
Nie można dobrze kochać ludzi i miejsc, jeżeli się ich wcześniej dobrze nie pozna - to hasło od dłuższego czasu przyświeca działaniom młodzieży z Suchowoli, która bada historię swojej miejscowość i jej zabytków. W zeszłym miesiącu uczniowie gimnazjum im. Seweryna Czetwertyńskiego odwiedzili swą parafię i zebrali informacje na jej temat.
Teraz na łamach gazety chcą je zaprezentować Czytelnikom Wspólnoty.
Niezwykle bogata jest historia Suchowoli i wchodzących w skład parafii miejscowości. Od 1325r. tereny te należały niemal przez 6 wieków do parafii w Czemiernikach. Pierwsza wzmianka źródłowa pochodzi z II połowy XV wieku. Jan Długosz, opisując parafię w Czemiernikach , wymienia też wieś Sucha Wola.
Prawdopodobnie pierwsza kaplica w Suchowoli powstała około 400 lat temu. Podczas remontu świątyni w Czemiernikach w 1836r. przeniesiono ją na tamtejszy cmentarz. Kolejna kaplica powstała dopiero w 1918r. w przyległym do parku pałacowego budynku folwarcznym, w wozowni, a koszt jej wyposażenia poniósł Seweryn Czetwertyński. Parafia w Suchowoli utworzona została 14 stycznia 1920r. na mocy rozporządzenia bp. Mariana Fulmana. Przyczyna utworzenia nowej parafii była pozornie prozaiczna . Wierni mieli utrudniony dojazd i dojście do świątyni w Czemiernikach. Problemy stwarzała rzeka Tyśmienica, która często wylewała i przez to tworzyły się niemożliwe do przebycia grzęzawiska. Dzięki staraniom mieszkańców i właścicieli dóbr wybudowano kościół w Suchowoli. Książę Czetwertyński po zamianie gruntów z włościanami przygotował teren pod świątynię, na którym zlokalizowano również 3 budynki gospodarcze , dom dla kościelnego oraz cmentarz grzebalny. Proboszcz otrzymał również grunt na własne potrzeby. 13 czerwca 1920r. w dniu pierwszego odpustu parafialnego, ksiądz biskup dokonał poświęcenia kamienia węgielnego pod nowy kościół, który wznoszono w latach 1921-23 wg projektu inż. arch. Stefana Stępkowskiego z fundacji książąt Zofii i Seweryna Czetwertyńskich . Architekt zaprojektował też plebanię i dzwonnicę . Konsekracji świątyni dokonano 14 lipca 1929r. Pierwszym proboszczem został ks. Józef Wysłocki, który spoczywa na miejscowym cmentarzu .
Czetwertyńscy sfinansowali materiały i fachowców, natomiast mieszkańcy zapewnili robociznę i furmanki.
Wiara zawsze była bardzo ważną sferą życia księcia i jego małżonki, Zofii. W mowie wygłoszonej na Wyższych Kursach Polskich w Piotrogrodzie , postulował : "Ścieżka do dworu i chaty z kościoła - to jedyna droga odnalezienia narodowego."
Rodzina Czetwertyńskich do kościoła ofiarowała m. in. białe, fioletowe i czarne ornaty, wieczną lampę, ośmio- i osiemnasto- świecowe żyrandole, figurę Matki Bożej, krzyż do zakrystii, 6 sztuk srebrnych lichtarzy. W ołtarzu głównym znajduje się obraz przedstawiający Pana Jezusa z otwartym Sercem, namalowany przez zięcia księcia Czetwertyńskiego, hr. Michała Grocholskiego w 1933r. (męża najstarszej córki, Marii Józefy) Są też dwa boczne ołtarze drewniane: w jednym widnieje obraz Matki Bożej Częstochowskiej, w drugim umieszczony jest wizerunek św. Józefa z Dzieciątkiem Jezus. Kościół jest murowany, jednonawowy, wzniesiony w stylu neoklasycystycznym.
Przed II wojną światową w dzwonnicy zamontowano 3 dzwony, którym nadano imiona: "Seweryn" (waga ok. 445 kg, z okuciami 600kg), "Józef" i "Michał". Zostały one zabrane przez Niemców, stąd też po wojnie zawisły nowe dzwony: "Maria", "Jan Paweł II" i "Serce Pana Jezusa".
Nowa erygowana parafia liczyła 3674 parafian ze wsi i folwarku Suchowola, Kuraszewa, Świerżów, Kolonii Suchowola, wsi i folwarku Jezioro, Wólki Zdunkówki, wsi i folwarku Branica Mała (Suchowolska), folwarku Zawoinka i folwarku Pszonka.
Księstwo zapewne najczęściej modliło się w świątyni na sumie, o 11-12-tej, zasiadając wraz z rodziną w ławce "kolatorskiej", blisko ołtarza. Pozostali zasiadali w ławce po drugiej stronie ołtarza. Tradycją pałacu w Suchowoli była też wspólna wieczorna modlitwa całej rodziny razem ze służbą przy ołtarzyku umieszczonym na górnym podeście schodów, wiodących z głównego hallu na pierwsze piętro.
Wszystkie te zgromadzone informacje utwierdzają nas w przekonaniu, że nasza mała ojczyzna kryje w sobie wiele tajemnic, które należy odkryć. Poznanie historii naszej miejscowości stało się dla nas pasją, a nie przykrym obowiązkiem wynikającym z realizacji zadań związanych z harmonogramem projektu.
Uczniowie klasy II gimnazjum w Suchowoli:
Martyna, Natalia i Krzysztof.
Ale nasz projekt miał troche inny temat ;D
Ocen ten komentarz:
Ja tez robiłem ten projekt tylko w innej grupie z moimi dwoma kolegami i o nas nic nie napisali.
Ocen ten komentarz:
do "trochę grzeczniej" [2011-03-18 12:06]
życie wśród zwierząt uczy pokory natomiast życie wśród ludzi też uczy ale chamstwa.
Ocen ten komentarz:
trochę grzeczniej [2011-03-18 11:40]
Dzieci, które to pisały mogą tu wchodzić i czytać te wasze brednie. Aż się odechciewa wszystkiego,jak sobie człowiek uświadamia, że żyje wśród zwierząt...
Ocen ten komentarz:
Rysio z klanu [2011-03-17 10:11]
widze ze nauczycielki to we wszystko sie wpieprzaja do plebana z wizyta może do jarkacza niech by poszli toby im opowiedział propagandę popd pałacem oraz jak prowadzi tą wojenke przeciwko polsce
Ocen ten komentarz:
a czy słynny śpiewak smoleński to był czy go nie było teraz to gdzie pojada do kowala czy do antosia
Ocen ten komentarz:
Ksiadz przychodzący z wizyta duszpasterska nie przychodzi po kase to tylko Twoja dobra wola..nie chcesz nie dajesz:),a tam gdzie mi sie podoba to uczeszczam na nabożeństwa
Ocen ten komentarz:
w naszym ustroju nie stanowi to problemu wystarczy przepisać się do wybranej przez siebie parafii i uczęszczać tam na nabożeństwa. Jest to nawet wygodne, bo co roku parę groszy się "obleży". Ksiądz po kolędzie na pewno nie przyjdzie;)
Ocen ten komentarz:
a cóż to zapytanie???
Ocen ten komentarz:
czyzby nie bylo by nam lepiej dalej byc w parafii czemiernickiej:)???
Ocen ten komentarz: