nogaczewskiego. Drugie starcie to prawdziwy hit dnia: Granica Terespol, która dzięki wysokiemu zwycięstwu 5:1 w ostatnim meczu grupowym z Lutnią Piszczac chciała kontynuować marsz do finału, jednak po drodze musiała stawić czoła Podlasiu Biała Podlaska. Zgodnie z oczekiwaniami wielu obserwatorów, był to najlepszy pojedynek dnia. Żadna z drużyn nie miała zamiaru łatwo tracić goli, stąd wynik bezbramkowy. O wejściu do najważniejszego meczu dnia musiały zadecydować rzuty karne. Te lepiej wykonywali piłkarze z Białej Podlaskiej, a znacznie pewniej bronił bramkarz Podlasia - Paweł Caruk. Ostateczny wynik 2:1 dla bialczan i wspaniała radość biało-zielonych, wspólnie ze swoimi kibicami, którzy chóralnym śpiewem ponieśli swoich ulubieńców do finału. - Wiedzieliśmy, że mecz z Podlasiem będzie trudny, jednak postawiliśmy twarde warunki zespołowi, który na codzień występuje w III lidze. Nie miałem żadnych pretensji odnośnie postawy zespołu. Na boisku trwała zażarta walka i o zwycięstwie zadecydowała seria rzutów karnych, a jak wszyscy wiedzą, w konkursie decyduje szczęście. Rywale mieli jego więcej, więc weszli do finału - mówił Jan Jakubiec, szkoleniowiec Granicy. - Zdawaliśmy sobie sprawę, że po wygranej 5:1 piłkarze z Terespola są na fali. Występowali jeszcze w roli gospodarzy i postawili nam trudne warunki, choć gdyby nie wygrana z Lutnią, mogliby odpaść z dalszej rywalizacji. Dziękuje naszym kibicom, którzy stworzyli niezapomnianą atmosferę na trybunach. Moje głośne wskazówki do podopiecznych nie były słyszalne na kilka metrów. Proszę sobie wyobrazić, co się działo w hali - dodał Miłosz Storto, trener Podlasia.

Janów tuż nad Roskoszą-Grabanów

Tuż po meczach półfinałowych, zespoły, które zajęły dalsze miejsca mierzyły się w spotkaniach o miejsca. Po wyrównanym boju Janowia Janów Podlaski 2:1 zwyciężyła GLKS Roskosz-Grabanów w meczu o dziewiątą lokatę. - Z każdym meczem było lepiej, a już z Niwą Łomazy i Roskoszą - dobrze. Zbyt późno obudziliśmy się, ale za rok pokażemy na co nas stać. W płynnej grze przeszkodziły nam dwie kontuzje: Karpiuka i Bilicza - mówił Andrzej Bujalski, szkoleniowiec Janowii Janów Podlaski. - Jak na debiut w organizowaniu turniejów - rewelacja. Wszystko było dopięte na ostatni guzik. Nic, tylko przyklasnąć i czekać na kolejne turnieje. Była o wspaniała okazja do zmierzenia się z zespołami, grającymi w różnych ligach. Jeśli chodzi o nasza postawę, spotkaliśmy się pierwszy raz od rundy jesiennej. W naszej grze było więcej zabawy niż założeń taktycznych i konsekwencji. Mieliśmy szansę doprowadzić do remisu i zafundować serię rzutów karnych dla widzów, lecz zabrakło czasu - mówił Janusz Trochimiuk, trener GLKS Roskosz-Grabanów.

Lutnia nad Tytanem

W meczu o siódme miejsce wyraźnie lepsi byli gracze Lutnii Piszczac, którzy 3:0 pokonali Tytan Wisznice. - Rozpoczęło się znakomicie, bo od wygranej 4:0 nad Niwą Łomazy. Później jeszcze doszły zwycięstwa nad Sielczykiem i Janowią Janów Podlaski. Mieliśmy szansę zająć drugie miejsce w grupie, ale bardzo szybko Granica wybiła nam to z głów i zamiast walczyć w półfinale, musieliśmy mierzyć się o siódme miejsce. Pomysł z turniejem to strzał w ,,dziesiątkę''. Większość zespołów miał okazję pierwszy raz spotkać się, porozmawiać, a przy tym dobrze się bawiąc na parkiecie. Kibice nie mogli narzekać na poziom zawodów - mówił Michał Kwiecień, trener Lutnii Piszcza. - Większość meczów była emocjonująca.Przy odrobinie szczęście mogliśmy zająć o wiele wyższe miejsce. Zabrakło niewiele. Miałem kilku chorych chłopaków, więc nie wystąpiliśmy w najsilnieszym składzie. Spotkaliśmy się po raz pierwszy i bawiliśmy się bardzo dobrze - dodał Bogdan Bandzarewicz, trener Tytana Wisznice.

