
Autor: Andrzej DejnekaW ubiegłym sezonie Victoria Parczew wywalczyła awans do lubelskiej IV ligi. Zarząd klubu podjął jednak decyzję, że nie zgłosi drużyny do rozgrywek. Zaczęły się kłopoty. Trener i większość zawodników odeszli na znak protestu. Zdaniem zarządu, nie ma o czym mówić. Ksiądz prezes Andrzej Biernat odmawia rozmowy ze Wspólnotą tłumacząc, że musi mieć zgodę biskupa. Klub wnioskuje o dotację z budżetu gminy, bo ma ambicje ponownie walczyć o awans. Kibice na przemian ryczą ze śmiechu i martwią się o swoich ulubieńców. Największym problemem jest Wspólnota Parczewska, która relacjonuje wydarzenia tendencyjnie. A tendencja jest spadkowa.
panie były parczewiak nie jesteś w temacie nie chodzi o parafię zza płotu a parafię której proboszczem jest ksiądz z ul. polnej a to 2 różne rzeczy.co innego że ksiądz pcha się i babra w takie rzeczy .opisać można tendencyjnie lub nalecieć papier wszystko przyjmie.
Ocen ten komentarz:
były Parczewiak [2009-12-04 08:02:44]
ksiądz żądzi victorią? niezłe jaja... i jeszcze pyta o zgodę biskupa. kiedyś to był normalny klub. jak nie wiadomo o co chodzi, to zawsze chodzi o kasę. po porostu stadion to świetny teren, przyległy do kościelnego. jak victoria zniknie, to czarni chętnie przjmą ten teren, za symboliczną złotówkę... i trzeba im jeszcze będzie podziękować. (ciekawe czy to się ukaże na stronie?)
Ocen ten komentarz:
niczego nie będzie... bez zgody biskupa!
Ocen ten komentarz:
vader696 [2009-12-02 09:59:22]
zdjęcie z kategorii: niczego nie będzie
Ocen ten komentarz:
dobre zdjęcie!
Ocen ten komentarz:
"ksiądz nie może wypowiadać się bez zgody biskupa" - to się nazywa hierarchia...
Ocen ten komentarz: