Strona główna | Forum | Kontakt | Linki | Galeria | Okładki | O nas | Reklama | Archiwum |
WWW.E-WSPOLNOTA.COM | Jesteś tu: http://www.e-wspolnota.com Łuków   Spoleczenstwo    Uciekla_spod_noza__grozila_jej_amputacja-2583
Wspólnota » Łuków » Społeczeństwo | Środa, 23 listopada 2011r. 06:22

Uciekła spod noża, groziła jej amputacja

Pani Bożena L. z Łukowa (49 l.) najpierw przez 9 miesięcy chodziła z drutem w nodze, który pozostawiono po operacji. Potem miała ogromny kłopot z gojeniem się rany. Mówi, że groziła jaj amputacja.

Historię pani Bożeny nasi Czytelnicy poznali w lipcu. Kobieta była już po drugiej operacji. Jej kłopoty zaczęły się jednak wcześniej. Pani Bożena pracowała we Włoszech. Sprzątała domy. Podupadła jednak na zdrowiu. Bolały ją stopy. Zdecydowała się na operację. Z zapewnień lekarza wynikało, że pacjentka po trzech miesiącach zapomni o zabiegu. Dostała skierowanie na operację do szpitala w Puławach. Do stopy kobiety włożono 5 drutów. Na początku września zdjęto pacjentce szwy, a kilka dni później gips. Na wizyty kontrolne pacjentka mogła przychodzić w Łukowie, bo chirurg, który ją operował, przyjmował pacjentów również tutaj. Pierwszy drut lekarz wyjął w październiku. Kolejne wyjmował sukcesywnie do listopada. Wszystko poszło sprawnie i szybko. Jak twierdzi pani Bożena, usunięto 4 druty. W stopie pozostał jeszcze jeden. Chirurg był jednak zdania, że usunął wszystkie. Mylił się. Okazało się, że pacjentka miała rację.

Szwy na palcach zabliźniały się. Przy dużym palcu, gdzie pozostawiono pęknięty drut, uwierający pacjentkę, rana goiła się gorzej. W grudniu kobieta ciągle nie mogła włożyć buta. Od męża brała klapki, żeby móc wyjść z domu. W lutym pacjentka zgłosiła się do lekarza rodzinnego z bólem nogi. W kwietniu noga ponownie rozbolała. Kule wróciły do łask. Ból był niemiłosierny. Pani Bożena zdecydowała się na prześwietlenie. Zdjęcie potwierdziło jej obawy. W stopie zalegał złamany drut. Pacjentka zadzwoniła na oddział do puławskiego szpitala, żeby skontaktować się z doktorem prowadzącym. Lekarz polecił, żeby na wyjęcie druta zgłosiła się do przychodni w Łukowie. Do zabiegu miało dojść dopiero we wtorek po weekendzie majowym. Pacjentka miała się zgłosić do innego chirurga, ponieważ lekarz, który ją prowadził, już nie przyjmował w Łukowie. W tym dniu przychodnia miała być nieczynna. Ostatecznie okazałą się potrzebna kolejna nieprzyjemna wizyta w Puławach. Chirurdzy usunęli drut. Całe zamieszanie stało się przyczyną dodatkowego bólu i cierpienia, a przede wszystkim strachu przed inwalidztwem.

Wydawało się, że kłopoty pani Bożeny na tym się skończą. Niestety, okazało się inaczej. Pojawił się kolejny problem. Rana pooperacyjna nie chciała się zagoić. Miesiąc po zabiegu rana, jak mówi pani Bożena, "po prostu się rozłaziła". Ze skuteczną pomocą przyszedł doktor Jarosław Krasuski, ordynator oddziału Chirurgii Ogólnej i Urazowej szpitala św. Tadeusza w Łukowie. - Dopiero on oczyścił mi ranę i podał leki przyśpieszające gojenie - podkreśla pacjentka. Leczenie zakończyło się dopiero w sierpniu. Miesiące z chorą stopa, potem kłopoty z gojeniem się rany spowodowały, że pani Bożena utraciła pracę we Włoszech. Teraz kobieta rozważa wystąpienia na drogę sądową przeciw lekarzom z Puław. Oczekuje odszkodowania za utracone zdrowie i straty materialne. Kiedy chorowała, nie mogła pracować.

 


Oceń wagę artykułu

Ocena: 0.0/5 (Oddane glosy: 0)

Komentarzy (3)     Dodaj swoją opinię Czytano: (749) razy.

 

olka [2012-02-07 23:22]

jak na krasuskiego było cię stać babo to po co ci odszkodowanie??? mojej babce usuwał woreczek to wziął 300 zl , nawet baby na sali szeptały" ile pani dała że tak szybko przyszła"??



Ocen ten komentarz:

Ocena: 0.0/5 (Oddane glosy: 0)

 

Tytuł artykułu do bani!!! [2011-11-23 13:18]

ktoś się nie postarał



Ocen ten komentarz:

Ocena: 0.0/5 (Oddane glosy: 0)

 

BURJ KHALIFA [2011-11-23 08:39]

No to "papugi" Panią niezle pociągną za portfel !



Ocen ten komentarz:

Ocena: 0.0/5 (Oddane glosy: 0)

 

Skomentuj artykuł:
Imię/Nick:

Twój wpis:

Możesz wspisac jeszcze: znaków.


Proszę przepisać kod z powyższego obrazka:


Redakcja Internetowego Serwisu Informacyjnego e-wspolnota.com nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.



Aby dodać komentarz należy wypełnić wszystkie pola formularza.

2009 Projekt i wykonanie pawlusza | © Wydawnictwo Wspólnota - Mateusz Orzechowski stat4u