Sielczyk "czarnym koniem"

RED Sielczyk - to drużyna, która napsuła najwięcej krwi rywalom. Piłkarze występujący w B klasie napędzili stracha ekipom grającym w wyższych ligach. - Po dwóch meczach wszyscy zaczęli się nas bać. Byliśmy ,,czarnym koniem" eliminacji. Znakomite zawody rozegrali Jacek Kutnik i Leszek Siedlecki. Pierwszy odegrał pierwszoplanową rolę w ofensywie, strzelając aż osiem goli, zaś ,,Śledzio" często zatrzymywał strzały przeciwników. Nie sądziłem, że dojdziemy tak daleko, a mogłobyć jeszcze lepiej, bo przegraliśmy półfinał z Granicą gorszym stosunkiem bramek. Najważniejsze, że pokonaliśmy Janowię i LZS Dobryń. Były to koleżeńskie pojedynki, w których każdy chciał wygrać. Jestem zadowolony z turnieju, a prezes Robert Tarkowski zapowiada, że w nastepnym roku Sielczyk odegra jeszcze ważniejszą rolę w zmaganiach organizowanych przez Wspólnotę - mówił Arkadiusz Błaszczyk, szkoleniowiec RED Sielczyk.

Granica - najwięksi przegrani

- Po przegranej z Podlasiem pozostała walka o trzecie miejsce. Niestety, z chłopców zeszło powietrze i podczas uroczystego podsumowania Wojtek Machnowski odebrał puchar tylko za czwarte miejsce - mówił Jan Jakubiec, trener terespolan. - Dwukrotnie w ciągu jednego dnia okazalismy się lepsi od Granicy. Najpierw w grupie pokonaliśmy ich aż 4:0, by w meczu o trzecie miejsce zwyciężyć 2:1. Jesteśmy usatysfakcjonowani wynikiem - dodał Wiesław Niczyporuk, trener GLKS-u Rokitno.

Złota bramka Sobiczewskiego

A finał? Chyba nikt nie wyobrażał sobie innego rozwiązania. Idący od zwycięstwa do zwycięstwa piłkarze Podlasia również i w najważniejszym meczu dnia triumfowali. Złotą bramkę na wagę wygranej zdobył Michał Sobiczewski. Najskuteczniejszy gracz z Białej Podlaskiej ładnym strzałem pokonał Piotra Romaniuka i dał historyczny, bo pierwszy puchar Wspólnoty swojemy zespołowi, występującemu na codzień w III lidze.

Najlepsi z nagrodami

Tuż po zakończeniu zmagań przyszedł czas na uroczyste zakończeniem turnieju oraz wręczenie nagród. Pucharek za czwarte miejsce oraz dyplom dla Granicy Terespol odebrał kapitan zespołu Wojciech Machnowski. Nastepnie przyszła kolej na pierwszą trójkę. W pierwszej kolejności udekorowani zostali gracze z Rokitna. Na szyjach każdego z piłkarzy i trenera zawisły pamiątkowe brązowe medale, zaś z rąk wydawcy Wspólnoty - Mateusza Orzechowskiego, Wiesławowi Niczyporukowi i jego podopiecznym został przekazany puchar za zajęcie trzeciego miejsca. Chwilę później na twarzach zawodników z Leśnej Podlaskiej pojawił się szczery usmiech, gdy puchar, srebrne krążki i piłkę za drugie miejsce z rąk Mariusza Burdzyluka, jednego ze sponsorów turnieju i właściciela firmy Mario Presto powędrował w ręce Ryszarda Nogaczewskiego i jego podopiecznych. Na końcu, jednak najbardziej szczęśliwi byli gracze z Białej Podlaskiej. Okazały puchar dla triumfatorów z wielkim szampanem i złote medale w zastępstwie sposnora burmistrza Terespola - Jacka Danieluka wręczył wydawca Wspólnoty - Mateusz Orzechowski.

Następnie przyszedł czas na wyróżnienia indywidualne. Najlepszym strzelcem turnieju został gracz RED Sielczyk - Jacek Kutnik, zdobywca ośmiu goli, który w nagrodę otrzymał pamiątkową statuetkę oraz piłkę z rąk Mariusza Burdzyluka, właściciela firmy Mario Presto. Grono trenerów wybrało wyróżniające się postacie w innych kategoriach. Jednogłośnie, za najlepszego bramkarza uznano Pawła Caruka z mistrzowskiego Podlasia, który w regulaminowym czasie gry był niepokonany. W nagrodę otrzymał statuetkę oraz rękawice bramkarskie. Za najlepszego gracza całych zmagań wybrano Przemysława Wawryniuka z GLKS-u Rokitno. "Wrona" otrzymał statuetkę oraz koszulkę reprezentacji Polski. Puchar Fair Play ufundowany przez Bialskopodlaski Okręgowy Związek Piłki Nożnej wręczany przez Stanisława Lesiuka i Ewarysta Gasiewicza otrzymał drużyna Agrosportu Leśna Podlaska.

 


Oceń wagę artykułu

Ocena: 1.0/5 (Oddane glosy: 1)

Komentarzy (0)     Dodaj swoją opinię Czytano: (1099) razy.

 

Skomentuj artykuł:
Imię/Nick:

Twój wpis:

Możesz wspisac jeszcze: znaków.


Proszę przepisać kod z powyższego obrazka:


Redakcja Internetowego Serwisu Informacyjnego e-wspolnota.com nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.



Aby dodać komentarz należy wypełnić wszystkie pola formularza.

2009 Projekt i wykonanie pawlusza | © Wydawnictwo Wspólnota - Mateusz Orzechowski stat4u