Strona główna | Forum | Kontakt | Linki | Galeria | Okładki | O nas | Reklama | Archiwum |
WWW.E-WSPOLNOTA.COM | Jesteś tu: http://www.e-wspolnota.com   Radzyń Podlaski   Historia    Zofia_i_Tadeusz_Rossowscy__swiat_wielkich_ludzi_Radzynia-920
Wspólnota » Radzyń » Historia | Wtorek, 01 czerwca 2010r. 21:35

Zofia i Tadeusz Rossowscy -świat wielkich ludzi Radzynia

W numerze 20 Wspólnoty Radzyńskiej opisaliśmy wspomnienia Zygmunta Pietrzaka o rodzinie Prejznerów. Wspomnieliśmy również, że w latach 20. w okresie II Rzeczpospolitej XX wieku w Radzyniu były trzy rodziny, które należały do elity, śmietanki radzyńskiej: Prejznerów, Rossowskich i Sitkowskich. Dziś zamieszczamy wspomnienia Alicji Stradczuk- Twardowskiej o rodzinie Rossowskich.

Zofia i Tadeusz Rossowscy przyjechali do Radzynia w początkach lat 20. XX wieku prawdopodobnie dlatego, że Tadeusz Rossowski otrzymał pracę w starostwie radzyńskim. Młode małżeństwo z malutkim synkiem przybyło ze Lwowa. Tam urodził się Tadeusz Rossowski – i tam mieszkała jego liczna rodzina, m.in. był blisko spokrewniony z poetą i pisarzem Stanisławem Rossowskim, malarzem Władysławem Rossowskim, a także drukarzem Janem Rossowskim. Tadeusz z wykształcenia prawnik miał zdolności plastyczne, a jako amator grał dobrze na skrzypcach i pięknie śpiewał tenorem. Jego żona Zofia ukończyła Lwowski Instytut Muzyczny, sekcję nauczycielską, a na świadectwie napisano jej: „Zofia Rossowska jest uzdolniona do samoistnego nauczania gry na fortepianie w seminariach nauczycielskich i szkołach średnich”. Od samego początku Rossowscy wraz z rodziną Prejznerów i Sitkowskich tworzyli kulturę Radzynia. Nie było koncertu, uroczystości bez Zofii i Tadeusza Rossowskich. Pani Zofia akompaniowała we wszystkich potrzebnych okolicznościach, grała w kwintecie, koncertowała solo, a także grali różne role teatralne w przedstawieniach. Nie zapominajmy o tym, że w latach 20. aż do samej wojny zapraszano do Radzynia wybitne sławy, które często muzykowały z miejscowymi artystami. A zatem poziom radzyńskich artystów był bardzo wysoki, skoro odważyli się zmierzyć ze skrzypaczką Ireną Dubiską, pianistą Bolesławem Konem – laureatem II nagrody III Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. F. Chopina. Ponadto do Radzynia przyjeżdżał przed wojną wybitny pianista Karol Małcużyński, wielu znanych śpiewaków i innych artystów. Oprócz muzyki królowały też jasełka, teatr dramatyczny, festyny, na których nigdy nie zabrakło muzyki.

Matka pani Alicji opiekowała się Rossowskimi i
odziedziczyła po nich dom

Kontakty mojej rodziny z Rossowskimi sięgają czasów przedwojennych – wspomina pani Alicja Stradczuk- Twardowska - Wiem, że mój wujek Stanisław uczył się gry na skrzypcach u Tadeusza Rossowskiego. I mimo że skończył w Poznaniu studia leśnicze, została mu miłość do muzyki na całe życie. Muzyka w naszej rodzinie była ważnym elementem życia. Mój ojciec grał na akordeonie, wujek Zdzisław pięknie śpiewał. Mój brat Krzysiek, mieszkający w Radzyniu, także swoje życie częściowo związał z muzyką. Gdy ja zaczęłam się uczyć muzyki, wszelkie rodzinne uroczystości wspierały popisy Rossowskich i naszej rodziny – dodaje pani Alicja, której matka w latach 60., jako chrzestna córka Zofii Rossowskiej czuła się zobligowana do opiekowania się nimi oraz zamieszkałą z nimi Jadwigą Sitkowską, wdową po doktorze Stanisławie Sitkowskim. - Wtedy wokół nich nie było nikogo bliskiego, dawni uczniowie Zofii Rossowskiej wyjechali do wielkich miast. A jedyny ich syn Tadzio, który tuż przed wojną kończył studia i także pięknie grał na skrzypcach - zginął na początku okupacji z rąk hitlerowców, bo działał w ruchu oporu. Ich rodzina została w dawnej Galicji, ale nikt nigdy się tym nie interesował – opowiada pani Twardowska. Po śmierci Tadeusza Rossowskiego rodzina pani Alicji, na prośbę Zofii Rossowskiej przeniosła się do ich domu na ul. Partyzantów, niedaleko „Prejznerówki” - Pani Zofia notarialnie, w pełni władz umysłowych zapisała ten dom moim rodzicom w dowód wdzięczności za opiekę. Obecnie mieszka tam moja matka. Oboje Rossowscy byli ludźmi bezgranicznie uczciwymi, a zatem i naiwnymi. Zanim wkroczyła moja mama z uporządkowaniem ich życia – przybywali do nich jacyś dziwni ludzie, pod pretekstem przywiezienia cielęciny, ziemniaków lub byli to zwykli wyłudzacze – odebrali im wszystko to, co ocalało z czasów przedwojennych: porcelanę, srebra i inne cenne przedmioty. Co więcej, w XIX-wieczne czasopisma „Świat”, które były bezcenne pod względem edytorskim i historycznym, owi złodzieje i prostacy zawijali cielęcinę, a nuty Chopina w twardej oprawie brali na wieś na tzw. rozpałkę. Moja mama położyła temu kres. Dlatego mamy chociaż kilka portretów i zdjęć jako rodzinne pamiątki.– wspomina rodzinę Rossowskich.

Zofia Rossowska uczyła młodzież grać na fortepianie
Pani Alicja bardzo dobrze pamięta Zofię Rossowską, bardzo uzdolniona muzycznie, która dawała lekcje gry na fortepianie. - Do ulubionych uczennic Zofii należała Zosia Czerepińska, nasza sąsiadka. Mieszkaliśmy wówczas w domu Jana Mojzycha przy ulicy Międzyrzeckiej. Całe dzieciństwo i plejada różnych osobistości przechodziła przez ówczesne radzyńskie życie. Kiedy Zośka Czerepińska ćwiczyła, ja przez okno z przyklejonym nosem do szyby jej pokoju, patrzyłam z zazdrością na jej fortepian. W końcu Zofia Rossowska powiedziała do mojej mamy: Halinko, przyprowadź Alicję, spróbuję ja uczyć grać. Najpiękniejszym dla mnie przeżyciem były coroczne popisy uczniów, czyli nasze występy i przepiękne gawędy mojej pani profesor o Lwowie, o artystach, o przedwojennej działalności, przy czym mówiła wszystko z wielkim poczuciem humoru, egzaltacją i urokiem osobistym – wspomina pani Alicja, która o Zofii Rossowskiej mówi - Była wielką damą, znającą kilka języków. Poza tym była kobietą piękną, zgrabną, zawsze gustownie ubraną. Nic więc dziwnego, że Tadeusz Prejzner mówił, że była jedną z najważniejszych kobiet w jego życiu. Ja – oprócz gry na fortepianie, akompaniowałam Tadeuszowi Rossowskiemu, który albo grał na skrzypcach, albo śpiewał pieśni Karłowicza, fragmenty z operetek. Jako publiczność byli obecni nasi rodzice, ciocia Amelia (z Prejznerów), Leokadia Prejzner (matka Tadeusza Prejznera), Jadwiga Sitkowska i kilka znajomych osób. A moja mama z tej okazji piekła ciasteczka na poczęstunek – dodaje pani Twardowska.

Po śmierci Tadeusza Rossowskiego w Radzyniu zrobiło się pusto
Po kilku latach uczniowie państwa Rossowskich zaczęli się wykruszać. Jedni wyjeżdżali na studia, a nowi uczyli się w Ognisku Muzycznym, które powstało w Radzyniu. Zaś Rossowscy byli coraz starsi. W 1970 roku zmarł Tadeusz Rossowski. - Była to zima, straszny mróz. Mimo tego mrozu piękną mowę nad grobem wygłosił Mieczysław Stagrowski, który dobrze pamiętał ich przedwojenną działalność. Po śmierci Tadeusza Rossowskiego, a wcześniej - Jadwigi Sitkowskiej (1968 r.) zaczęło robić się pusto. W 1971 roku wyjechałam najpierw do Lublina do średniej szkoły muzycznej, a potem na studia do Warszawy. W powojennym pokoleniu – byłam pierwszą osobą z Radzynia, która ukończyła wyższe studia muzyczne – mówi pani Alicja Stradczuk- Twardowska - Trudno uwierzyć, ale im więcej przybywa mi lat, tym bardziej tęsknię do tamtych ludzi i tamtych czasów. Albowiem to wszystko, co wtedy przeżywałam, czym żyłam wywarło ogromny wpływ na moje dalsze wybory i na moje życie. I chociaż mieszkam w Warszawie, jestem dumna z mojej radzyńskiej przeszłości, którą tak wspaniale rozwija mój już prawie jedyny łącznik z ową przeszłością, niestrudzony Zygmunt Pietrzak – dodaje na zakończenie.

FOTO:
Zachowało się kilka zdjęć rodziny Rossowskich m.in. portret Tadeusza i Zofii z czasów młodości

 


Oceń wagę artykułu

Ocena: 3.4/5 (Oddane glosy: 15)

Komentarzy (5)     Dodaj swoją opinię Czytano: (1455) razy.

 

Polak [2011-07-26 23:57]

Coś tu mi czosnkiem za bardzo pachnie!



Ocen ten komentarz:

Ocena: 1.0/5 (Oddane glosy: 1)

 

Polak [2011-07-26 15:04]

Coś tu mi czosnkiem za bardzo pachnie!



Ocen ten komentarz:

Ocena: 1.0/5 (Oddane glosy: 1)

 

Ania [2011-07-25 10:52]

wprowadzam poprawke, gdyz po dokladniejszych poszukiwaniach mojej rodziny zorientowalam sie, ze Tadeusz Prejzner (ur. 1925) o ktorym wspomnialam nie byl moim dziadkiem, lecz kuzynem mojej matki Natalii - moj dziadek tez nazywal sie Tadeusz Prejzner, ale urodzil sie w 1903.



Ocen ten komentarz:

Ocena: 1.0/5 (Oddane glosy: 1)

 

Ania [2011-01-04 20:58]

ROWNIEZ, jestem zainteresowana kontaktem z osobami ktore znaly Tedeusza PREJZNER, oraz jego najblizsza rodzine - aniamic@hotmail.com



Ocen ten komentarz:

Ocena: 1.0/5 (Oddane glosy: 1)

 

Ania [2011-01-04 19:05]

bylabym bardzo szczesliwa gdybym mogla nawiazac kontakt z Pania Alicja Stradczuk-Twardowska - jestem wnuczka Tadeusza Prejznera o ktorym wspomina Pani Maria - moj e-adres: aniamic@hotmail.com



Ocen ten komentarz:

Ocena: 1.5/5 (Oddane glosy: 2)

 

Skomentuj artykuł:
Imię/Nick:

Twój wpis:

Możesz wspisac jeszcze: znaków.


Proszę przepisać kod z powyższego obrazka:


Redakcja Internetowego Serwisu Informacyjnego e-wspolnota.com nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.



Aby dodać komentarz należy wypełnić wszystkie pola formularza.

2009 Projekt i wykonanie pawlusza | © Wydawnictwo Wspólnota - Mateusz Orzechowski stat4u