
Wspólnota Interwencja: "Proszę o jakąkolwiek pomoc. Jestem zarejestrowana w Urzędzie Pracy, bez prawa do zasiłku. Nie mam nic do zjedzenia". Bożena, jak mówi, była na skraju wytrzymałości. Ogłoszenie z prośbą o wsparcie wywiesiła na słupie obok jednego z supermarketów w Łukowie.
Ogłoszenie tej treści trafiło do redakcji. Postanowiliśmy działać. Do reklamówki trafiło kilka chlebów, dwa pasztety mazowieckie, 12 jaj, trochę mięsa. - Życie ciężkie mam - wzdycha Bożena Lefler (53 l.). - Ale ile czasu można chodzić głodnym? - pyta. Szczupła brunetka w okularach. Ubrana w niebieskie dżinsy i luźną bluzkę. Na nogach sportowe, białe buty. - Tylko to mam na zimę - mówi kobieta i zaprasza nas do środka. Mieszka w małym domu przy ul. Trzaskoniec. Budynek stoi w głębi podwórka. Jest obskurny. W środku mały przedpokój, w którym znajduje się prowizoryczna kuchnia. Dalej pokój dzienny dogrzewany piecykiem. W środku jest ubogo, ale czysto i co najważniejsze, ciepło.
Bożena Lefler zajmuje dom byłego konkubenta. Jest tu zameldowana. Przyjechała do Łukowa kilka miesięcy temu. Jej związek nie przetrwał jednak próby czasu. Została sama. W obcym mieście, bez środków do życia. Pochodzi spod Żyrardowa. Ma czwórkę dorosłych dzieci, twierdzi jednak, że na ich pomoc nie może liczyć. - Dwoje siedzi pod Żyrardowem. Nie mają stałej pracy, tylko dorywczą. Córka jest w Warszawie, ale ma swoją rodzinę. Im też jest ciężko - tłumaczy Lefler. Dzieci, jak mówi, wychowywała sam. Maż pił i bił. Robił awantury.
Kobieta właśnie wróciła z centrum miasta, gdzie rozwieszała swoje ogłoszenia. Kartki odręcznie napisane informują o jej ciężkim położeniu. - Nie jadłam od tygodnia - twierdzi. Jeszcze rok temu pracowała w jednym z warszawskich supermarketów. Była sprzątaczką. W wyniku redukcji etatów Bożena trafiła na bruk. Los rzucił ją do Łukowa. Przyjechała do mężczyzny i w poszukiwaniu pracy. Bez rezultatu. - Ja nie jestem z tych, co chodzą i proszą. Ale teraz sytuacja jest krytyczna - mówi ocierając łzy. - Chciałabym pracować, żeby móc się utrzymać i nie być od nikogo zależnym - dodaje. Bożena Lefler nie wie w jaki sposób przetrwa nadchodzącą zimę. Wierzy, że dzięki pomocy dobrych ludzi jej los się odmieni.
Prosimy o wsparcie
Osoby chcące pomóc pani Bożenie mogą to zrobić kontaktując się z zainteresowaną. Tel. 795 333 655. Kobiecie przyda się dosłownie wszystko: ciepła odzież, kurtka, buty, bielizna. Do jedzenia potrzebne są produkty spożywcze o dłuższym terminie przydatności: makarony, mąka, konserwy. Ale największym ratunkiem dla Bożeny Lefler będzie możliwość pracy. Kobieta chętnie podejmie się np. sprzątania, czy pomocy w kuchni.
Łukasz Prusak
Oczywiście władze nie są od pomocy przyjezdnym i przeprzszam jeśli kogokolwiek uraziłam .Po prostu pomyślałam,że tam by mogła to osoba otrzymać jakikolwiek zasiłek skoro już jest .Liczę się z tym,że w Urzędzie pienądze też nie biorą się z nieba.Jedno jest pewne powinna wziąć się do pracy a nie obklejać miasto dziwnymi ogłoszeniami.Praca jest tylko trzeba jej szukać!
Ocen ten komentarz:
żałosne - część wpisów poniżej, jest również poniżej krytyki. świadczy dobitnie o upodleniu i zezwierzęceniu komentatorów. no cóż czego tu się spodziewać, wychodzi wychowanie bezstresowe - szkoda że tylko bokiem nam wychodzi. Pozdrawiam Myślących i "myślących inaczej"
Ocen ten komentarz:
Jest taka partia, co pomoże [2011-11-12 10:41]
Proszę sie zwrócić do Burmistrza Miasta Łuków z Pisu.Ona Pani pomoże. PiS to partia blisko ludzi, wrażliwa na krzywdę ludzką.Proszę spojrzeć na pisowców z Miasta Łuków i itp. ilu ludzim pomogli.Ile stworzyli miejsc pracy, ile wybudowali mieszkań, cos koło 3 mln.
Ocen ten komentarz:
kobieta pracująca [2011-11-12 10:28]
Nie jestem obojętna na ludzką krzywdę. Pomagam i to niemało. W tym przypadku jestem na NIE! Kim jest ta kobieta? Nie spisała się jako matka, jako żona i jako pracownik. To co z niej za człowiek? Każdy ma swoje słabe i mocne strony, ale to jakiś leser. Ma, na co zasłużyła.
Ocen ten komentarz:
Tak mmm najlepiej będzie jak władze zajmą się wszystkimi porzuconymi konkubinami, które znudziły się swoim konkubentom a zwłaszca tymi przyjezdnymi
Ocen ten komentarz:
kopa na zachete i marsz do pracy!a nie jałmużna.N [2011-11-11 18:03]
!!!
Ocen ten komentarz:
Po pierwsze osoby,które cokolwiek piszą powinny sprawdzić w słowniku ortografię a po drugie to najlepiej jak tym zajmie MOPS.Myślę,że to jest odpowiednia instytucja do udzielenia jakiejkolwiek pomocy.Natomiast jeśli takiej potzeby nie widzą to znaczy,że jej nie ma i koniec.Jeszcze są władze ,które chyba nie mogą nic z tym zrobić.
Ocen ten komentarz:
prawdziwie potrzebująca nie ogłasza tego wszem i wobec
Ocen ten komentarz:
ta pani jest po prostu śmieszna żałosna
Ocen ten komentarz:
tomeczek z wawy [2011-11-08 20:02]
ta pani była w ośrodku pomocy społecznej ale panie z ośrodka poznały się na niej i nic nie dostała. Ona pójdzie do każdego pana który jej da więcej jak chcesz panie Arku to sobie ją pan weś
Ocen ten komentarz:
tomeczek z wawy [2011-11-08 19:47]
to jest niezła aktorka i przedstawiła niezłą bajeczkę ona dalej jest ze swoim konkubentem który nie żle zarabia a jej się nie chce robić gdzie pójdzie tam jej za mało płacą albo jest za cięrzko
Ocen ten komentarz:
historia pani bożeny jest również fikcyjna jak historia hani z m jak miłość
Ocen ten komentarz:
Znam historię tej kobiety miała propozycje nie jednej pracy a odmowiła twierdząc że nieda rady. oczekuje pomocy od swojego konkubenta.z własnej woli pozuciła prace w warszawie, twierdząc że ma 4 dzieci skłamała, bo jej biologicznymi dziećmi jest 6 dorosłych.jedna z jej corek utrzymuje sie z prostytucji. tej kobieie wogule nie potrzebna jest pomoc tylko zmotywowany kop w d... jeśli by chciał to sama by mogła sobie dać rade.
Ocen ten komentarz:
A czy ta pani była w ośrodku pomocy społecznej?
Ocen ten komentarz:
Warto pomóc,bo pani ta chce pracowac,a z pracą u nas wiadomo jak jest.
Ocen ten komentarz:
Należy pomóc kobiecie. Tyle się mówi o biedzie, współczuje fikcyjnym bohaterom z telenoweli (ilu z was płakało nad fikcyjną śmiercią Hanki z M jak coś tam). Często nie widzimy jednak co się dzieje obok nas, gdzie się rozgrywają prywatne dramaty, gdzie jest bieda. Nie obwiniajcie kobiety o jej błędy życiowe tylko wyciągnijcie pomocną dłoń. Ja tak zrobię.
Ocen ten komentarz: