
Zastanawiał się, jak utrwalić na fotografii jak największy obszar Parczewa. Pstrykać zdjęcia co 10 m? Aż natknął się na panoramy sferyczne…
Tomasz Ostapiuk należy do Fotoklubu, działającego od 2006 r. przy Parczewskim Domu Kultury. Najbardziej ceni reportaż, bo przy tej technice potrzebny jest refleks, umiejętność przewidywania sytuacji, choć też i szczęście. W obawie przed krytyką („kto to będzie oglądał” ) albo przeceniając znaczenie techniki („nie mam dobrego sprzętu”), wiele osób porzuca myśl o fotografowaniu jako hobby. -Ja zawsze podkreślam - mówi pan Tomasz - że to człowiek robi zdjęcia. Do reportażu telefon komórkowy się nie nada, ale w typowych warunkach oświetleniowych dobre wyniki da najzwyklejszy aparat za 500 zł. Trzeba tylko chcieć wyjść z domu i mieć odwagę gdzieś te fotki pokazać. A w Fotoklubie przyda się świeża krew - podsumowuje, tym samym zapraszając na spotkania chętnych a niezdecydowanych.
Ale standardowa fotografia to nie koniec. -Dzięki Fotoklubowi zyskałem motywację do podejmowania kolejnych wyzwań - mówi pan Tomasz. -Zacząłem się zastanawiać, jak utrwalić na zdjęciach jak największy obszar Parczewa. Pstrykać je co 10 metrów? Myślałem nawet, czy nie zrobić tego z jadącego samochodu, wykorzystując seryjny tryb robienia zdjęć. Szczęśliwie wiosną 2010 r. natknął się w Internecie na nową technikę - panoramy sferyczne. -Mówiąc w skrócie - tłumaczy - człowiek widzi świat jako kulę - w jej środku stoi. Żeby ująć widok dookoła, trzeba zrobić co najmniej kilka zdjęć. Po scaleniu ich w komputerze otrzymujemy obraz podobny do rozciągniętego na płaszczyźnie globusa. Wszystkie kierunki świata są na nim w jednej linii, aby odtworzyć rzeczywisty widok, musimy użyć programu, który tę płaszczyznę na bieżąco odczytuje i przekształca tak, że obraz na ekranie sprawia wrażenie kulistego. To ciekawa technika i dzięki niej można pokazać bardzo dużo przestrzeni, przy stosunkowo niewielu punktach obserwacji. Bo kręcimy się dookoła nich.
Fotografowanie Parczewa trwało od połowy czerwca do połowy lipca 2010 r., potem praca nad scaleniem zdjęć i produktem końcowym. Po połączeniu panoram zrobionych w różnych punktach miasta powstała wirtualna wycieczka, dostępna w Internecie (www.wirtualnyparczew.pl, również link na stronie Urzędu Miejskiego). Ułatwieniem dla osób nieznających Parczewa jest tu mapka z aktualną lokalizacją użytkownika i kierunkiem obserwacji panoramy. Oprócz panoram (to też m.in. reportaże z rożnych miejskich wydarzeń oraz kilka wnętrz, w tym Urzędu Miejskiego) i zdjęć miasta, na stronie zamieszczonych jest też trochę filmów, nagrań z koncertów. Pan Tomasz zaprasza do współpracy posiadaczy aktualnych i historycznych zdjęć Parczewa.
Projekt ma się rozwijać w dwóch kierunkach. Pierwszy to rejestracja na bieżąco ważniejszych zmian w wyglądzie miasta (docelowo będziemy mogli porównać sobie to samo miejsce w różnych okresach). Drugi – w miarę możliwości również wnętrz (a nie tylko fasad) instytucji, placówek oświatowych, największych zakładów pracy, obiektów handlowych i usługowych. Choć na tym oczywiście zaważy zgoda właścicieli czy osób zarządzających. W planach są też okolice Parczewa, jakkolwiek nastręcza to więcej problemów. -Sprzęt jest dość ciężki - mówi pan Tomasz. -Aparat ze statywem i specjalną głowicą waży ponad 4 kg, nie wszędzie da się go zataszczyć. Nie wszystkie ciekawe miejsca są ogólnodostępne (np. Poleski Park Narodowy poza wyznaczonymi szlakami). Trzeba więc będzie dokonać wyboru i ująć to, co najbardziej reprezentatywne dla naszego regionu.
Panoramy sferyczne to coraz popularniejsze narzędzie promocji (najbliżej nas wirtualną wycieczkę można odbyć po najciekawszych miejscach Lublina, Włodawy). Jednak całe miasto w takiej wersji to przedsięwzięcie w Polsce jak dotąd chyba pionierskie. -Może dlatego, że niekomercyjne, zrobione za darmo - mówi pan Tomasz. -Ja tak sobie wyobrażam miejsce w społeczeństwie osoby, która fotografuje. Mam nadzieję, że to będzie użyteczny projekt. Że mieszkańcy Parczewa przypomną sobie miejsca, w których dawno nie byli i wyślą link znajomym - „Zobacz, jak teraz wygląda miasto, nie byłeś tu 15 lat, może byś wpadł?”.
Najnowsza inicjatywa pana Tomasza (i Parczewskiej Grupy Rowerowej) to rejestrowanie śladów GPS w trakcie wycieczek rowerowych. Urządzenie wrzuca się do plecaka, po przejechaniu trasy dane w nim zapisane można zaimportować do komputera i automatycznie nanieść na podkład z mapą (przykładowa trasa do Poleskiego Parku Narodowego - m.in. na www.navime.pl/trasa/1492/). -Jeśli do tego dodamy ciekawy opis, dobre zdjęcia i panoramy urokliwych zakątków, to przepis na promocję walorów turystycznych naszych okolic gotowy.- mówi pomysłodawca. -Myślę, że współdziałanie instytucji samorządowych, stowarzyszeń takich jak PGR i osób prywatnych może dać wiele dobrego dla promocji naszego regionu i rozwoju turystyki.
autor: Marta Goździk
http://www.wirtualnyparczew.pl/start.html
Ocen ten komentarz:
wiadomo, ja zawsze na TAK!
Ocen ten komentarz:
brawo panie Tomku! [2011-08-10 16:25]
Robi pan naprawdę niezłe zdjęcia.
Ocen ten komentarz: