
Autor: Ewa Lisek
Ustawiają się za mężczyzną, który niesie sztandar. - Zobacz! Ale krótką spódnicę założyła! Przecież to nie wypada! – dolatuje mnie nagle z tłumu damski głos. Rozpoczyna się procesja Bożego Ciała – istny pokaz mody kościelnej.
Początki święta
Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej kościół katolicki obchodzi od XIII wieku. W 1264 roku, na skutek widzeń św. Julianny z Cornillon, ustanowił ją papież Urban IV. Wcześniej, uroczystość obchodzili już wierni z francuskiej diecezji Liege. Tamtejszy biskup, będąc właśnie pod wrażeniem widzeń św. Julianny w 1246 roku ustanowił wewnątrzdiecezjalne święto. Cztery lata później został on rozszerzone na całą Germanię.
Związek z Bożym Ciałem ma także cud, jaki wydarzył się w 1263 roku w Bolsenie. Podczas mszy, trzymana w dłoniach księdza hostia zaczęła krwawić. Owy ksiądz nie wierzył w przemianę chleba w ciało podczas mszy. Od tego czasu to się zmieniło.
Już rok później papież Urban IV wpisał uroczystość do kościelnego kalendarza. Argumentował, iż Chrystus w Najświętszym Sakramencie był znieważany przez heretyków. Chciał, by Boże Ciało było uczczeniem pamiątki ustanowienia Najświętszego Sakramentu.
W Polsce – a było to w roku 1320 - pierwsze Boże Ciało odbyło się w diecezji krakowskiej. Wprowadził je biskup Nankier. Dopiero sto lat później synod w Gnieźnie uznał uroczystość za powszechną, czyli taką, którą należy obchodzić we wszystkich kościołach w kraju.
„Jak ona wygląda!?”
Puściłam mimo uszu słowa jednej z parafianek – mimo, że nie były skierowane do mnie. Przed kościołem zaczął się formować orszak. Na początku ministranci z krzyżem. Zaraz za nimi cały poczet sztandarów (które zjechały do Sernik z okazji święta z całej parafii), obrazy świętych. Dalej, najmłodsi nieśli na swoich ramionach duży, drewniany różaniec. Za nimi, w dwóch rzędach, szły na biało ubrane dziewczynki. Każda miała w ręku koszyczek z płatkami kwiatów. – Po to, żeby Pan Jezus nie musiał iść po asfalcie – tłumaczyła kilkuletnia Ania. Z ust dziewczynek dobiegał krzyczany z przejęciem wers: „Święty, święty, Pan Bóg zastępów..!”. Na asfalt leciały płatki róży, bzu, maków, chabrów oraz – co zaskakujące – suszone kwiaty. I po nich – rzeczywiście – stąpał Pan Jezus. Ukryty w Hostii i niesiony przez kapłana. Za nim, niczym owce za pasterzem - szła rzesza wiernych.
Jedni nieśmiało spoglądali na drugich. Tu i ówdzie można było usłyszeć kurtuazyjne rozmowy o ubraniu. – Myślisz, że ta koszula to z jedwabiu? Fajna nie? Taka zwiewna się wydaje i lekka. Ciekawe ile kosztowała? – pytała na oko dwudziestopięcioletnia blondynka. Jej towarzyszka nie była zachwycona bluzką. – Jakaś taka za niebieska. I rękawy mogłaby mieć krótsze. No i gdyby była troszkę bardziej obcisła, może byłaby OK. A tak… wisi na tej kobiecie jak na wieszaku – komentowała. – Dziewczyny! Ciszej trochę! W kościele jesteście! – wyrwało się jakiejś starszej kobiecie.
Procesja i elementy tradycyjne
Skąd się wzięła procesja podczas Bożego Ciała? – Jest elementem kultu religijnego – uważa prof. Jan Adamowski, kierownik Instytutu Kulturoznawstwa UMCS w Lublinie. W Polsce zaczyna ona przybierać wymiar narodowy. Bardzo często jej uczestnicy poubierani są w stroje ludowe (tak np. jest w Łowiczu). W Spycimierzu przygotowuje się specjalne dywany z kwiatów, po których kroczy procesja. – Z biegiem czasu uroczystości religijne zaczęły łączyć się z obrzędami dotyczącymi wierzeń ludowych – zauważa Adamowski. – Świadczy o tym przystrajanie ołtarzy, przy których się modlimy podczas procesji w brzozy, kwiaty. Motywowane jest to aspektami wierzeniowymi właśnie. Proszę zauważyć, po co wierni zabierają gałązkę brzozy do domu. Żeby zabezpieczyć go przez nieszczęściami. Wierzymy, że te tzw. sakralizowane elementy mają moc zabezpieczającą. Innym elementem kultury ludowej, jaki został włączony w obchody Bożego Ciała są wianuszki zrobione z ziół.
Była zabawa, jest…?
Jeszcze kilka wieków temu obchody Uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej zwieńczone były huczną zabawą. Dzisiaj tą formę rozrywki zastępuje inna. Rozmowa o tym, kto i w co się ubrał. – Nawet, jeśli nie mówi się o tym głośno, wiadomo, że podczas procesji patrzy się na wygląd innych – przyznaje Halina z Lubartowa. Kobieta brała udział w procesji w mieście. – Miałam na sobie szarą garsonkę – mówi. Na pytanie czy przygotowywała się specjalnie do wyjścia do kościoła odpowiada wymijająco. – Trzeba schludnie wyglądać – mówi.
Osiemnastoletnia Kinga, również z Lubartowa, nieraz rozmawiała o modzie podczas procesji. – Zawsze z siostrą. Dyskutujemy o tym, kto, co ma na sobie. Zawsze szeptem. Sama też wtedy zakładam jedno z „wyjściowych ubrań”. Przecież to Kościół. Nie wypada iść na mszę w codziennym ubraniu. Co by ludzie powiedzieli..? – rzuca.
Niebieska koszula jednak z jedwabiu
- A mnie się podoba – stawia na swoim dwudziestoparolatka z parafii w Sernikach. – Jest taka zwiewna. Dziewczyna uśmiecha się do swojej towarzyszki. Tamta kręci głową. Nagle bluzka, o której mowa zaczyna się zbliżać. – Tak, jest z jedwabiu – przyznaje jej właścicielka. Blondynka o włosach za ramiona najwyraźniej miała dość uwag na jej temat. – I kosztowała ponad 100 złotych. A teraz uklęknijcie i pomódlcie się. Jesteśmy przy kolejnym ołtarzu – kończy.
I radzę popracować nad warsztatem. Tytuł, lead i reszta artykułu nie trzymają się kupy. Jednak nie każdy może pisać...
Ocen ten komentarz:
I co z tego artykułu wynika? To, że w Sernikach ludzie podczas mszy św. zwracają uwagę na to, jak ubrani są inni? Ale odkrycie, godne Pulitzera. Ludzie zawsze i wszędzie patrzą na innych i oceniają innych. Zanim zacznie się coś pisać, trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie: Co chcę przekazać czytelnikowi? Gdyby autorka choć raz uczestniczyła w warsztatach dziennikarskich, na pewno by o tym wiedziała. Radzę zapisać się do jakiejś szkoły, chyba, że naczelnemu to wystarcza. Czytelnikom nie.
Ocen ten komentarz:
W tekście masa błędów!! Proponuję pisanie ze słownikiem. Sam temat to taki odgrzewany kotlet - na ulicy dzieje się to samo.
Ocen ten komentarz:
To jest wszędzie !!! Idą do kościoła niby modlić się a tylko lukają jak kto wygląda aby mieć potem temat do komentarzy :( Psu na budę takie modły !!! Jak mawiaja starzy indianie Lepiej siedzieć w karczmie i mysleć o Bogu niż być w kościele i mysleć o knajpie !!!
Ocen ten komentarz: