
Pow. parczewski: Napadli na konwój
Podczas napadu na kasjera przewożącego pieniądze z banku z Parczewa do Dębowej Kłody zginęło dwóch milicjantów. Mimo obławy sprawcy pozostali bezkarni.W miejscu napadu stoi pomnik. Napis głosi: Tu polegli funkcjonariusze MO z posterunku Dębowa Kłoda w dniu 17 VI 1949 roku Kasperek Zygmunt lat 19 i Kozioł Józef lat 21 Cześć ich pamięci Koledzy z KPMO Parczew 7 X 1967 rok. Niestety nieznani sprawcy zamalowali farbą skróty MO i KPMO (Komenda Powiatowa Milicji Obywatelskiej).
Parczew: Podlaski lotnik w Dywizjonie 303
Na elitarną „Szkołę Orląt” w Dęblinie nie miał szans. Ale przekonał dyrektora Państwowego Gimnazjum Męskiego im. Józefa I. Kraszewskiego w Białej Podlaskiej, żeby ten go przyjął. Na rozmowę pojechał rowerem – 47 km.
Parczew: Do Petersburga na piechotę
Choć car go nie przyjął, Antoniemu i tak udało się wywalczyć zgodę na budowę kościoła...
Dawna osada pod kotłownią
24 lata temu podczas budowy kotłowni przy ulicy Polnej w Parczewie natrafiono na cenne znaleziska archeologiczne. Były to sierpy i fragmenty ceramiki pochodzące prawdopodobnie z epoki brązu.
Mord za szkołą
Rankiem do domu przyszedł sołtys. Kazał całej rodzinie Władysławy Drozdek udać się do pobliskiej szkoły. Tam kobiety z dziećmi zamknięto w budynku. Mężczyzn natomiast ustawiono na placu pod szkołą. Wśród nich znajdował się ojciec i brata pani Drozdek. Po chwili padły strzały.
Dziecko Sybiru
Ciężka praca przy wyrębie drzewa w tajdze, ostra zima, głód i śmierć - taki los był ich udziałem.
Nie możesz mi płacić za serce
Żydzi też wierzyli w dziesięć przykazań, też kochali ojczyznę. Chyba dlatego pomagała im, narażając życie.
Niedokończony lot
Na dnie Stawu Siemieńskiego znajdują się szczątki wodnosamolotu Cant 506B. W pierwszy dzień wojny został on ewakuowany z Pucka w głąb kraju. Leciał do Warszawy, ale że nie mógł tam lądować, lądował w Siemieniu. Następnie został zbombardowany przez niemieckie lotnictwo.
Śladami wuja Antoniego
Jeden z dębów katyńskich w Kolanie poświęcony jest Antoniemu Styrnikowi. Ponieważ informacje o nim były szczątkowe, los wuja starał się odtworzyć Henryk Jośko.
Nikomu nie odmówił pomocy
Spokojny, grzeczny, uśmiechnięty. Niewiele miał czasu dla rodziny, bo cały poświęcał pacjentom – Zygmunta Tomaszunasa, przedwojennego parczewskiego lekarza (i życie w mieście) wspomina córka, profesor Biruta Fąfrowicz
























~