Strona główna | Forum | Kontakt | Linki | Galeria | Okładki | O nas | Reklama | Archiwum |
WWW.E-WSPOLNOTA.COM | Jesteś tu: http://www.e-wspolnota.com Parczew   Sport    Pojechali_rowerami_na_Ukraine-1221
Wspólnota » Parczew » Sport | Środa, 08 września 2010r. 20:40

Pojechali rowerami na Ukrainę

Luboml – miasto partnerskie Parczewa na Ukrainie - leży tylko kilkanaście kilometrów od granicy. Aż się prosi, żeby pojechać tam rowerem…

W dniu naszego wyjazdu (piątek, 4 czerwca) od rana lało. Kiedy ruszaliśmy z parkingu przy Urzędzie Miasta, na chwilę się przejaśniło, ale deszcz dopadł nas już parę kilometrów za Parczewem. Dłuższy przystanek w Holi (przestało padać) na barszczyk ze strażackiego kociołka, zwiedzanie skansenu (kto jeszcze nie był – warto się wybrać, to tylko 25 km od Parczewa) i ruszamy w las. Znowu się rozpadało, więc całkiem ubłoceni wyjeżdżamy w końcu na asfalt. Jadąc skrajem Poleskiego Parku Narodowego, dobijamy do drogi krajowej nr 82 i pędzimy na obiad do Urszulina. Tam, na dłuższym postoju, trochę podsychamy, bo słońce całkiem już na poważnie wygląda zza chmur i jedziemy na nocleg do Sawina.

Rozlokowujemy się w szkole, ale jest na tyle wcześnie, że urządzamy sobie wycieczkę nad miejscowy zalew. Kiedy objeżdżamy go dookoła (jest naprawdę duży), robi się już późno. Część z nas wraca „do domu”, ale na horyzoncie majaczy wzgórze, więc w parę osób jedziemy je zdobywać, ech… „Góra” była oddalona bardziej, niż się wydawało, podjazd na nią polną drogą (mimo tego, że łagodny) nie należał do łatwych a widok z niej nie do końca chyba wart był tego wysiłku. Ale co tam… Zapchane gliną błotniki w moim rowerze (mądrzy ludzie ich nie mają) i upaćkane nią buty musiały poczekać na solidne mycie do rana.
Z Sawina do przejścia granicznego w Dorohusku pedałujemy przyjemną szosą wśród lasu (po drodze wymiana pierwszej dętki i odwiedziny u 400-letniega dębu „Bolko”). Na granicy jesteśmy wcześniej niż planowaliśmy, ale musimy jeszcze poczekać na „rowerową brać” z Chełma i Lublina (jest nawet ktoś z Częstochowy). Grupa liczy już więc ponad 40 osób, teraz tylko szybka odprawa, krótki postój już po ukraińskiej stronie i – na Luboml! Przed urzędem rejonowym – oficjalne powitanie, potem zakwaterowanie, obiad. Nasz opiekun Siergiej szybko oprowadza po centrum Lubomla. Wieczorem robimy sobie jeszcze raz wycieczkę po mieście, bo do obejrzenia została piękna, niebieska cerkiew.
Niedziela to całodzienny wyjazd nad jezioro Świtaź koło Szacka (około 40 km ciągłym asfaltem). O tej porze roku jest tam jeszcze pusto, infrastruktura skromna (nie da się zamówić obiadu dla 40 osób), ale jezioro piękne, czyste i otoczone zielenią. W drodze powrotnej zaglądamy do cerkwi we wsi Świtaź i robimy częste przystanki na napoje chłodzące… A wieczorem - ognisko w plenerze i polsko-ukraińska integracja (Siergiej nieźle mówi po polsku).
Powrót do Parczewa to 120 km przejechane jednego dnia. Już po polskiej stronie zatrzymujemy się na solidny posiłek w Woli Uhruskiej - w życiu tak nie smakował schabowy z frytkami i surówką (ukraiński patent na wyżywienie to tłuczone ziemniaki z dodatkiem mięsno-ogórkowym – na śniadanie, obiad i kolację). Przed godz. 19 zgodnie z planem wjeżdżamy do Parczewa, jeszcze runda honorowa, pamiątkowe zdjęcie przy fontannie i rozstajemy się na parkingu pod Urzędem Miasta.
W ciągu czterech dni przejechaliśmy ponad 350 km, wśród wspaniałej przyrody i świetnych ludzi (humory dopisywały). Szkoda tylko, że na panewce spaliła idea rajdu - w zamyśle połączonego z promocją obu rejonów, parczewskiego i lubomelskiego. I nie chodzi tylko o pieniądze (urząd miasta odżegnał się od imprezy, w końcu starostwo powiatowe zapewniło opiekę medyczną, foldery promocyjne czy rajdowe koszulki), ale o klimat współpracy i zaangażowania. Komu by się chciało poświęcać poranek w dniu wolnym od pracy na to tylko, żeby pomachać jakimś tam narwanym rowerzystom...? Strona ukraińska wprawdzie bardziej zaangażowana, ale zaplecze ma niestety fatalne. W szkolnym internacie brak pryszniców, toaleta urąga podstawowym zasadom higieny, nocleg miał być darmowy a po fakcie okazało się, że za wszystko trzeba słono płacić… „Trochę niepoważnie nas potraktowano. Cały czas miałem wrażenie, jakby urzędnicy parczewscy i ukraińscy myśleli, że ten rajd to jakiś żart i pewnie wezmą w nim udział sami wariaci, którym wszystko jedno, gdzie będą spać, co jeść i czy w ogóle” – podsumowuje Grzegorz Kwiatek z PGR.

Organizatorzy rajdu: Parczewska Grupa Rowerowa, Starostwo Powiatowe w Parczewie, Rada Rejonu Lubomelskiego na Ukrainie.

FOTO:
Przy wjeździe do Lubomla

Marta Goździk

 


Oceń wagę artykułu

Ocena: 1.7/5 (Oddane glosy: 6)

Komentarzy (6)     Dodaj swoją opinię Czytano: (944) razy.

 

jogi [2010-09-16 07:22]

Co tam fatalne zaplecze ..... ale za to tani spirt i horiłka !!!



Ocen ten komentarz:

Ocena: 3.0/5 (Oddane glosy: 6)

 

Swoja [2010-09-09 11:20]

ale chociaż macie fajne zdjęcie. Hejka



Ocen ten komentarz:

Ocena: 1.8/5 (Oddane glosy: 4)

 

Wiesław [2010-09-09 11:18]

Toż mogliśmy ale nie wszystkich brali



Ocen ten komentarz:

Ocena: 2.8/5 (Oddane glosy: 5)

 

Janusz [2010-09-09 11:17]

też mogłeś pojechać jak ci szkoda



Ocen ten komentarz:

Ocena: 3.0/5 (Oddane glosy: 4)

 

Lubartowiak [2010-09-09 11:15]

Już nie narzekajcie, dobrze wam było, tania micha, pochlaliście za pół darmo i jeszcze przywieżlisie po 3-4 bloki na głowe fajek!



Ocen ten komentarz:

Ocena: 1.8/5 (Oddane glosy: 6)

 

Agata [2010-09-09 10:33]

szkoda,że macie takie niemiłe wspomnienia, jak się robi taką imprezę to ktoś powinien ja nadzorować. Mam nadzieję ,że następna bardziej się Wam uda. Pozdrawiam



Ocen ten komentarz:

Ocena: 2.4/5 (Oddane glosy: 5)

 

Skomentuj artykuł:
Imię/Nick:

Twój wpis:

Możesz wspisac jeszcze: znaków.


Proszę przepisać kod z powyższego obrazka:


Redakcja Internetowego Serwisu Informacyjnego e-wspolnota.com nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.



Aby dodać komentarz należy wypełnić wszystkie pola formularza.

2009 Projekt i wykonanie pawlusza | © Wydawnictwo Wspólnota - Mateusz Orzechowski stat4u