
Elżbieta M., żona byłego wójta gminy Międzyrzec, napisała do rady gminy skargę na wójta Mirosława Kapłana. Właścicielka firmy wydobywającej kruszywo udowadnia, że wójt wykroczył poza swoje kompetencje i nie chciał wydać jej pozytywnej opinii potrzebnej w uzyskaniu koncesji.
Konflikt Elżbiety M. z wójtem zaczął się po wyborach. W wyniku reorganizacji w urzędzie kobieta została zwolniona z pracy. Teraz bój toczy się o jej firmę. W swoim piśmie kobieta informuje radę o - jej zdaniem, złym traktowaniu przedsiębiorców przez Mirosława Kapłana, obecnego włodarza.
W lipcu ubiegłego roku kobieta ubiegała się o koncesję na rozpoznanie i udokumentowanie złoża kruszywa w miejscowości Sitno. Wójt ustosunkował się negatywnie. W uzasadnieniu decyzji stwierdził, że złoża położone na dwóch działkach są rozpoznane, udokumentowane i trwa ich eksploatacja. Nie odniósł się ani do zakresu prac geologicznych opisanych w projekcie, ani do nowych działek. Elżbieta M. złożyła w związku z tym zażalenie do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Białej Podlaskiej.
Więcej o sprawie w nowym wydaniu Wspólnoty, już we wtorek
przedsiębiorca [2012-02-04 20:43]
Pamiętam jak jakieś 18 lat temu mąż pani M. utrudniał mi prowadzenie działalności. Prowadzenie firmy w naszej gminie było zawsze trudne, teraz wie to i pani M.
Ocen ten komentarz:
Ale świnia z tego wójta. Nie dość,że zwolnił bez powodu kobietę z 5 dzieci,to jeszcze utrudnia prowadzenia działalności gospodarczej.Cham nad chamy.
Ocen ten komentarz:
Kapłan nie wie z kąd biorą się pieniądze w budżecie.
Ocen ten komentarz: