
Decyzja zapadła. Szkoły w Łózkach i Witorożu zostaną zlikwidowane. Powodem są oszczędności i drastyczny spadek uczniów. Rodzice dzieci organizują stowarzyszenia, żeby utrzymać swoje placówki.
Gdybyśmy starali się utrzymać te szkoły, moglibyśmy doprowadzić do bankructwa gminy –tak decyzję o likwidacji dwóch placówek w swojej gminie motywował Piotr Kazimierski, wójt gminy Drelów.
Uzasadnieniem, które poprzedziło głosowanie nie poprawił nastrojów, jakie panowały na sali obrad. Nauczyciele obecni na sesji reagowali w większości bardzo emocjonalnie. – Pracowałam w Witorożu praktycznie całe życie, teraz, kiedy szkoła ma zostać zamknięta, nie mogę powstrzymać łez – mówi Elżbieta Dżyg, dyrektorka placówki w Witorożu.
- Małe szkoły są jak drugi dom, wszyscy są ze sobą bardzo związani, od 31 sierpnia to wszystko się skończy – tłumaczy Ewa Antoniuk, dyrektorka podstawówki w Łózkach.
Gmina wyliczyła, że na zamknięciu szkół, do których obecnie musi dokładać z własnego budżetu blisko 500 tys. zł., zaoszczędzi około miliona złotych rocznie. – Jeżeli powstaną szkoły społeczne, oszczędności będą mniejsze, ograniczą się tylko do poborów nauczycieli, i wyniosą około 200-300 tys. zł. Powstaną jednak jednostki edukacyjne, które zintegrują mieszkańców – tłumaczy Kazimierski.
Społeczności lokalne związane z poszczególnymi placówkami próbowały ratować swoje szkoły na różne sposoby. W Witorożu, zaraz po podjęciu uchwały intencyjnej w sprawie zamknięcia szkoły, rodzice zaczęli organizować dokumenty potrzebne do powołania stowarzyszenia. W ubiegłym tygodniu otrzymali odpowiedź z sądu, który zarejestrował ich jednostkę. W tej chwili podejmują dalsze kroki w kierunku utworzenia szkoły społecznej.
W Łózkach początkowo szukano pomocy u wojewody, do którego trafiło pismo z prośbą o sprawdzenie, czy przy uruchomieniu procedur likwidacyjnych zachowano wymagane terminy. – Na odpowiedź możemy czekać jeszcze długo, ponieważ procedury będą sprawdzane dopiero po ostatecznej uchwale rady gminy – mówi jeden z rodziców z Łózek. Dlatego też mieszkańcy tej miejscowości także zdecydowali się na rejestrację stowarzyszenia. – Naszym priorytetem jest utworzenie szkoły społecznej, ale dzięki zawiązaniu stowarzyszenia będziemy też mogli ubiegać się o różne dotacje, być może organizować warsztaty czy kolonie dla dzieci, otworzą się przed nami nowe możliwości – mówi Mariola Zaniewicz, przyszła prezes stowarzyszenia.
Więcej we Wspólnocie Międzyrzeckiej
Co to za kraj w którym buduje się nowe kościoły (i plebanie) a zamyka szkoły ? Prawie jak w Iranie !
Ocen ten komentarz: