
Autor: Agnieszka Biernacka - Kiewel
Kuba jest raczej spokojnym dzieckiem. - Jeśli się czymś zajmie, coś go zainteresuje i nikt mu nie dokucza, to tak jakby go nie było- mówi pani Iwona. Jednak szkoła nie jest instytucją, w której panuje permanentna cisza i spokój. To siedlisko różnych zachowań i emocji, z którymi Kuba sobie chyba do końca nie radzi. -Jeśli ma zdanie na jakiś temat, to zawsze je powie- kontynuuje matka.- A jak spuści głowę, to nauczyciel twierdzi, że go ignoruje. Pani Iwona już nie wie, które z zachowań dziecka są pożądane, a za które należy mu się kara, czy upomnienie. Według matki, wszystkie zachowania jej syna odbierane jako niesubordynacja czy agresja, to jedynie reakcja na to, co dzieje się w szkole.
W czasie zajęć szkolnych wrócił do domu
Pretensji do kadry nauczycielskiej, poczynając od dyrektora szkoły, ma wiele. - Kiedy, coś się złego wydarzy zawsze mój jest winien- mówi. Opowiada historię ucieczki syna ze szkoły podczas zajęć w-fu. Dzieci, jak to dzieci, rzucały się śnieżkami. - Mój któregoś uderzył w twarz, więc w ramach rewanżu tamten wsadził mu głowę w zaspę śniegu i jeszcze napchał go w kaptur. -Nikt nie zareagował- mówi. W efekcie Kuba cały zapłakany i roztrzęsiony wrócił sam do domu. -Jak można było wypuścić w takim stanie dziecko z placówki, i jak można w ogóle było doprowadzić, że w czasie zajęć wyszedł ze szkoły?- pyta rozgoryczona.
Zaskarżyła zachowanie anglistki
Jakie jeszcze zarzuty kieruje matka pod adresem szkoły? Jeśli chodzi o nauczycieli, spokoju nie daje jej podejście do nauczania nauczycielki języka angielskiego. - Zapytała syna, jak wyglądają lekcje, co na nich robią, skoro jego stopnie- w porównaniu np. z językiem niemieckim- nie są zbyt wysokich not. -Ta pani włącza magnetofon, każe nam robić ćwiczenia, a sama gra na komórce i wychodzi do łazienki- usłyszała w informacji zwrotnej. Z interwencją zgłosiła się do dyrektora szkoły, który zrobił konfrontację matki z anglistką. -Jednak, co ona mogła mi powiedzieć? Wiadomo, że się broniła- mówi pani Iwona. W tej sytuacji czuje się bezsilna. Z jednej strony, jest przekonana, że z nauczycielami się nie wygra, z drugiej nie może zostawić tych spraw, aby biegły swoim torem. W końcu chodzi o dobro jej syna, a ścieżka edukacyjna jeszcze przed nim długa.
Problem zgłosiła już do Lubelskiego Kuratorium Oświaty Delegatura w Białej Podlaskiej. Poza tym na własny rachunek przebadała syna pod względem neurologicznym u jednego z najlepszych specjalistów w regionie. Kuba jest zdrów jak ryba. Teraz czeka na wizytę w Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Radzyniu, gdzie być może specjaliści pomogą odpowiedzieć na pytanie, czy zachowanie Kuby to reakcja na czynniki środowiska zewnętrznego, czy jego wewnętrzna dysfunkcja.
Według dyrektora uwagi rodzica nie potwierdziły się
-W związku z ustną skargą, która wpłynęła do kancelarii szkoły w dniu 3 lutego odnośnie jednego z nauczycieli naszej szkoły, natychmiast podjąłem czynności wyjaśniające- powiedział Wspólnocie Waldemar Potęga, dyrektor Szkoły Podstawowej w Brzostówcu.- W wyniku przeprowadzonych działań uwagi rodzica nie potwierdzają się. Dyrektor placówki zaznaczył także, że jego zdaniem miejscem do wyjaśniania spraw spornych jest kancelaria szkoły. Natomiast kierownik Lubelskiego Kuratorium Oświaty Delegatura w Białej Podlaskiej powiedział nam, że sprawa została zgłoszona przez matkę i na podstawie jej skargi wszczęto procedurę sprawdzającą. Wyniki postępowania poznamy za tydzień.
Dajemy pożyczki w oprocentowaniu 3% i jesteśmy zawsze gotowi na spotkanie Twoja pożyczka wymaga, napisz do nas przez: eurof81@gmail.com Jeśli jesteś zainteresowany w uzyskaniu kredytu awaryjnego od nas. zakończyć następujący formularz poniżej. Imię: ......... Adres: ......... Kwota wymagana: ........ Dojrzałość: ......... Numer telefonu: ......... Kraj: ......... Stan cywilny: ....... Płeć: ......... Wiek: ......... Cel pożyczki: ........ Miesięczny dochód: ......... Praca wnioskodawcy: ......... Wróć do nas jak najszybciej. dzięki
Ocen ten komentarz:
Też mam podobne problemy w naszej szkole ido kogo się udać ma rodzic,bo ja zgłosiłam problem pani pedagog i ona prubowała ten problem rozwiązać ,a pani dyrektor tyle że podkreśliła ,że i tak jeszcze 1 rok będa razem w tej klasie co muszę nadmienić ,że mój syn jest niepełnosprawny iJeżdzi na wózku i bardzo dobże się uczy ,a jego klasa zrobiła zmowę przeciw niemu.Ija jako jego mama uważam że jego klasa jest nie tolerancyjna i jest nam bardzo przykro z tego powodu.
Ocen ten komentarz:
mysle ze te wszystkie wypowiedzi są rady rodziców z brzostówca którzy mają układy z dyrektorem nikt im nie kaze wychowywac cudzych dzieci powinni zająć sie swymi oni mają przekazac im wiedze a nie musztrę od tego jest wojsko a na sprawiedliwosc przyjdzie czas
Ocen ten komentarz:
Witam wszystkich [2011-04-05 17:00]
Witam wszystkich Czy potrzebujesz pożyczki na dowolny cel. Ja jestem po imieniu, Pan Raymond Johnson.I jestem rząd certyfikat kredytodawców. I pożyczać pieniądze przedsiębiorstwom, firmsand przemysłu na niskim poziomie. Oferuję również osobiste kredyty i pożyczki osobiste na tanie stawki 2%. Osoby zainteresowane prosimy o kontakt: kelvinhelpfunds02@gmail.com Pełna nazwa: Kraj: Adres do korespondencji: Płeć: Wiek: Numer telefonu komórkowego: Kwota potrzebna: Miesięczny dochód: Czas trwania kredytu: Smithson Kelvin J.
Ocen ten komentarz:
nauczycielka [2011-03-06 16:18]
Może zamiast tak ostrych komentarzy,znalazłby się ktoś mądry,kto, jeśli ta rodzina jest niezbyt wydolna wychowawczo,wskazałby jej kierunek działania? Łatwo krytykować,trudniej nauczyć...podpowiedzieć,a najtrudniej pomóc...
Ocen ten komentarz:
dzięki ale łatwo jest oceniać i oczerniać drugich . Nie chodzi mi o robienie błędów , czy stylu pisania , chodzi o to że nauczyciel jeżeli dziecko ma problemy powinien pomóc a nie jechać po psychice i wyzywać go od debili . Widzę że nie masz o tym pojęcia i rozum naszej nauczycielki .
Ocen ten komentarz:
powiemy to, że [2011-02-25 11:12]
nie tylko twoim dzieciom przydałyby się korepetycje ale przede wszystkim tobie bo tego co napisałaś nie da się czytać, o błędach nie wspominając. Jak to mówią, niedaleko pada jabłko od jabłoni a mając rodziców analfabetów dzieci idą w ich ślady.
Ocen ten komentarz:
dosc przemocy [2011-02-25 10:35]
aco powiecie na to od kilku jusz lat pani nauczycielka uczy moje dzieci J polskiego i histori zawsze są problemy z tych przedmiotów syn od 4 kl miał z nia zajecia , były wyzwiska złe ocenianie [ potwierdzone przez innego poloniste ] ale najpierw ja zadawałam kary ponieważ wierzyłam że dziecko sie nie uczy , doszło jusz do tego że przed jej lekcją były bule brzucha i wymioty , potrafił przyniesc z jednej godz lek 5 ieć jedynek wtedy to mnie cos ruszyło jej wpisy pod ocenami niebyło dobrej tylko złe a jak poprawilismy to niebyło pozytywnej oceny wyzywała dzieci tak jak i mojego syna . byłam u wychowawcy, u derekcji były ankiety dla rodziców i uczniów ale nic to niedało w tej chwili syn spełnia sie jusz w gimnazjum zdala od niej lecz uczy ona teraz moją córke i jest to samo , poniża ja rużnymi tekstami , jestes z kosmosu , nic sie nie uczysz bo jestes len lub tapraca niejest godna oceny , pomagałam córce zrobic opis to potrafiła pod nim napisac to są mazenia twojwj mamy . córka ma problemy , jest nadpobudliwa i niepotrafi sie skupic chciałam na badanie dziecka do poradni to powiedziała że ją zostawi jezeli pojade niewiem co mam robic w rodzicach niema jednosci boją sie że bedzie sie mscic derektor tesz nic z tym nie robi POMUSZCIE memu dziecku sama głową muru nie przebije
Ocen ten komentarz:
jest przeciez nowy wójt który w kampani był u mnie i obiecał wielkie zmiany to może trzeba by go zapytac co zrobił, bo jak ja słyszę to jak narazie zatrudnił w białce do kuchni pomoc, bo to obiecał, zatrudnił do szkoły w zabielu panią, cos powiązana z posłem Rebkime czy może wie ktos czy to prawda??????
Ocen ten komentarz:
Czytam te wasze bzdury aż się płakać chce.Może lepiej pomóc kobiecie a nie obrzucać ją błotem.Podejrzewam jak to na wsi pan dyrektor i nauczyciele to pewnie z co drugim dzieckiem to rodzina.Albo moze to jedna wielka rodzina.A jeden z panów lepiej niech sprząta tą obore i cała reszta tez beda mieli zajecie.A nie stukacie w te klawisze!!!!!!!!!
Ocen ten komentarz:
Tego typu myślących na bruk [2010-12-01 11:11]
Idiotyzm w pełnym wydaniu. Pełne bezmózgowie w myśleniu.
Ocen ten komentarz:
Połowa nauczycieli na bruk [2010-10-31 19:24]
Nauczycielom, zazwyczaj nie chce się niczego widzieć, ani zauważyć, tak wygodniej. Podstawą wychowania jest z całą pewnościa dom, ale nauczyciel nie może udawać, jeśli koledzy bezkarnie dokuczają dziecku. Co ta matka ma zrobić? Jeśli poszła do kuratorium, to znaczy, że nie widziała już nikogo, kto mógłby jej pomóc, i że ani do dyrektora, ani do wychowawcy i nauczycieli nie miała zaufania. Wstyd dla szkoły, jak i dla większości innych . Połowa nauczycieli do zwolnienia. Na bruk, bo do dzieci się nie nadają.
Ocen ten komentarz:
I jak sie sprawy mają teraz? Moze ktos wie?
Ocen ten komentarz:
CO TO ZNACZY NORMALNY RODZIC? [2010-03-21 18:55:12]
trzeba miec potwirdzone informacje, kogo i gdzie się zabiera, a nie pisac bzdury, ale najlepiej zasłaniac fałszywą morde pod nick-iem "taki sobie normalny rodzic" i chyba nienormalny znając wyniki w nauce dzieci i ich związki... ale są ludzie i parapety oraz WOLNOŚC SŁOWA!!
Ocen ten komentarz:
do "a to jest dopiero ciekawe" lub " [2010-03-13 15:34:52]
Kobieto nie bój się samej siebie i nie strasz innych swoim strachem. Co sobą reprezentujesz widać na forum. Wnioski są oczywiste - agresja, brak kultury, atak na innych, brak wstydu i logiki w myśleniu. Żałosne i nudne już od dawna. Proponuję zakończyć to pisanie na forum,bo nie ma ono sensu i zapomnieć o tym przykrym zajściu rodzica atakującego szkołę i dobre imię społeczności z Brzostówca, bo jak każdy wie - dobrzy ludzie tam mieszkają. Życzę miłego weekendu i życzliwości względem siebie.
Ocen ten komentarz:
Opinię na ten temat każdy zna. Dzieci mówią o wszystkim w domu, rodzice między sobą też. Nikt nie porusza tematu posługując się nazwiskiem, a jedynie faktami z życia wziętymi. Nie ma mowy o naruszaniu godności, chyba że ktoś sam naruszą swoją i ma pretensje do innych, że mu w tym nie przytakują. Zasady forum nie są łamane. Prawo do wypowiedzi ma każdy. Pozdrawiam zatroskanych o łamanie ponoć prawa
Ocen ten komentarz:
Już się boję [2010-03-13 11:51:10]
wiesz, poza tym nikt nikogo nie "znieważył" poza matką tego ucznia która zamiast zająć się wychowaniem syna całą odpowiedzialność zrzuca na wychowawców ze szkoły. Ludzie, jesteście rodzicami i nie wiecie jak się wychowuje dzieci? Nikt, a przede wszystkim szkoła nie wychowa wam dziecka bo to nalezy do waszych obowiązków, podobnie jak praca z dzieckiem w domu. Najłatwiej obarczyć całą odpiwiedzialnością kogoś a nie siebie bo cięzko przyznać się do błędów wychowawczych.
Ocen ten komentarz:
a to jest dopiero ciekawe [2010-03-13 11:05:45]
"Kto znieważa inną osobę za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia albo pozbawienia wolności do roku", więc może ten KTOŚ kto pisze całe strony szkalując ucznia i jego rodzinę (mimo tego, że sprawa skargi oficjalnie na tym etapie jest już zakończona)powinien wziąć to pod uwagę? A jeśli podejrzenia, że może to być dyr. placówki lub ktoś z kadry się potwierdzą (IP prawdę ci powie...), to będzie niezły materiał na kolejny artykuł, prawdziwy hit.
Ocen ten komentarz:
a to jest dopiero ciekawe [2010-03-13 11:04:10]
"Kto znieważa inną osobę za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia albo pozbawienia wolności do roku”, więc może ten KTOŚ kto pisze całe strony szkalując ucznia i jego rodzinę (mimo tego, że sprawa skargi oficjalnie na tym etapie jest już zakończona)powinien wziąć to pod uwagę? A jeśli podejrzenia, że może to być dyr. placówki lub ktoś z kadry się potwierdzą (IP prawdę ci powie...), to będzie niezły materiał na kolejny artykuł, prawdziwy hit.
Ocen ten komentarz:
często rodzice, zwłaszcza ze wsi lub miałych miast nie przyjmują do wiadomości, ze dziecko może być chore i traktują to jako wymysł lub reakcję naturalną bo przecież dziecko to dziecko. tymczasem taka postawa przynosi najwięcej szkody samemu dziecku, bo nie jest ono odpowiednio ukierunkowywane w celu złagodzenia obajwów nadpobudliwości. oczywiscie przyczyna zachowania chłopca moze być inna ale stanowczo wymaga to zdiagnozowania przez specjalistę i to rodzice powinni jak najszybiej zrobić.
Ocen ten komentarz:
W sytuacji gdyby wszystkie dzieci w klasie były dydaktycznie opóźnione można byloby mówić o winie nauczycieli bądź wychowawcy a tak odpowiedzialność spada na rodziców, że nie pracują z dzieckiem w domu. Ewentualnie dziecko ma zespół nadpobudliwości psychoruchowej i nie jest w stanie skupić się na nauce. Proponowałbym matce zamiast tracić czas na szukanie winnych w szkole, zająć się dzieckiem, zaprowadzić do psychologa na badanie pod kątem adhd. Temu chłopcu trzeba pomóc.
Ocen ten komentarz:
cd do ciekawy [2010-03-13 08:18:50]
Zachowanie tego ucznia też do wzorowych nie należy. Bicie kolegów na przerwie, złośliwe uwagi pod adresem kolegów i koleżanek a nawet nauczycieli i rodziców, niska kultura osobista, postawa pana i władcy a jeśli ktoś tego nie akceptuje występuje agresja i pretensjonalność bez obiektywnego spojrzenia na samego siebie. Opinia dzieci na jego temat jest taka a nie inna. Z pewnością nie wolno ulegać tak negatywnym postawom u ucznia, bo daje się możliwość czerpania złych wzorów dla innych dzieci.
Ocen ten komentarz:
do ciekawy [2010-03-13 08:13:24]
Dzieci, które się systematycznie uczą nie mają problemów w tej klasie. Problem i pretensje występują jedynie u tego ucznia. Innych pretensji nawet jeśli ktoś dostał słabszą ocenę nie ma. Dzieci same wiedzą, co jest powodem ich braków. Jedynie ten chłopak szuka usprawiedliwienia i obwinia nauczyciela. Wszyscy wiemy, że języka uczymy się pracą polegającą na ćwiczeniach ze słuchu, pisania i czytania w tym języku i 99% poznawaniu i zapamiętywaniu nowych słówek (pamięciowa nauka odbywa się w domu).
Ocen ten komentarz:
Czy ktoś mi odpowie na pytanie czy wszystkie dzieci z klasy tego chłopca mają problemy z nauką i nie radzą sobie na lekcjach czy dotyczy to tylko tego konkretnego ucznia?
Ocen ten komentarz:
BRZOSTÓWIANKA [2010-03-12 20:59:31]
APROPO ZABRANIA DZIECI DO DOMU DZIECKA ...NIE OBWINIAJCIE TYM SZKOŁY TYLKO RODZICÓW .DYREKTOR I GRONO NAUCZYCIELSKIE NIE PONOSI ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA GŁUPOTĘ RODZICÓW KAŻDY KTO JEST Z BRZOSTÓWCA ZNA BARDZO DOBRZE TĘ RODZINĘ.SZKODA MI BARDZO TYCH DZIECI .CZEMU ZA BŁĘDY RODZICÓW TO ONE ODP[OWIEDZIAŁY?
Ocen ten komentarz:
BRZOSTÓWIANKA [2010-03-12 20:38:23]
CZYTAM TO WSZYSTKO I MYŚLĘ ŻE WINA LEŻY ZARÓWNO PO STRONIE RODZICÓW KUBY JAK I GRONA PEDAGOGICZNEGO ZNAM BARDZO DOBRZE TĄ RODZINĘ I MYŚLĘ ŻE DZIECI W NIEJ POTRZEBUJĄ WIĘCEJ OPIEKI RODZICÓW A CO DO ODWAGI PANI I. TO GRATULUJĘ PAN DYREKTOR NIECH NIE CZUJE SIE TEŻ BEZ WINY BO TO ZE JEST GŁOWA PLACÓWKI WIEJSKIEJ NIE OZNACZA ŻE RODZICE NA WSZYSTKO TO CO ON POWIE MAJĄ SIĘ GODZIĆ
Ocen ten komentarz:
Jakiego fiacika! Wypraszam sobie! To Fiat 125p! Żaden fiacik - to limuzyna! :-D
Ocen ten komentarz:
Hmmm...Ciebie??? Czyli wcale nie dyrektora, który pisze złośliwe, nieadekwatne i bezsensowne komentarze na forum, cha cha cha ;) Pewnie przyjdą oboje do Ciebie, z koniaczkiem i kwiatami, czekaj już od dziś, żona niech kima, w oborze już zrobione, a ty pucuj fiacika i czekaj cierpliwie. :)
Ocen ten komentarz:
zle wyjdzie na tym uczen-z zasady zawsze
Ocen ten komentarz:
Ciekawe jakich teraz argumentów Pani użyje na uzasadnienie swoich chorych teorii? WSPÓLNOTA SPISAŁA SIĘ NA MEDAL DOPROWADZAJĄC DO KOŃCA TĄ SPRAWĘ. TRIUMF PRAWDY NA FAŁSZEM I GŁUPOTĄ LUDZKĄ, KTÓRA NIE BOLI, ALE DOKUCZA...
Ocen ten komentarz:
ALBO PISZ, BĘDZIE SIĘ Z CZEGO I KOGO POŚMIAĆ :-D
Ocen ten komentarz:
TO NIE PISZ WIĘCEJ BZDUR KOBIETO!!!!!!!!!! :-d
Ocen ten komentarz:
Jak nie można zaistnieć mądrością to trzeba głupotą...Brzostówiec górą!!!!! :-D
Ocen ten komentarz:
I niestety to widać, nawet bardzo.
Ocen ten komentarz:
Co za wstyd dla Brzostówca
Ocen ten komentarz:
Ja uczyć się pilnie - pamiętaj, ale nie zawsze mi się chciało.. :-D
Ocen ten komentarz:
Kobieto - pisz, bo nudy w domu. Kobita kima, w oborze już porobiłem, a teraz nowego fiata 125p pucuję woskiem...Napisz coś głupiego i to jutro CIEBIE przewiozę po wsi :-D
Ocen ten komentarz:
A ja myślałem,że jestem dowc*pny...Noc bezsenna - zafundowała NAJMĄDRZEJSZA pisząca na kompie...Nauki pewnie pobierała w Wólce Karczmówce i stąd myli pojęcia - agresywny i wulgarny z dowc*pny, cudowny, kochany, fajny :-D
Ocen ten komentarz:
ZWOLNIĆ WSZYSTKICH NAUCZYCIELI!!!!!!! ZAORAĆ BRZOSTÓWIEC I WYBUDOWAĆ NOWY GIGA SUPERMARKET... :-D
Ocen ten komentarz:
Pewnie, że tak, tylko...te dziury trzeba załatać...takim czymś szarym, bezkształtnym i zupełnie nieprzydatnym jak półkule mózgowe mojego agresywnego i wulgarnego przedmówcy.Jak widać z ilości wykrzykników bardzo się podniecił tą bezowocną dyskusją.
Ocen ten komentarz:
"zza placów" to nie. Dobrze się bawię na kompie czytając te bzdury bez rozumu i logiki. Głupota górą. Hip, hip,hurrrra :-D
Ocen ten komentarz:
Wszystkiego dobrego z okazji Dnia Kobiet, które kobietami są nie tylko fizycznie, ale i psychicznie!!!!!!!!! Kobiety wojowniczki do łatania dziur w asfalcie - trasa Brzostówiec-Radowiec!!!! Niech pokażą co potrafią!!!! :-D
Ocen ten komentarz:
Też tak myślę,tylko chyba szkoła w Brzostówcu też wymaga fachowej pomocy.Bezradny atakujący anonimowo zza placów "zadowolonych rodziców" dyrektor i placówka, w której dochodzi do takich dylematów, cytuję "nauczyciel wf mial wyjsc i gonic uciekajace dziecko i zostawic cala klase bez opieki? nie mogl tego zrobic?" i gdzie na zajęciach w-f u odbywają się regularne bójki wymaga interwencji i to w trybie natychmiastowym, zanim ucierpią kolejne dzieci.
Ocen ten komentarz:
Matka Polka wojowniczka głupoty!!!!!!! :-D
Ocen ten komentarz:
Oj. Donosy to raczej w Pani są stylu. Kto by tak pazurkami walił w klawisze kompa - jak nie tak dzielna kobieta. Wszyscy liczą na Panią!!!!!!!!!!!! :-D
Ocen ten komentarz:
Akurat to nie Dyrektor pisze. Szkoła musiała oddać dzieci. Prawo egzekwowała Policja. Proszę by Pani pomogła tej rodzinie. Nie widzę nikogo bardziej kompetentnego :-D
Ocen ten komentarz:
Proponuję sprawdzić sytuację rodzinną, szybciutko donosik gdzie trzeba i oddać kolejne rodzeństwo do domu dziecka.A potem powiedzieć "co szkoła mogła zrobić?"
Ocen ten komentarz:
Metoda świetna, pozbyć się niewygodnych wychowanków.
Ocen ten komentarz:
To, że matka pracuje to bardzo dobre. Ciekawe co robi ojciec Kuby i jaki jest jego statut zainteresowania dziećmi? Czy dzieci są bez opieki pozostawione?
Ocen ten komentarz:
Co za rzeczowa i konkretna odpowiedź, chyba to jednak sam pan dyrektor wypowiada się jako rzecznik prasowy szkoły w Brzostówcu na tym forum. Co szkoła mogła zrobić? Bardzo wiele, ale nie zrobiła nic, "umyła ręce", policja zabrała dzieci i...po kłopocie.
Ocen ten komentarz:
Matka Kuby powinna jak najszybciej porzucić pracę, żeby jej dziecko nie biegało po wsi. Powinna wziąć przykład z matki i ojca zabranego do domu dziecka rodzeństwa - koniecznie powinna siedzieć w domu.
Ocen ten komentarz:
Wyrok sądowy i policja wyegzekwowała prawo. Co szkoła mogła w tej sprawie zrobić?
Ocen ten komentarz:
A co z tymi dziećmi zabranymi ze szkoły w Brzostówcu??? Bardzo interesujący wątek na następny artykuł na łamach "Wspólnoty".
Ocen ten komentarz:
Dlaczego inne dzieci mają lepsze oceny od tego pokrzywdzonego Kuby? Bo się uczą, a nie biegają bez opieki po wsi?
Ocen ten komentarz:
Szczególnie słownictwo ma bogate w wyrazy chyba nie w szkole wyuczone
Ocen ten komentarz:
Szczególnie słownictwo ma bogate w wyrazy chyba nie w szkole wyuczone
Ocen ten komentarz:
Szczególnie słownictwo ma bogate w wyrazy chyba nie w szkole wyuczone
Ocen ten komentarz:
Kto mieszka w Brzostówcu i ma tam swoje dzieci, ten wie jak wygląda prawda z tym uczniem, jego mamą i tym jakie wartości ludzkie promuje to biedne i pokrzywdzone przez los dziecię :-D
Ocen ten komentarz:
nauczyciel brzmi dumnie ,ale nie zawsze mowi prawde
Ocen ten komentarz:
nie rozumiem dlaczego ta sytuacja jest opisana tylko z jednego pkt widzenia?? czy to na prade jest tylko wina szkoly?? nie sadze! nauczyciel wf mial wyjsc i gonic uciekajace dziecko i zostawic cala klase bez opieki? nie mogl tego zrobic? skoro ten "poszkodowany" chlopiec to dlaczego zaczął bójkę? no i po pierwsze nie oszukujmy się i nie wymagajmy od szkół i nauczycieli żeby wychowali dzieci. Od tego są rodzice - to oni mają wpajać swoim pociechom zasady i uczyć życia.
Ocen ten komentarz:
Taki sobie bardzo normalny [2010-03-05 23:11:08]
Chciałbym nim być, ale nie w z takimi ludźmi
Ocen ten komentarz:
Idź spać dyrektorku zanim do reszty się w sieci skompromitujesz.
Ocen ten komentarz:
Taki sobie bardzo normalny [2010-03-05 22:52:29]
Tylko, że Kuba najbardziej cierpi z tego powodu bez testów...Żal dziecka
Ocen ten komentarz:
Taki sobie bardzo normalny [2010-03-05 22:48:14]
Warto przemyśleć i sprawdzić to o czym i o kim się pisze
Ocen ten komentarz:
taki sobie normalny rodzic [2010-03-05 22:06:40]
Chyba zmienię sobie nick, bo jest za długi i posługuje się podobnym nickiem spamer na tym forum, który zamiast ustalać moje IP czy IQ zaśmieca temat.
Ocen ten komentarz:
taki sobie normalny rodzic /chyba jednak zmienię n [2010-03-05 22:02:11]
Nie mogę wypowiadać się na temat nauczycieli w B., bo ich nie znam,być może są wspaniałymi pedagogami,nikt tego nie neguje.Na temat ucznia także nie mogę mieć pełnego zdania,chociaż drażni mnie wyrażenie "Kuba słodkiej miny według relacji dzieci nie ma".To jest tylko dziecko,a żeby zbadać jego pozycję w grupie należałoby kilka razy przeprowadzić odpowiednie testy,np. socjometryczne,a nie wypowiadać się infantylnie na jego temat na podstawie "min".
Ocen ten komentarz:
Taki sobie bardzo normalny [2010-03-05 21:43:02]
Jeśli wszyscy nauczyciele są tak negatywnie oceniania - zwolnić ich...Proszę interweniować u Wójta Gminy... Bo tak wynika z artykułu lub jest to pomówienie...
Ocen ten komentarz:
Taki sobie bardzo normalny [2010-03-05 21:41:05]
Pragnę poinformować, że też znam środowisko szkoły w Brzostówcu i odbiega ono od opisu "taki sobie normalny rodzic" i opinii dzieci tam uczęszczających...Przykro jest tego słuchać i czytać, ale za błędy dorosłych muszą cierpieć dzieci... Kuba słodkiej miny według relacji dzieci nie ma i chyba z ogólnym osądem "normalnego rodzica" też się nie utożsamia... Ponosi jedynie konsekwencje głupoty dorosłych... Jest to przykre...Dla dziecka i szkoły...
Ocen ten komentarz:
Taki sobie bardzo normalny [2010-03-05 21:30:30]
W postawie wychowawczej matka skłonna jest akceptować u dziecka wszystko bez wyjątku, natomiast ojciec odznacza się na ogół większą stanowczością i surowością. Pozytywny wpływ na dzieci tych cech ojcowskich jest uwarunkowany współwystępowaniem innych dyspozycji jak opiekuńczość i zrozumienie wpływającym na ukształtowanie w dziecku dużej odporności na pokusy, postawy altruizmu oraz ułatwiają rozwój uczuć wyższych. Ojciec pomaga dziecku przejść od fazy statycznego spokoju i poczucia bezpieczeństwa do dynamicznego rozwiązywania napotkanych problemów. Oznacza to dodawanie otuchy i uczenie niezależności, aby przygotować dziecko na niebezpieczeństwa i pomóc mu dokonywać samodzielnych wyborów. Zachęcanie do działania oraz uczenie odpowiedzialności są najważniejszymi zadaniami ojca w procesie wychowawczym. Stosowanie przymusu i kar fizycznych powoduje zarówno u chłopców jak i dziewcząt powierzchowne przyswojenie takich norm moralnych, które objawiają się brakiem poczucia winy. Ojciec wpływa na przystosowanie się dziecka do życia w społeczności szerszej niż rodzina, kształtuje u niego potrzebę osiągania zamierzonych celów i wymaga samodzielności. Częste i pozytywne kontakty z dzieckiem wpływają dobrze na wyniki w nauce szkolnej, kształtują rozwój intelektualny oraz twórczą postawę dziecka. Wzajemne zrozumienie i pozytywny związek uczuciowy między ojcem a dzieckiem ma fundamentalne znaczenie dla rozwoju umysłowego dziecka. Brak postawy opiekuńczej wpływa na potomstwo gorzej niż nieobecność ojca w domu
Ocen ten komentarz:
Taki sobie bardzo normalny [2010-03-05 21:29:51]
Ojciec, który potrafi trzeźwo ocenić sytuację nie poddając się emocjom, umożliwia autentyczną ochronę dziecka przed skutkami niewłaściwego wychowania – chociaż błędy są nie do uniknięcia, ale można ograniczyć ich ilość i jakość. Ważne jest dopuszczenie mężczyzny przez kobietę do pełnienia przez niego roli ojca. Są kobiety, które traktują swego męża wyłącznie jako żywiciela rodziny, same zaś biorą na siebie wszelką odpowiedzialność za opiekę nad dzieckiem. W sytuacji takiej pozbawiają już małe dziecko możliwości ingerencji w wychowanie i obdarzenia potomstwa od wczesnych lat ojcowską miłością, która jest jedyna w swoim rodzaju. Dla dziecka wzorem mężczyzny i męża jest ich własny ojciec. Potrafi dostrzec jakość relacji małżeńskich między tatą oraz mamą. Jeśli tatuś jest czuły i dobry dla syna lub córki, a w relacjach do ich matki okazuje szorstkość, oschłość lub ją poniża – nie będzie wiarygodny w oczach dzieci. W tego typu rodzinie potomstwo nie będzie do końca szczęśliwe, radosne i beztroskie, ponieważ podstawą udanego ojcostwa jest udane małżeństwo. Najważniejsze co może ofiarować ojciec swoim dzieciom to odpowiedzialnie, dojrzale, wiernie i dozgonnie pokazywać miłość do ich matki. Nie tylko matka, ale i ojciec może być dobrym rodzicem. Różnią ich cechy miłości, które są odmienne u ojca i matki. Matka kocha dziecko miłością matczyną, tzn. że przekazuje te wartości, które charakteryzują ją jako kobietę i środowisko w którym dojrzewała oraz kształtowała swoje powołanie do małżeństwa i macierzyństwa. Ojciec obdarza dziecko tą miłością, jaką powinien darzyć samego Boga – dawcę wszelkiego stworzenia. Jest to miłość na wskroś głęboka, trzymana w głębi swego jestestwa i obdarzana na zewnątrz w sytuacjach naprawdę nadzwyczajnych. Ojciec kształtuje osobowość, charakter, temperament u dziecka w odrębny sposób, aniżeli matka. Daje siłę i moc do przezwyciężania trudności dnia codziennego, radzenia sobie z problemami, jakie każdy napotyka na poszczególnych etapach swojego życia oraz zapobiegania tym stanom rzeczy, którym możemy i jesteśmy w stanie w sposób prewencyjny zapobiec. Obecność ojca w rodzinie i domu wzmacnia u matki poczucie bezpieczeństwa, co również ma duże znaczenie dla prawidłowości kontaktów z jej dzieckiem. Funkcje opiekuńcze ojca powinny być pełnione z takim nastawieniem emocjonalnym i taką motywacją, aby umacniały więź rodziny i dawały satysfakcję wszystkim jej członkom
Ocen ten komentarz:
Taki sobie bardzo normalny [2010-03-05 21:29:05]
Rola mężczyzny we wspólnocie życia rodzinnego dotyczy wielu zagadnień natury wartości i tajemnicy ojcostwa oraz ukazywania i przeżywania ojcostwa samego Boga. Ojcostwo i macierzyństwo są nie tylko uwarunkowanymi kulturowo relacjami społecznymi zawężającymi się do biologicznego rodzicielstwa, ale są pochyleniem nad wszystkim, co wymaga pomocy, opieki i wsparcia w wielkodusznym rozdawaniu się innym swoją osobą. Mężczyzna musi dojrzewać do pełnienia roli ojca, by odnaleźć siebie i stać się w pełni odpowiedzialnym we wszystkich dziedzinach swego życia – małżeńskiej, rodzinnej, społecznej, religijnej, zawodowej i politycznej. Dane ojcostwo powinno budować się już w okresie dzieciństwa poprzez wszystkie późniejsze etapy życia. Dzieci w wieku trzech i pół roku dokonują zwrotu i zaczynają okazywać większe względy ojcu, który często dla swych córek jest wzorem doskonałości. Czterolatkom wystarczy jedno słowo ojca, by gwałtowna buntownicza postawa zmieniła się we względne posłuszeństwo. Dziecko pięcioletnie jest z zasady zadowolone i dumne z ojca oraz często słucha go chętniej niż matki. Większość pięciolatków to synkowie lub córeczki mamusi, chociaż ich relacje z ojcami układają się na ogół dobrze, gładko i bez zakłóceń. Większość dziesięciolatków uwielbia ojca i przepada za wszystkimi chwilami spędzonymi z nim sam na sam. Nie jest istotne co się robi, lecz to, że jest się razem. Gra w piłkę, kino, spacer, czytanie, zapasy – dziesięciolatek przyjmuje z ochotą. Matki chcąc zobrazować tego rodzaju relacje między ojcem a dzieckiem używają słowa – kumplostwo. Istotne jest, aby w tym wieku ojciec spędzał z dzieckiem przynajmniej trochę czasu, ponieważ jeśli dziecko będzie starsze może okazać się, że nie będzie miało czasu dla rodzica. Ojciec jako najbliższa osoba wraz z matką dla dziecka jest nie tylko dawcą życia, ale podejmuje też trud wychowania w celu prowadzenia go przez lata aż do uzyskania pełnej dojrzałości do wszechstronnego rozwoju i odpowiedzialności za siebie i innych. Każdy dźwiga jakieś bagaże doświadczeń wyniesione z domu rodzinnego, które mogą pomóc w rozwiązaniu różnych życiowych problemów, ale też może być balastem utrudniającym a nawet uniemożliwiającym normalne funkcjonowanie w świecie. W sytuacji tej uwidacznia się ogromna odpowiedzialność matki za jakość jej macierzyństwa i ojca, za jakość jego ojcostwa.
Ocen ten komentarz:
Taki sobie bardzo normalny [2010-03-05 21:27:59]
Powołanie do ojcostwa wpisane jest w naturę każdego mężczyzny oraz wyraża szacunek dla przedstawicieli płci męskiej. Ojcostwo pochodzi od Boga i zawsze wskazuje na Niego, pomimo tego iż człowiek często tego nie dostrzega, jest powołaniem wzywającym każdego po imieniu oraz posłannictwem, dla którego wypełnienia ojciec otrzymuje potrzebne mu dary. Kiedyś ojciec był głową rodziny, zajmował pierwsze miejsce przy stole, by tym, który przewodniczy wspólnej modlitwie w domu, wydaje polecenia, żywi i naucza, wychowuje dzieci i opiekuje się całą swoją rodziną. Obecnie pozycja ojca w rodzinie została zachwiana, a jego autorytet stale upada. Powodem tego stanu rzeczy są przemiany modelu rodziny z patriarchalnej na partnerską, nie zawsze poprawnej postawy głów rodzin oraz z powodu zerwania kontaktu z Bogiem. Można zaobserwować zanik autorytetu ojca a tym samym społeczne zapotrzebowanie na dobrze spełnianą rolę ojca w rodzinie, który jest potrzebny jako reprezentant wszystkich członków wspólnoty domowej i utrzymujący jedność w tejże wspólnocie jako największy autorytet wychowawczy . Pojawiający się kryzys ojcostwa zawiera w swej treści płaszczyznę społeczną, psychologiczną i religijną. Gwałtowne przemiany cywilizacyjne stają się dla wielu osób zagubieniem w nowej sytuacji życiowej. Jan Paweł II zauważa, iż „rozwój techniki oraz naznaczony panowaniem techniki rozwój cywilizacji współczesnej domaga się proporcjonalnego rozwoju moralności i etyki. Tymczasem ten drugi zdaje się, niestety wciąż pozostawać w tyle” . Doprowadziło to do tego, że mężczyzna ze środowiska rodzinnego przeniósł się do firm, fabryk, biur. Zmianom uległy relacje z rodziną, co w sposób szczególny dotknęło dzieci . Dążenie do s*kcesu i duża konkurencja na polu zawodowym doprowadziła do degradacji mężczyzny, emocje bycia mężem oraz ojcem zepchnięte zostały na dalszy plan i podporządkowane s*kcesowi. Podejrzliwość młodych mężczyzn w stosunku do starszych powoduje, począwszy od okresu dojrzewania, do ciągłego konfliktu ojca z synem. System totalitarny przyczynił się do odrywania dzieci od rodziców. W kryzysie religijnym zauważa się kwestionowanie doświadczenia religijnego i duchowego, sięgającego korzeniami do czasów Oświecenia. „Oświecenie, zniszczyło wiarę, a przez to usunęło podstawę naszego bezpieczeństwa moralnego, a rychło również bezpieczeństwa poznawczego; jedno i drugie podważone zostało przez racjonalizm sceptyczny. (…) Oświecenie określa się zasadniczo przez wrogość do tradycji chrześcijańskiej. Był to (…) bałwochwalczy, półgnostycki projekt wewnątrz – światowego samo – zbawienia człowieka. (…) Oświecenie wynosząc człowieka do godności potencjalnie wszechmocnego stwórcy, zdegradowało go w rzeczywistości do poziomu zwierzęcego; odróżnienie dobra i zła zastąpiły kryteria utylitarne. Fundamentalne więzi, co podtrzymywały ludzką wspólnotę – rodzinę i religię – zostały wyszydzone i gwałtem rozerwane” . Odrzucenie wiary w Boga uderza w człowieka oraz w zasadnicze jego więzi takie jak małżeństwo, rodzinę, ojcostwo i macierzyństwo. Przyczynia się to do zachwiania miłości rodzicielskiej, a wszystkie zasady i reguły, którymi miłość rodzicielska dotychczas się kierowała, stały się mało istotne. Odejście od Boga jest główną przyczyną zagubienia się człowieka i utraty sensu ojcowskiego oraz macierzyńskiego posłannictwa . Pośród wielu przyczyn istotnego kryzysu ojcostwa należałoby wymienić szybki rozwój przemysłu i urbanizacji, ruch feministyczny kobiet, bunt młodego pokolenia przeciwko wszelkim autorytetom czy rozwój małżeństw na próbę. Częstym powodem zaburzeń w rodzinie jest brak ojca na skutek jego śmierci, rozwód lub sytuacja, kiedy matka samotnie wychowuje dziecko. Kryzysy te przyczyniają się w sposób istotny do braku stałości rodziny, a tym samym oddziaływania ojca na dziecko. Brak męskości jako bezradności psychicznej i słabości wielu mężczyzn, brak pewności siebie, niezaradność oraz niedojrzałość emocjonalna i społeczna przyczynia się do powstania kompleksu niższości za którym zazwyczaj kryją się nadmierne ambicje wykraczające poza możliwości danego mężczyzny.
Ocen ten komentarz:
Taki sobie bardzo normalny [2010-03-05 21:26:34]
Rodzice są dla dziecka pierwszymi dawcami wszelkich uczuć. Sposób, w jaki przejawiają miłość względem siebie oraz potomstwa, jest bardzo ważny w kształtowaniu emocjonalnej atmosfery we wspólnocie domowej. Każde dziecko potrzebuje prawdziwego uczucia ze strony rodziców, przejawów docenienia go i uznania. Bez tego nie ma ono żadnej pewności, że jest dobre, potrzebne, kochane oraz chciane. Szuka miłości ze strony rodziców pragnąc, aby byli z niego zadowoleni, tym samym oczekując pomocy, zapewnienia spokoju i szczęścia. Nie tylko między matką i dziećmi, ale też między ojcem a dziećmi pojawiają się pewne związki: miłości oraz nienawiści, radości i niepokoju. Od matki potomstwo oczekuje miłości, a od ojca autorytetu i miłości. Możliwość oddziaływania matki oraz ojca w obecnych czasach znacznie się wyrównały. Matki zyskały powszechnie na autorytecie, a ojcowska miłość z powodzeniem objawia się inaczej niż przez sprawowanie władzy ojcowskiej . Wielu ojców bierze aktywny udział w czynnościach rodzicielskich jeszcze przed narodzinami uczęszczając z żonami na zajęcia dla przyszłych rodziców. Wielu z nich w czasie samego porodu nie musi już spacerować nerwowo po poczekalni, a wspomagają żonę przechodząc przez wszystkie fazy naturalnego porodu. Kiedy dziecko trafia do domu ojciec zmienia pieluszki i masuje brzuszek potomka podczas kolek. Jeżeli jest karmione butelką nierzadko to ojciec podaje pokarm w nocy. Zdarza się, że to właśnie on przejmuje rolę gospodyni domowej opiekując się niemowlęciem czy małym dzieckiem. Niezależnie od okoliczności relacje między ojcem a dzieckiem są bardziej stabilne i mniej podatne na zmiany wynikające z rozwoju dziecka niż relacje matka – dziecko. Prawdą jest, że dzieci w wieku przedszkolnym tym samym szacunkiem darzą ojca i matkę. Między szóstym a dziesiątym rokiem życia potomstwo próbuje powoli buntować się przeciw ojcu, ale w dalszym ciągu uważa, że jest on fantastyczny. Jedenasty a szesnasty rok życia to bunt dziecka przybierający rozmiary takie, iż nie zawsze dziecko myśli, że ojciec jest taki dobry. Drobne zmiany zachodzące w odstępach mniej więcej rocznych nie wpływają tak bardzo na zachowanie dziecka względem ojca, jak to się dzieje w przypadku matki. Przyczyny takiego stanu rzeczy należy dopatrywać się w tym, że relacja matka – dziecko jest bardziej kr*cha, delikatna oraz intensywna i z tego też powodu ulega zaburzeniom. Ojciec jest uosobieniem stabilności i tym, któremu żona zgłasza szczególnie nieodpowiednie zachowania dziecka. Staje się jak gdyby ostateczną instancją, do której można się odwołać. Od niego pochodzą istotne nagrody, ale i poważne kary.
Ocen ten komentarz:
taki sobie normalny rodzic [2010-03-05 21:04:14]
Do redakcji e-wspólnoty Proponuję zdjęcie możliwości "ocen za komentarze", przecież forum to nie "fotka.pl" albo "nasza-klasa".Zauważyłam,że Robin Hood z Brzostówca wstawia mi same "jedynki" i pewnie uważa, że jest bardzo sprytny i nikt tego nie widzi.Czyżby zalecił mu to specjalista od Public Relations Szkoły w Brzostówcu?A ja ze skruchą przyznaję, że daję sobie po cichu same piąteczki - po pierwsze tak dla równowagi w przyrodzie, a po drugie, bo takie były moje szkolne ocenki dawno, dawno temu
Ocen ten komentarz:
taki sobie normalny rodzic [2010-03-05 20:49:04]
Do piszącego pod nickiem "Taki sobie bardzo normalny".Dobrze, że już po "Dobranocce" to mój poprzedni rozmówca poszedł spać, bo by Cię zaraz postraszył prokuratorem i sądem za przestępstwo polegające na cytowaniu cudzych wypowiedzi bez podania autora i źródła. Jutro pewnie ustali i Twoje IP, bo moje zapewne już ma.
Ocen ten komentarz:
taki sobie normalny rodzic [2010-03-05 20:40:05]
I jeszcze reszta linków: http://forumprawne.org/prawo-rodzinne-opiekuncze/20393-znecanie-sie-psychiczne-nad-dziecmi.html http://www.google.pl/search?client=firefox-a&rls=org.mozilla%3Apl%3Aofficial&channel=s&hl=pl&source=hp&q=Mie%C4%87+czas+dla+dziecka+to+pocz%C4%85tek+ka%C5%BCdego+wychowania.+Wszystkim+nam+brakuje+szcz%C4%99%C5%9Bcia+M&lr=&btnG=Szukaj+w+Google http://www.sciaga.pl/tekst/29289-30-rola_rodziny_w_wychowaniu_dziecka Miłej lektury
Ocen ten komentarz:
taki sobie normalny rodzic [2010-03-05 20:35:00]
Dla zainteresowanych: http://www.dlarodzinki.pl/artykul/czytaj/szkolne-problemy,1023/ http://www.uczdziecko.pl/starszy-uczen/artykuly/artykul/zobacz/dlaczego-twoje-dziecko-moze-miec-problemy-w-matematyce.html http://www.terapia-gestalt.net/dziecko.php http://kobieta.wp.pl/kat,26337,title,Moje-dziecko-zakala-szkoly,wid,8727592,wiadomosc.html http://interia360.pl/artykul/problem-psychicznego-i-fizycznego-znecania-sie-rodzicow-nad-dziecmi,10069
Ocen ten komentarz:
taki sobie normalny rodzic [2010-03-05 20:31:49]
Brawo,ale się ktoś napracował wklejając cudze wypowiedzi na forum społecznościowe!Tylko po co komukolwiek takie skrócone kompendium wiedzy pedagogicznej, prawniczej i psychologicznej, skoro temat dotyczy tylko jednej konkretnej szkoły w Brzostówcu??? Pewnie te długie wypowiedzi mają przysłonić prawdziwy sens tej dyskusji, ale to tylko moje prywatne zdanie, mogę się mylić. Wystarczyło przecież wkleić parę linków do tych artykułów.Skutek byłby ten sam, a oszczędność miejsca na forum znaczna.
Ocen ten komentarz:
Taki sobie bardzo normalny [2010-03-05 19:16:24]
Pójście dziecka do szkoły jest dla niego wielkim wyzwaniem. Jest to koniec beztroskiego życia, które opierało się głównie na zabawie. Szkoła,to obowiązek nauki. Ze szkołą wiążą się również problemy - między innymi w nauce. Jeśli dziecko ma problemy,to my rodzice powinniśmy szybko reagować i szukać przyczyn tych problemów - nie osądzać,nie karać! Nie powinniśmy czekać, aż skończy się semestr,ale wcześniej coś w tym kierunku zrobić. Przede wszystkim przeanalizować, ile czasu dziecko poświęca na naukę. Ustalić (wspólnie z dzieckiem) harmonogram dnia, w którym musi być czas na naukę. Jeśli wdrożymy to w życie, to nie nie będzie problemów z czasem na naukę przez całą edukację naszego dziecka. Wspierajmy dziecko, gdy ma problemy z odrabianiem lekcji, z przyswajaniem nowego materiału. To, co nam się wydaje proste - dla dziecka jest wielkim problemem. Nigdy nie mówmy dziecku, że ma gorsze oceny od rodzeństwa,czy innych dzieci w klasie. Dziecko to wie i stara się, aby było lepiej. Jednak nie zawsze mu to wychodzi. Musimy przeanalizować, czy te złe oceny są z braku pracy domowej, z wiadomości, czy z braku pracy na lekcji. Musimy mieć kontakt z nauczycielem, który nasze dziecko uczy i wspólnie się zastanowić, jak dziecku pomóc. Chwalmy za wszystko, co dziecko robi dobrze! Jest to dziecku bardzo potrzebne. Jeśli nie będziemy tego robić, to nasza pociecha będzie miała niską samoocenę - np. nie zgłosi się do odpowiedzi, chociaż się nauczy. Trzeba mówić dziecku, że jest mądre - tylko czasami dokonuje złych wyborów. Dlatego musi więcej czasu poświęcić na dobór właściwego rozwiązania. Gdy dziecko boi się jakiegoś sprawdzianu, to mówmy, że się uczyło i na pewno coś napisze. Cieszmy się wspólnie z każdej pozytywnej oceny. Nie stawiajmy dziecku "poprzeczek", bo mogą okazać się zbyt wysokie... Wówczas dziecko się "zamknie" i nie będzie mówiło nam o złych ocenach. Mało jest dzieci, które są dobre ze wszystkiego. Dlatego zobaczmy, które przedmioty cieszą się zainteresowaniem dziecka i dopingujmy je do osiągania dobrych ocen. Są jednak przyczyny złych ocen, które są niezależne od dziecka. Wówczas najlepiej jest pójść z dzieckiem do poradni pedagogiczno-psychologicznej i zobaczyć, co fachowcy nam doradzą. Trzeba dziecku wytłumaczyć, dlaczego tam idziemy. Po takich badaniach są wnioski i zalecenia dla szkoły, nauczycieli uczących. Może się zdarzyć, że po takich badaniach dziecko będzie inaczej oceniane, a może na jakiś czas będzie musiało chodzić na zajęcia wyrównawcze.
Ocen ten komentarz:
Taki sobie bardzo normalny [2010-03-05 18:23:19]
Przez długi czas wiązano to zjawisko z poziomem inteligencji uważając, iż tacy uczniowie mają niski poziom IQ. Jednak na szczęście dla dzieci, dowiedziono, iż także osoby w normie intelektualnej, albo powyżej, także doświadczają trudności w uczeniu się matematyki. Dzięki temu badacze nieco wnikliwiej zainteresowali się tym zagadnieniem. Zaowocowało to teorią, iż zaburzenia w przyswajaniu treści matematycznych mogą być spowodowane, genetycznymi lub wrodzonymi nieprawidłowościami tych części mózgu, które są bezpośrednim anatomo-fizjologicznym podłożem dojrzewania umiejętności matematycznych zgodnie z wiekiem – zwanymi dyskalkulią. Obecnie nie neguje się istnienia tego zaburzenia choć statystycznie posiada je zaledwie 1% populacji. Jeśli nie dyskalkulia to co ? Znacznie ważniejszą przyczyną trudności w nauce matematyki jest opóźnienie rozwoju rozumowania. Człowiek nie od razu jest w stanie przyswoić sobie całą wiedzę, zrozumieć wszystko co się dookoła niego dzieje. Układ nerwowy dziecka powoli dojrzewa, dzięki czemu z wiekiem osiąga kolejne etapy rozumowania. I właśnie zdolność do uczenia się matematyki na sposób szkolny jest uwarunkowana m.i. osiagnięciem jednego z tych etapów, a konkretnie myślenia operacyjnego na poziomie konkretnym. Opóźnienia w osiagnięciu tego stadium przez pierwszoklasistę, są zdaniem polskich badaczy tego zagadnienia, przyczyną specyficznych trudności w uczeniu się matematyki. Inna grupa czynników powodujących trudności dzieci w uczeniu się matematyki to: * zaburzenia analizy i syntezy wzrokowej, * zaburzenia analizy i syntezy słuchowej, * zaburzenia lateralizacji, * zaburzenia orientacji przestrzennej, * częste opuszczanie lekcji, * ma duże zaległości i nie jest w stanie je samo nadrobić, * boi się nauczyciela – siedzi zestresowane na lekcji i skupia się na obronie a nie na zrozumieniu, * siedzi obok osób które go rozpraszają, przeszkadzają mu * słabo czyta – w miarę przerabiania materiału pojawiają się zadania z tekstem, dziecko słabo czytające nie nadąża przeczytać tekstu czy polecenia i wykonać zadanie, Niezależnie od przyczyn trudności w nauce matematyki, tacy uczniowie ponoszą duże konsekwencje. Z jednej strony mają znaczne opóźnienia w zakresie przerobionego materiału. Z drugiej zaś, nadmierne trudności w nauce doświadczane już na początku pierwszej klasy negatywnie wpływają na ich zdrowie psychiczne powodując zaburzenia emocjonalne. Dlatego porozmawiaj ze swoim dzieckiem, tak od serca. Nie oskarżaj, nie oceniaj tylko stwórz miłą atmosferę i zapytaj. Jeśli dziecko nie powie Tobie bo się boi może niech spróbuje ktoś inny z rodziny. Potem zależnie od tego co powie Twoja pociecha i nauczyciel matematyki wyeliminuj problem. Z dzieckiem które nie rozumie przerabianego materiału, polecam zgłosić się do Poradni Psychologiczno – Pedagogicznej (adres poda Pedagog Szkolny), tam przeprowadzą odpowiednią diagnozę i zaproponują środki zaradcze.
Ocen ten komentarz:
Taki sobie bardzo normalny [2010-03-05 18:21:44]
W życiu dziecka w wieku szkolnym występuje wiele trudnych sytuacji, z którymi dziecko nie jest sobie w stanie niekiedy poradzić. Problemy szkolne, fobie, reakcje psychosomatyczne związane z procesem szkolnym mogą być wynikiem trudności emocjonalnych dziecka, problemów rodzinnych lub też zwrotnie - trudności szkolne mogą powodować problemu w życiu rodzinnym i prywatnym dziecka. Jeśli dziecko ma objawy psychosomatyczne, trudności z koncentracją, nauką, wagaruje lub unika szkoły, pomocna może być pomoc psychologa. Psychoterapia dziecka w wieku szkolnym może polegać na spotkaniach indywidualnych lub rodzinnych, podczas których psychoterapeuta będzie starał się zdiagnozować problem, a następnie zaproponować takie oddziaływania aby poprawić funkcjonowanie dziecka w szkole i w rodzinie. Psychoterapia dziecięca, prowadzona przez specjalistę w zakresie psychologii rozwojowej oraz jednej ze szkół psychoterapii pomoże dziecku w radzeniu sobie z trudnościami szkolnymi i będzie pełniła funkcje wspierające jego rozwój. Pamiętajmy, dla dobra dziecka, po zauważeniu pierwszych objawów trudności, warto udać się na konsultacje psychologiczne. Na pewno nie przyniosą one żadnej szkody, a jeśli okaże się, że nasze dziecko potrzebuje pomocy, psycholog będzie wtedy w stanie zaproponować dalszą drogą postępowania.
Ocen ten komentarz:
Taki sobie bardzo normalny [2010-03-05 18:20:35]
Okrutne dzieci okrutnych rodziców? Dzieci skrajnie agresywne, zdolne do nieprzewidywalnych zachowań, sprawiają nam dużo trudności i stanowią, niestety, zagrożenie dla innych uczniów w klasie i w całej szkole – mówią nauczyciele ze szkół podstawowych. Zauważenie problemu takiego dziecka przez wychowawcę, rozmowy z psychologiem lub odizolowanie dziecka od grupy, nie rozwiązują problemu. Zagadnienie jest złożone, a jego źródeł nie należy szukać jedynie w pełnych przemocy kreskówkach i filmach. Wystarczy, że agresywne zachowania dziecka będą ignorowane przez rodziców, którzy sami wobec siebie stosują przemoc, zarówno werbalną, jak i fizyczną, aby działania pedagogów nie przyniosły rezultatu. Psychologowie mówią o agresji naśladowczej, charakterystycznej dla dzieci, które od najmłodszych lat obserwują najbliższe otoczenie i uczą się pewnych modeli zachowań. Największy wpływ na rozwój emocjonalny maluchów mają osoby dla nich znaczące, rodzice i rodzeństwo, a nie rówieśnicy i szkoła, jak często próbują tłumaczyć prawni opiekunowie uczniów, którzy zaczynają interesować się dzieckiem dopiero w momencie, gdy do drzwi puka szkolny pedagog. Nie ma wątpliwości, że agresja wśród przedszkolaków i uczniów szkół podstawowych istnieje, nie istnieje natomiast, idealne rozwiązanie, które by korzystnie wpłynęło na relacje dziecka z otoczeniem, nie dezorganizując przy okazji życia klasy i całej szkoły. Jak zaznaczają psychologowie, każdy przypadek należy traktować indywidualnie i zamiast uzmysławiać dziecku, że jest zakałą szkoły, zastanowić się, gdzie leży źródło jego zachowania. Czasami, dziecko brutalnie traktujące rówieśników, woła o pomoc i próbuje zwrócić na siebie uwagę dalszego otoczenia dziecka, bo otoczenie mu najbliższe pozostaje głuche na jego wołanie. Sytuację krytyczną mamy wtedy, gdy rodzice nie chcą współpracować z pedagogiem, bagatelizują problem lub w ogóle nie ma z nimi kontaktu. W innych rodzicach narasta niepokój i w trosce o dobro swoich pociech, domagają się usunięcia agresywnego dziecka ze szkoły lub jego izolacji. W tym momencie koło się zamyka, a cała sytuacja najbardziej negatywnie odbija się na niewygodnym uczniu, który czuje się jak zaszczute zwierzątko, co w efekcie prowadzi do zachowań jeszcze bardziej brutalnych - twierdzą psychologowie w szkołach podstawowych. – Pracuję w szkole dwadzieścia lat i jeszcze nigdy nie spotkałam się z takim okrucieństwem dzieci wobec siebie, jak w ostatnich latach pracy – mówi Pani Małgorzata, z małej podstawówki w województwie pomorskim. Uczeń stosujący przemoc staje się postrachem nie tylko rówieśników, ale również samych pedagogów. Ale co zrobić z dzieckiem, które nie ma dla kogo się starać, nie boi się konsekwencji ze strony swoich opiekunów, kiedy kolejny raz dostaje złą ocenę lub uwagę do dziennika? Problem dotyczy głównie tych dzieci, których rozwojem mentalnym i psychofizycznym nie interesują się najbliżsi – mówi Pani Małgorzata. Dla takiego wychowanka nie istnieją naturalne granice, których przekraczać zwyczajnie nie wolno, bo takich granic nie wyznaczyli rodzice.
Ocen ten komentarz:
Taki sobie bardzo normalny [2010-03-05 18:13:32]
Większość rodziców nie jest przygotowanych do wychowania własnych dzieci, często tacy rodzicie mają problemy psychiczne lub problemy z nadużywaniem alkoholu czy narkotyków. Sąsiedzi przymykają na ten problem oko lub nie chcą widzieć problemu, jeśli za ścianami ich mieszkania rozgrywa się walka o życie dziecka, które zamknięte w sobie, nie potrafi sobie samo poradzić z tym, że właśni rodzice znęcają się nad nim i jego rodzeństwem. Jeśli takie dziecko nie wie jak poradzić sobie z takim problemem, lub nie ma się do kogo zwrócić, po prostu zostaje okaleczone do końca życia, nie rozwija się tak jak jego rówieśnicy, nie potrafi sobie poradzić w życiu, ma problemy z okazywaniem uczuć. Codziennie awantury w domu, rodzice którzy nie potrafią okazywać uczucia dzieciom prowadzą często do tego, że takie dzieci w przyszłości mogą mieć problemy psychiczne, problemy z alkoholem, narkotykami, częstymi ucieczkami z domu, by móc odetchnąć. Jeśli dziecko jest małe, można wnieść sprawę do sądu i odebrać prawa rodzicom - prawa do wychowywania własnego dziecka. Najczęściej kończy się to tak, że dziecko trafia do domu małego dziecka, czyli ośrodka, który zajmuje się wychowywaniem dzieci niechcianych, pochodzących z rodzin, którym odebrano prawa rodzicielskie. Jest wówczas szansa, że trafi ono do rodziny, która będzie go kochała całym sercem i będzie okazywała mu uczucia, będzie się nim interesowała. Ale jeśli takie dziecko non stop żyło w domu, w którym awantury kończyły się na znęcaniu fizycznym, to nie jest czynnik, który pozytywnie wpłynie na jego rozwój psychiczny i emocjonalny. Jeśli dziecko miało bezpośredni długotrwały kontakt z patologią w rodzinie i zostało nią dotknięte, może mieć problemy w kontaktach z rówieśnikami, jak również w przyszłości. Osoba dorosła będzie pamiętała do końca życia to, co działo w jej przeszłości. Taka osoba będzie bardziej podatna na stres. Rodzicom, którzy okaleczyli swoje dzieci do końca życia się nie wybacza. Takich rodziców powinno się karać. Przez takich rodziców urazy psychiczne u dziecka nie raz w ogóle nie zanikają. Osoba, która stała się już dorosła może wnieść sprawę do sądu przeciwko rodzicom,jeśli nadal znęcają się nad nią psychicznie i fizycznie. Moim zdaniem jednak taka sprawa w sądzie zbyt długo trwa, poza tym wymaga wniesienia opłaty. Jeśli rodzic ma problemy psychiczne, można wnieść o ubezwłasnowolnienie, wtedy sąd wydaje wyrok skierowania takiej osoby na przymusowe leczenie psychiatryczne. Policja natomiast interweniuje tylko w niektórych przypadkach np.oznaki fizycznego znęcania się rodziców nad dzieckiem,rany kłute itd. Jest już wtedy jednak za późno.J ak takie dzieci mają sobie same poradzić, skoro nie mają możliwości zwrócenia się o pomoc do kogokolwiek. Zostają same. Nawet psycholog i psychiatra jeśli zwróci sie do nich z tym problemem, załamują ręce, bo nie mogą nic sensownego doradzić. Jeśli taka osoba pokrzywdzona przez los, który sprawili jej właśni rodzice, nie będzie miała celu w życiu i nie będzie na tyle mocna psychicznie, by przetrwać ten ciężki okres, po prostu skończy źle. Nie można się w takiej sytuacji poddawać, trzeba walczyć, by przetrwać, by móc kiedyś stworzyć własną rodzinę, kochającą się, opiekującą się sobą nawzajem. W sytuacji wymagającej interwencji należy się zwrócić do życzliwego sąsiada o pomoc, ponieważ nie wszyscy sąsiedzi przymykają oko na ten patologiczny problem. Potrafią doradzić takiej osobie, co ma robić w podobnej sytuacji, potrafią spokojnie porozmawiać z nią, wysłuchać jej. Może nie ma na świecie idealnych rodzin, ale moim zdaniem rodzice nie powinni pić alkoholu w nadmiarze ani nadużywać narkotyków, bo krzywdzą potem własne dzieci.
Ocen ten komentarz:
Taki sobie bardzo normalny [2010-03-05 18:11:14]
Co zrobić jesli mamy podejrzenie znęcania sie psychicznego matki nad nieltnimi dziećmi? Nie sa to tylko nasze odczucia, ale także rodziny i znajomych. Same dzieci są bardzo skryte i nic nie chcą mówić. Rodzice sa po rozwodzie, prawa rodzicielskie maja oboje, dzieci mieszkaja z matką. Ojeciec ma utrudniony kontakt z dziecmi, jak dzwoni do nich to nie chcą z nim rozmawiac. Ostatnio najmlodsza dziewczynka (8 lat) rozmawiała z tata przez telefon będac u babci. Rozmawiała bardzo chętnie i powiedziała co chce dostac na gwiazdkę. Kiedy matka dowiedziala się o tym zrobiła awanturę i kazała dziecku powiedziec ze nic nie chce. Kiedy babcia przyniosła dziecku lalkę, o którą sama prosiła tetę to dziecko było tak przestraszone ze w pierwszym momencie schowało się za fotel. Wzięla lalke ale była smutna. Jest to pierwszy raz kiedy matka dzieci tak otwarcie pokazala co robi. Wczesniej nie wiadomo bylo czy dzieci same nie chca rozmawiac z ojcem czy jest im to zabraniane. Co mozna z tym zrobic? Jak pomóc dzieciom? Czy warto w ogole w to ingerowac jesli dzieci same nic nie mowia? Istnieje tez obawa ze jesli matka dzieci dowie się, że są podjęte jakies srodki przeciw niej jeszcze bardziej naskoczy na dzieci, a najprawdopodobniej stosuje szantaz emocjonalny i dzieci nie potrafia sie przed tym obronic.
Ocen ten komentarz:
Taki sobie bardzo normalny [2010-03-05 18:08:03]
Mieć czas dla dziecka to początek każdego wychowania. Wszystkim nam brakuje szczęścia Masz to na co godzisz się Każda droga jest łatwiejsza Gdy widzisz to co dobre jest … Kasia Kowalska – "To co dobre" Jak kochać dziecko ? Zdarzyło mi się słyszeć twierdzenie wypowiadane przez rodzica do dziecka ….”nie kocham Cię bo byłeś niegrzeczny , pobrudziłeś spodnie …”
Ocen ten komentarz:
Taki sobie bardzo normalny [2010-03-05 18:01:55]
„Mądrze wychowywać to otwierać dziecko na dobro, uczulać je na potrzeby innych, uwrażliwiać na cierpienie i krzywdę, nauczyć je kochać i dawać siebie innym” Słowo rodzina zazwyczaj kojarzy się z ciepłą, przyjazną atmosferą. Życie w rodzinie powinno być oparte na zasadach gwarantujących ciepłą atmosferę, miłości i przyjaźni. Jest to niezwykle ważne ponieważ olbrzymią rolę w kształtowaniu cha-rakteru dziecka i jego wychowaniu odgrywają dom i rodzina. I nie bez znaczenia jest, jaka to jest rodzina? A więc jakie powinno być ognisko rodzinne? Ognisko rodzinne powinno być wszystkim. Powinno być jakby niebem na ziemi, miejscem gdzie zamiast tłumić pielęgnuje się szlachetne uczucie. Nasze szczęście zależy od pielęgnowania miłości, sympatii i szczerej uprzejmości w wza-jemnych stosunkach. Dom powinien być przede wszystkim ciepły, wypełniony miłością i życzliwością między domownikami, pełen zgody i spokoju. To właśnie rodzina jest źródłem pierwszych więzi emocjonalnych dziecka z rodzicami oraz z rodzeństwem, jest początkiem jego kontaktów międzyludzkich. Łączy ona swoich domowników poprzez wspólne tradycje, normy, obyczaje, war-tości, odpowiedzialności a siebie, za wspólny rodzinny dom. Obcując z rodzicami i rodzeństwem dziecko nawiązuje trwałe kontakty emocjonalne i uczy się pewnych zachowań społecznych. Mimo różnych trudności rodzina jest nie do zastąpienia. Rodzice niezależnie od tego czy chcą, czy nie są pierwszymi nauczycielami i wy-chowawcami swojego dziecka. A przedszkole, szkoła i inne placówki pedagogicz-ne wspomagają działania rodziny w rozwoju dziecka. Wychowanie dzieci to ciężka, męcząca, wyczerpująca i zarazem odpowie-dzialna praca. Praca ta trwa non-stop 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, nie ma tu urlopów, zwolnień lekarskich i w dodatku nie otrzymujemy za nią pieniędzy. Pamiętajmy, że to co damy swoim dzieciom – zarówno to, co dobre, jak i to co jest balastem- one przekażą swoim dzieciom. I tak trwa sztafeta pokoleń , w której zawsze to rodzice inwestują w swoje dzieci, a nie odwrotnie. Jak pisał Kahil Gi-bran w swoim Proroku „ Twoje dzieci nie są twoimi dziećmi, one są synami i cór-kami życia, które samo siebie pragnie. Przychodzą przez ciebie, ale nie przychodzą od ciebie i chociaż są z tobą, do ciebie nie należą. Możesz im dać swoją miłość, ale nie możesz im dać swoich myśli. Możesz im zapewnić dom dla ich ciał, ale nie mo-żesz zapewnić im domu dla ich dusz, ponieważ ich dusze przebywają w domu, który należy do przyszłości, której ty nie jesteś w stanie odwiedzić, nawet w swoich snach. Możesz starać się być taki jak one, ale nie staraj się ich uczynić takimi jak ty, ponieważ życie nigdy się nie cofa ani nie zajmuje tym, co było wczoraj.” Rodzice dostają honorarium za swoją pracę, ale w innej walucie. O tym czy nasza praca nie poszła na marne, powiedzą nam dopiero iskierki radości w oczach naszych wnuków i ich roześmiane buzie. Wdzięczność przyjdzie do nas w końcu, ale z najmniej spodziewanej strony. Wychowując dziecko inwestujemy wysiłek nie tylko fizyczny, ale również emocjonalny. Może dlatego od czasu do czasu dopada nas pokusa – by wymagać czegoś od dziecka w zamian. Oczekujemy wdzięczności za nasze nieprzespane noce, za lęki, rozterki, poświęcenie, zmęczenie i stres. Za miłość, za troskę, za czu-łość i za zrozumienie. Chcemy by nasza ciężka praca była doceniona, prosimy „pocałuj”, „podziękuj”. Trudno nam pojąć, że dzieci dorastają i nie oglądając się za siebie – ruszają w świat. W swoje przyjaźnie, miłości, pasje i namiętności. Biorą plecak, który im latami pakowaliśmy na tę drogę, zarzucają go na plecy i ruszają wyposażone w pogodę ducha i siłę charakteru, a rodzice mogą obserwować jak sobie radzą w życiu.
Ocen ten komentarz:
taki sobie normalny rodzic [2010-03-05 15:27:17]
Oczywiście mój wpis nie jest do Ciebie "bolo", tylko do mojego przemiłego rozmówcy, który pewnie właśnie ustala moje IP, w sumie dobrze że nie IQ.
Ocen ten komentarz:
taki sobie normalny rodzic [2010-03-05 15:24:24]
Kiedy skończę swoje wpisy to akurat JA zadecyduję.Analizując styl Twoich wypowiedzi mogę jednoznacznie stwierdzić,że to Tobie przydałoby się parę lekcji języka polskiego w jakiejkolwiek szkole,nie musi to być AKURAT szkoła w B.Rozpoczynanie zdania małą literą,kończenie jakimś dziwnym dwukropkiem nie wygląda zbyt dobrze.Tak bez żadnych rzeczowych argumentów wypowiadasz się na tym forum w obronie nauczycieli i dyrektora,więc proponuję zgłosić się do nich w tej sprawie.Może lekcje będą gratis?
Ocen ten komentarz:
Jak wszem wiadomo, nauczyciele, to taka niereformowalna pozostałość rodem z betonu PZPRowskiego. Ludzie nie przystosowani psychicznie do nowej rzeczywistości demokratycznej i gospodarki wolnorynkowej. Najwyższa pora zrobić im reformę i połowę wyrzucić na bruk.
Ocen ten komentarz:
Jak wszem wiadomo, nauczyciele, to taka niereformowalna pozostałość rodem z betonu PZPRowskiego. Ludzie nie przystosowani psychicznie do nowej rzeczywistości demokratycznej i gospodarki wolnorynkowej. Najwyższa pora zrobić im reformę i połowę wyrzucić na bruk.
Ocen ten komentarz:
proponuje sprawdzić IP komputera... kończymy te wywody bo wstyd mi pisać z kimś takim... pozdrawiam i życzę pomyślności na forum żali bez pokrycia
Ocen ten komentarz:
taki sobie normalny rodzic [2010-03-05 15:11:25]
Proszę nadal uważnie analizować styl mojej wypowiedzi (szkoda, że nie jest to pismo odręczne - biegły grafolog byłby bardzo pożądany), a być może pojawią się wkrótce inne "odkrywcze" wnioski, czekam z niecierpliwością.
Ocen ten komentarz:
taki sobie normalny rodzic [2010-03-05 15:08:11]
Pani I., o ile posiadam prawdziwe informacje na ten temat, to raczej nie ma jeszcze dostępu do Internetu, ale łącza szkoły (z treści tego co jest napisane w tej dyskusji) to pewnie się już przegrzewają. Ale przecież można pisać także z telefonu komórkowego. Prokuratura musi dokładnie to zbadać, wręcz nawet proponuję zaangażowanie CBŚ - u lub Interpolu w tej sprawie.
Ocen ten komentarz:
ciekawe style pisania [2010-03-05 14:58:42]
analizując pod kątem stylu pisowni, poszczególne treści rodzica jednoznacznie można stwierdzić, że pisze je Pani I. w celu doprowadzenia do jeszcze większego zamieszania... styl wypowiedzi godzi w dobre obyczaje osób trzecich i winien swoje rozwiązanie znaleźć w sądzie za naruszanie godności, dobrego imienia nauczycieli, Dyrektora szkoły...proponuję zgłosić ten fakt do prokuratury...
Ocen ten komentarz:
taki sobie normalny rodzic [2010-03-05 14:54:28]
W takim razie pozostaje mi tylko życzyć powodzenia w śledztwie i czekać na pukanie do drzwi. Ciekawe czy Sąd nakaże mi usunąć moje wpisy na forum i na ile lat mnie pośle za kratki? Chyba poszukam dobrego adwokata, taka jestem teraz przerażona.
Ocen ten komentarz:
mi chodzi tylko o kulturalne, przemyślane słowa, a nie jakieś wylewanie swoich płaczów na forum internetu...ubliżanie innym nie należy do kultury...a w internecie nikt nie jest anonimowy...IP komputera i jego adresata łatwo dostać...
Ocen ten komentarz:
taki sobie normalny rodzic [2010-03-05 14:40:14]
Więc teraz wszyscy się dowiedzieli, że nie jestem odważna. Trudno wezmę parę seansów u psychoterapeuty i będę musiała jakoś z tym żyć.
Ocen ten komentarz:
taki sobie normalny rodzic [2010-03-05 14:38:31]
Oczywiście, proszę Pani/Pana "???" słuszna uwaga, tylko jeszcze waham się, czy napisać także adres zamieszkania, miejsce pracy, imiona rodziców, pesel i NIP? I może dołączę jeszcze CV, zaświadczenie o niekaralności, książeczkę zdrowia i aktualne zdjęcie. Proszę wypowiadać się na temat (podany jest w tytule, ale chyba dla Ciebie niewygodny), a nie robić przesłuchania na ogólnie dostępnym forum, gdzie nie trzeba się nawet zalogować.
Ocen ten komentarz:
proszę ujawnić swoje dane, jak taką odważną osobą jesteś (Pan,Pani), bo Ty to brzmi bardzo prymitywnie..
Ocen ten komentarz:
taki sobie normalny rodzic [2010-03-05 14:13:18]
Co za odkrywczość: wszystko nakręca jedna osoba.I to, o zgrozo, podpisuje się w dodatku jednym, tym samym nickiem, a nie na przykład podpisuje się "to prawda" lub "to dziwne" jak Ty. Niesamowita historia!
Ocen ten komentarz:
to prawda [2010-03-05 11:28:04]
nad wyraz dziwny tok myślenia..brak obiektywizmu myślowego..przy negatywach muszą być pozytywy, inaczej tok myślenia jest błędny i pozbawiony obiektywizmu..gratuluję rodzicu braku myślenia i manipulacji słowem..
Ocen ten komentarz:
czy czasem tego wszystkiego nie nakręca jedna osoba?
Ocen ten komentarz:
taki sobie normalny rodzic [2010-03-04 16:59:40]
I jeszcze dodam już całkowicie złośliwie:dlaczego dzieci zostały zabrane do domu dziecka,skoro są w ich rodzinie osoby żywo zainteresowane ich losem,które jednak nie zrobiły nic,by temu zapobiec,a wręcz przeciwnie,to chyba z ich inicjatywy dzieci zostały zabrane?Teraz już chyba raczej udowodniłam jednemu z komentatorów, że znam nieco lokalne środowisko tej małej wiejskiej szkoły i dokładnie wiem, w jakiej kwestii się wypowiadam.Świat jest taki mały, a Internet trafił już nawet "pod strzechy".
Ocen ten komentarz:
taki sobie normalny rodzic [2010-03-04 16:54:14]
To zdarzenie miało miejsce chyba dzisiaj, proponuję dowiedzieć się szczegółów u pana dyrektora W. Potęgi, na pewno z radością się podzieli z czytelnikami takim "hitem".A zadowoleni rodzice mogą także z czytelnikami e-wspólnoty podzielić się swoimi odczuciami w tej sprawie.Z przyjemnością zapoznam się z ICH opinią.
Ocen ten komentarz:
taki sobie normalny rodzic [2010-03-04 16:47:44]
Szkoła w Brzostówcu ma chyba w tym roku jakąś czarną passę.Ciekawe czy pan dyrektor i jego "oddani fani" w postaci "zadowolonych anonimowych rodziców" wypowiedzą się w sprawie zabrania dwojga uczniów do domu dziecka.Oczywiście nie są to dzieci pani I. tylko historia zupełnie innej rodziny.Może zadowoleni rodzice (jedna z tych matek spokrewniona jest bardzo blisko z ojcem tychże zabranych dzieci)napiszą do lokalnej prasy list w tej sprawie??? Pewnie tym razem się nie odezwą i nabiorą wody w usta
Ocen ten komentarz:
taki sobie normalny rodzic [2010-03-03 14:49:56]
A nazywanie "Wspólnoty" brukowcem jest chyba lekką (i to delikatnie mówiąc)przesadą.Skoro już wypowiadasz się człowieku na JEJ forum to znaczy,że należysz do jej czytelników i ją czytasz, pewnie bardzo zresztą dokładnie.Lubię poczytać lokalną prasę,dlatego właśnie,że porusza tematy z "naszego podwórka".Myślę,że forum jest po to, by można było wyrazić swoją subiektywną opinię,a nie polemizować z innymi piszącymi nie mając na poparcie swoich tez żadnych konkretów.
Ocen ten komentarz:
taki sobie normalny rodzic [2010-03-03 14:31:26]
Specyfika małych wiejskich szkół jest na pewno inna niż dużych placówek, ale nie można zapominać,że w KAŻDEJ placówce uczeń jest "podmiotem",a nie "przedmiotem" działań,a jego rodzice pełnoprawnymi partnerami szkoły w procesie wychowania.Sytuacje problemowe są sporym wyzwaniem dla kadry pedagogicznej i tylko od ich umiejętności, taktu i kultury zależy czy zakończą się one próbą poprawy istniejącej sytuacji czy doprowadzą do szukania rozwiązania w kuratorium i lokalnej prasie.
Ocen ten komentarz:
życzliwy [2010-03-03 14:05:12]
P.iwono w końcu ktoś się odważył.Dyrekcja myśli że jak to jest wiejska szkoła to można jechać beskarnie na uczniach i ich rodzicach,że ludzie są ciemni i nie znają praw dziecka i obowiązków nauczycieli.To dyrekcja i nauczycielka powinna przeprosić za nieudolne prowadzenie lekcji bo gdyby było wszystko ok to syn p.Iwony by nic nie mówił.Nauczycielce i dyrektorowi przydała by sie rozmowa z super nianią.Nauczyciele do spółki z rodzicami ponoszą trud wychowawczy.Dlaczego winią tylko matkę.
Ocen ten komentarz:
Według mnie to nie matka tylko nauczyciele i dyrektor nie dają sobie rady z wychowaniem dzieci ,to nie rodzic ale nauczyciel jest na lekcji i to on powinien tak zająć dzieci żeby interesowały się nauką a nie wywoływały konflikty,a to że p.Iwona pracuje to bardzo dobrze o niej świadczy .Porównywanie jednego dziecka do drugiego jest nonsensem każdy człowiek jest inny i o tym grono pedagogiczne nie wie.Syn p.Iwony jest wrażliwym dzieckiem i nie powinien za to płacić.
Ocen ten komentarz:
nie taki sobie normalny rodzic [2010-03-03 09:59:19]
panie poprzedniku czy znasz panią Iwonę? czy znasz jej syna? czy w ogóle wiesz na czym polega specyfika małych wiejskich szkół/ jeśli nie to nie sensu abyś zabierał głos w tej sprawie. A może idąc podanym tropem można powiedzieć 'żal że rodzice niedający sobie radę z wychowaniem dzieci swoje frustracje wylewają na łamach brukowców. Dla uściślenia nie jestem w jakikolwiek sposób powiązany z nauczycielami ani też moje dziecko nie chodzi do tej szkoły.
Ocen ten komentarz:
pani iwono gratuluje odwagi [2010-03-02 18:45:47]
a wy "zadowoleni rodzice" boicie sie podpisac? taka prawda ze jak ktos broni swojego to wszyscy na niego;) jeszcze raz gratuluje pani iwono, niech pani sie nie poddaje
Ocen ten komentarz:
taki sobie normalny rodzic [2010-03-02 18:07:26]
Po tym w-f ie nikt nie zadzwonił do domu dziecka, by upewnić się czy jest dotarło tam bezpiecznie.A gdyby chłopiec,zapłakany,rozżalony schował się gdzieś w śniegu i zamarzł lub poważnie zachorował?Jak wytłumaczyłoby to zdarzenie szacowne grono?Pewnie kłopotami rodzinnymi w jego domu lub przykładem starszego brata jak w liście.To dobrze, że pani I.ufa słowom dziecka, taka jest rola mądrej matki.Czy ktoś zaprzeczył, że takie zdarzenie miało miejsce? Nie,a to znaczy,że dziecko jednak mówiło prawdę.
Ocen ten komentarz:
taki sobie normalny rodzic [2010-03-02 17:58:30]
A tak na marginesie:jak można dopuścić do tego,żeby dzieci w ramach zajęć w-f rzucały się wzajemnie śnieżkami?I gdzie był nauczyciel, gdy uczeń "wylądował" w zaspie?To,że dziecko wróciło zmoczone samo do domu jest karygodne.Nauczyciele odpowiadają za jego życie i zdrowie w trakcie zajęć szkolnych,a te wartości zostały poważnie zagrożone.Myślę,że to szkoła powinna przeprosić matkę za to, że naraziła zdrowie lub nawet życie dziecka i nikt nie zatroszczył się czy uczeń wrócił na pewno do domu.
Ocen ten komentarz:
taki sobie normalny rodzic [2010-03-02 17:49:09]
Pan dyrektor redagując ten wspomniany wyżej list okazał się pozbawionym taktu, małym (nie NISKIM, ale MAŁYM)człowiekiem.Skoro zawiódł jednego ze swoich podopiecznych,że aż matka zmuszona była zwrócić się do kuratorium to chyba raczej świadczy o jego braku kompetencji.A wspominanie kłopotów starszego dziecka pani I.i stwierdzenie, że "młodszy idzie w jego ślady" jest co najmniej śmieszne.Nikt za to nie wspomina o młodszej, 7-letniej córce pani I.,wzorowej uczennicy?Pewnie tak jest wygodniej???
Ocen ten komentarz:
taki sobie normalny rodzic [2010-03-02 17:36:20]
Ponadto, ciekawe dlaczego ci "zadowoleni rodzice" nie podpisali się swoimi nazwiskami skoro są tacy odważni i pewni swoich racji?Podziwiam panią I., że miała odwagę bronić swojego dziecka,mimo tego,że zdawała sobie sprawę,że spotka się z ostrą krytyką lokalnego wiejskiego środowiska.Matka swoje zadanie spełniła, szkoła natomiast zawiodła.Skarga została wniesiona do dyrektora, który zamiast pomóc okazał się nieudolnym pedagogiem i pozbawionym umiejętności mediacyjnych bezdusznym człowiekiem.
Ocen ten komentarz:
taki sobie normalny rodzic [2010-03-02 17:26:18]
Jestem bardzo zdziwiona listem zamieszczonym w dzisiejszej Wspólnocie.Niby to pisali go "zadowoleni rodzice",a tak naprawdę autorem tych słów jest pan dyrektor z dwojgiem lub trojgiem rodziców, gotowych przytaknąć mu we wszystkim,co tylko zechce.Szczytem zaś obłudy jest wypominanie pani I. tego,że pracuje zawodowo i dodatkowo ma kłopoty rodzinne.Skoro pani I. ma problemy i społeczność wiejska o tym wie,to szkoła powinna ją w takim razie wspierać i pomagać wyjść z tej trudnej sytuacji.
Ocen ten komentarz:
boli, jak nauczyciele nie maja czasem zrozumienia i swoje frustracje,że nie radza sobie z całą klasa wyżywaja na jednym najbardziej ruchliwym dziecku. Znudzona anglistka nie zrobi żadnego wysiłku,żeby dzieci zając i ma pretensję,że sie w ogóle ruszają..
Ocen ten komentarz: