
Autor: Anna Kołodyńska
"Kumys w jurcie z dżygitem" to tytuł wystawy zdjęć z kilkunastodniowego pobytu w Kirgizji. W sierpniu na wyprawę wyruszyli Karol Zalewski, ks. Paweł Bartoszewski, Tomasz Stoll, Grzegorz Tęczar i Damian Wojciechowski. Ten ostatni od ośmiu lat pełni posługę kapłańską w Biszkeku. Ojciec Damian wybudował tam dom rekolekcyjny. To właśnie do niego wyruszyli podróżnicy. Po drodze zrobili mnóstwo zdjęć.
Wszyscy Ci, którzy wybrali się na piątkowy wernisaż mogli je zobaczyć i poczuć się jakby sami brali udział w wyprawie. – Tym tytułem chcieliśmy trochę zaintrygować mieszkańców Lubartowa i okolic. Dżygit to kaukaski jeździec konny. Słowo kumys oznacza mleczny napój alkoholowy powstający w wyniku fermentacji alkoholowej mleka kobyły, a jurta to namiot koczowników – wyjaśniał Karol Zalewski.
W trakcie wyprawy uczestnicy musieli się zetknąć nie tylko z obcym językiem. Nowe było dla nich dosłownie wszystko. – Nie znaliśmy tras, ani terenów. Musieliśmy się posługiwać takimi dziwnymi mapami. Często odnosiliśmy wrażenie, że idziemy w ciemno. To dodawało nam adrenaliny – wspominał ksiądz Paweł.
Uczestnicy wyprawy jeszcze dzisiaj z błyskiem w oku opowiadają o swoich przygodach. – Najdroższe z kosztów wycieczki są bilety. Cała wyprawa może się zamknąć w 2 tysiącach złotych- sumował ksiądz Bartoszewski. Księdzu tak bardzo spodobała się Kirgizja, że planuje do niej wrócić już w najbliższe wakacje z grupą studentów z Lublina.