
Autor: Anna KołodyńskaGłównym bohaterem spektaklu jest 10-letni Oskar, który cierpi na białaczkę. W tę trudną rolę wcielił się Mateusz z Zamościa. Na scenie towarzyszyli mu rówieśnicy, ale nie tylko. „Oskar i pani Róża” w wykonaniu zamojskiego teatru Warto jest sztuką dla każdego, ale też występujący na scenie aktorzy mają od kilku do kilkudziesięciu lat. Lubartowska publiczność mogła poznać ostatnie 10 dni z życia rezolutnego chłopca. Właśnie przez ten czas chłopiec pisze listy do Boga i zawiera z Nim umowę. W ten sposób jeden dzień życia Oskara liczy się jako dziesięć lat, dzięki czemu może on dożyć setnych urodzin. Publiczność zgromadzona w kinie Lewart mogła więc razem z Oskarem przeżywać jego rozterki, miłości, tęsknoty i dylematy. Choć sztuka ta nie należy do łatwych, na widowni zasiedli zarówno dorośli mieszkańcy naszego miasta, jak i osoby bardzo młode. Według księdza Mariana Wyrwy, opiekuna teatru Warto ta sztuka dotyczy nas wszystkich. – W mojej rodzinie także przeżywaliśmy podobną sytuację. Michał chorował przez 4 lata na nowotwór. W pierwszy dzień wakacji, kiedy dzieci odbierały swoje świadectwa, przyszedł telegram, że Michał odszedł- opowiadał przed rozpoczęciem spektaklu. Jak powiedział ojciec Marcin Derdziuk występ ten miał nie tylko walory artystyczne. - To taka specjalna lekcja w okresie Wielkiego Postu. Chciałbym was zaprosić do obejrzenia czegoś szczególnego. Czy Bóg istnieje, życie ma sens, jaki sens ma choroba i nowotwór dziecka. wydaje mi się, że po obejrzeniu spektaklu każdy znajdzie na to odpowiedź. Organizatorem spektaklu jest Stowarzyszenie Alwernia przy współpracy z Lubartowskim Ośrodkiem Kultury.