
Autor: Dział sportowy- Mateusz Połynka
Co prawda Lewart przegrał po golach Konrada Nowaka oraz przepięknym strzale Rafała Rzędzickiego, jednak nasi piłkarze nie muszą wstydzić się swojej postawy.
- Martwi przede wszystkim kontuzja Borysa Kaczmarskiego, który naciągnął mięsień czworogłowy. Będziemy starać się, by wyzdrowiał do najbliższego meczu – mówił Smolarz, trener Lewartu.
Wisła Puławy - Lewart Lubartów 2:0 (1:0)
Bramki: Nowak 8', Rzędzicki 81'.
Lewart: Wilkołek - Pszczoła, Dajek, Cyranek, Krzyżanowski, Pożak, Mitaszka, Mitura, Bielak, Latek, Urbaś. Ponadto grali: Budzyński, Woźniak, Jezior, Korzeniowski.
"Przewieźć" Ładę
O ile warunki pogodowe pozwolą, w najbliższą niedzielę o godzinie 15.00 Lewart zainauguruje rundę rewanżową. Do Lubartowa przyjedzie dziewiąta w tabeli Łada Biłgoraj. Rywale po piętnastu kolejkach mają na koncie 19 punktów, i o jeden wyprzedzają biało-niebieskich. Pierwsze starcie pomiędzy zainteresowanymi zakończyło się wygraną spadkowicza z III ligi po dwóch golach Tomasza Garbacza. W przypadku zwycięstwa, Lewart wyprzedzi rywali w tabeli. Oby. - Pierwszy mecz jest zawsze dużą niewiadomą. W meczach sparingowych prezentowaliśmy się przyzwoicie, ale spotkania ligowe rządzą się swoimi prawami. Zespół skonsolidował się i wie, co chce osiągnąć -zakończył trener lubartowian.