
Autor: Sylwia Hukaluk- Kamecka
Rok temu w Dołhołęce przeprowadzono remont drogi polnej. Na kilkustemetrowy odcinek nawieziono kamieni, by w ten sposób stworzyć podbudowę pod przyszłą drogę. Wykonawca wywiązał się z zawartej z gminą umowy. Nikt nie pomyślał jednak o zabezpieczeniu przepustu, któremu zagrażają obsypujące się kamienie.
Trzeźwe myślenie zachował jednak sołtys. - Już w czasie prac zwracałem uwagę na niezabezpieczony przepust, a wykonawca obiecał mi, że go zrobi. Skończył robotę i pojechał. Potem jeszcze kilka razy się przypominałem, ale trwałego zabezpieczenia jak nie było tak nie ma - mówi sołtys Stanisław Bogdański.
Jest rozczarowany i zawiedziony, że wykonawca rzucał słowa na wiatr i obiecał zabezpieczyć rów melioracyjny tylko na odczepne. Sołtys wziął więc sprawy w swoje ręce. Prowizorycznie zabezpieczył przepust deskami i zaczął dochodzić praw. Liczył, że ze wsparciem gminy uda mu się nakłonić wykonawcę do dotrzymania obietnicy. Gdy ze sprawą poszedł do urzędników gminnych w odpowiedzi usłyszał tylko, że nic nie wskóra. To właśnie rozwścieczyło sołtysa.
Pan sołtys musiał źle zrozumieć urzędnika. Chodziło o to, że wykonawca remontu drogi nie ponosi winy za to, że nie zabezpieczył rowu przed zasypaniem kamieniami. Gmina po prostu nie dała mu na to zlecenia. Deklaracje o wykonaniu zabezpieczenia, składane w prywatnych rozmowach nie są przez nikogo brane pod uwagę – mówi tłumacząc pracownika i firmę Mirosław Kapłan.
Obecne, wykonane przez sołtysa własnym sumptem zabezpieczenie przepustu trzyma się na słowo honoru. Mirosław Kapłan przyznje jednak, że sprawa z przepustem to niedopatrzenie. - Zgodnie ze sztuką budowlaną przepust powinien być zabezpieczony podczas remontu drogi. Dlaczego to nie zostało zrobione? Winę ponosi prawdopodobnie ten, kto opracowywał projekt inwestycji – mówi.
Nie udało się jednak dociec, kto się tym zajmował. Wójt twierdzi, że to nie pierwszy problem z nieodpowiednio przygotowaną dokumentacją remontów dróg. - Nie mamy mocy przerobowych, by zająć się wszytkimi "kwiatkami" – dodaje. Obiecuje że jeszcze w tym roku przepust zostanie zabezpieczony jak należy.
Co obiecuje,że jeszcze wtym roku? To znaczy,że jescze 7 miesięcy może byc niezabezpieczony! Może by tak wysłał kilku ludzi - ileż to roboty, albo dałby pare groszy sołtysowi, a on by ludzi wynajłóa
Ocen ten komentarz: