
Autor: Katarzyna Fronc
Marek i Ewa Matejukowie pochodzą z Międzyrzeca Podlaskiego. Tu przywożą Maję do dziadków, cioć i wujków. By w pełni cieszyć się z tych spotkań, dziewczynka potrzebuje implantu ślimakowego, który pozwoli jej słyszeć otoczenie. – O tym, że Maja nie słyszy dowiedzieliśmy się zanim skończyła rok. Wtedy też zaczęła się błyskawiczna gonitwa po lekarzach – audiolog, laryngolog, psycholog, neurolog itp. Badania przesiewowe słuchu wykonane zaraz po jej narodzinach nie wykazały żadnych nieprawidłowości. Prawidłowo się rozwijała, gdy miała kilka miesięcy, pięknie głużyła i reagowała, odwzajemniając nam uśmiechy – opowiada o córeczce Marek Matejuk. Podejrzeń rodzice dziewczynki nabrali, gdy głużenie nie przerodziło się w gaworzenie. – Do dziś nie znamy przyczyn choroby naszej córki i nie wiemy, czy Maja już urodziła się ze swoim niedosłuchem, a badania przesiewowe wady tej nie wykryły, czy jest to niedosłuch postępujący, czy też jest to schorzenie nabyte. Uszkodzenia słuchu Mai wynoszą ok. 100 decybeli na każdym uchu, co w praktyce znaczy, że Maja nie słyszy – wyjaśnia jej tato.
Ze względu na swoją chorobę Maja ma orzeczoną niepełnosprawność. Jest uroczym i inteligentnym dzieckiem, ale w związku z ograniczoną możliwością samodzielnej egzystencji, wymaga ciągłej opieki. Tę zapewnia jej troskliwa, niepracująca mama.
W grudniu w Międzynarodowym Centrum Słuchu i Mowy w Kajetanach Maja przeszła operację wszczepienia implantu ślimakowego pod okiem samego prof. Henryka Skarżyńskiego, specjalisty w zakresie otolaryngologii. Rodzice dziewczynki wierzą, że Maja będzie słyszała. Ale w jej przypadku potrzebny jest też drugi implant, jednak jego wszczepienia Narodowy Fundusz Zdrowa już nie zrefunduje. Wykonanie takiego zabiegu prywatnie przekracza 30 tysięcy euro. – Maja wymaga teraz intensywnej, długotrwałej i kosztownej rehabilitacji, konsultacji z wieloma specjalistami – wyjaśnia pan Marek. Wiąże się to z częstymi dojazdami do Kajetan. W przypadku Matejuków to 300 kilometrów. – Do tego dochodzi opłacenie turnusów rehabilitacyjnych. Niezbędny jest także zakup pomocy edukacyjnych i aparatu słuchowego na drugie ucho – wyliczają rodzice dziewczynki. Zdecydowali się poprosić o pomoc Fundację Dzieciom Zdążyć z Pomocą. Korzystając z jej konta, można wpłacać pieniądze na leczenie Mai (potrzebne dane poniżej). – Przed nami trudny i ciężki okres leczenia, rehabilitacji i edukacji naszej córki, żywimy jednak głęboką nadzieję, że z waszą pomocą nasza praca przyniesie efekty i Maja w końcu nas usłyszy – liczą zatroskani rodzice dziewczynki. Wierzą w to, bo zdaniem specjalistów Maja ma ogromny potencjał i bardzo duże szanse na normalne funkcjonowanie wśród rówieśników. Potrzeba tylko trochę jej w tym pomóc, a okres rozliczeń podatkowych jest do tego świetną okazją.
Przekaż jeden procent na leczenie Mai
W zeznaniu podatkowym (PIT-37, rubryki H - I, poz. 124-126 i 128) wystarczy wpisać Fundacja Dzieciom Zdążyć z Pomocą, nr KRS 0000037904 z dopiskiem „na leczenie: Maja Matejuk”.
Ci, którzy chcieliby pomóc rodzicom dziewczynki w inny sposób, darowizny mogą wpłacać na konto Fundacji Dzieciom Zdążyć z Pomocą, nr konta: 41 1240 1037 1111 0010 1321 9362, tytułem wpłaty: na leczenie i rehabilitację Mai Matejuk.
ja przekażę
Ocen ten komentarz:
może jakiś koncercik by się przydał? panie duszek
Ocen ten komentarz:
rodzicom mai trzeba pomóc, tak jak pomogliśmy rodzicom natalki z piszczaca
Ocen ten komentarz: