
Autor: Aneta Mostowiec
Z początkiem grudnia rozpoczęła się kampania promocyjna filmu przygotowanego przez Radzyńskie Stowarzyszenie dla Kultury "Stuk-Puk" we współpracy z Radzyńską Filią Lubelskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Organizatorzy przygotowali zwiastun, który można zobaczyć na internetowych stronach "Stuk-Puk", a także serię ośmiu kart pocztowych, które będą rozprowadzane jako zaproszenia do udziału w premierowym pokazie. Wszyscy,którym nie uda się skompletować całego zestawu, będą mogli go dostać 18 grudnia w kinie "Oranżeria" przy Radzyńskim Ośrodku Kultury i Rekreacji, gdzie o godzinie 19.00 rozpocznie się wspomniany pokaz. Na miejscu będzie także po raz pierwszy możliwość zaopatrzenia się w kopię filmu na płycie DVD. Środki pozyskane ze sprzedaży filmu przeznaczone będą na kontynuację projektu w nadchodzącym roku. Forma, w jakiej "Pamiętnik" będzie kontynuowany jest jeszcze tajemnicą, ale z pewnością można spodziewać się czegoś niebanalnego.
Malowniczy Radzyń, który nie istnieje
Kręcenie filmu trwało trzy dni, ale przygotowania półtora roku. Tyle czasu zajęło członkom Stowarzyszenia Stuk- Puk znalezienie bohaterów oraz pozyskanie pieniędzy. –Na początku myśleliśmy, że będzie to kilka osób, amatorska kamera i film zmontowany naprędce- nie ukrywają prezesi stowarzyszenia, Arkadiusz Kulpa oraz Jakub Jakubowski. Znalazły się jednak pieniądze na profesjonalną obsługę. Operatorem kamery został student szkoły filmowej, który dysponował profesjonalnym sprzętem oraz podsuwał ciekawe pomysły. Ostatecznie bohaterami reportażu zostało osiem osób. -Chcieliśmy słuchać o Radzyniu, który już praktycznie nie istnieje, o drewnianym, malowniczym miasteczku- zamyślają się prezesi. O drewnianym domku na ul. Warszawskiej, który został rozebrany w sierpniu tego roku, opowiadał Jerzy Domański, prezes Koła Żołnierzy AK.- Wspominał codzienne życie lokatorów. Opowiedział nam także jedną z przygód- mówi Jakub- W izbie obok mieszkał policjant Jaworski. Miał taki zwyczaj, że zimą wychodził na dwór, zdejmował ubranie z górnej części ciała i nacierał się śniegiem. A pan Domański z kolegami rzucali w niego śnieżkami. Za kilka lat nastąpiła druga część tej historii. W czasie wojny żołnierz AK został oskarżony o pobicie Niemca. Na przesłuchanie przyjechał policjant Jaworski. Do dziś nie wiadomo, czy rozpoznał pana Domańskiego, czy nie, ale darowano mu życie. - dodaje. O zestrzeleniu nad Radzyniem samolotu opowiada Marian Kamiński i Jerzy Domański, którzy oglądali to wydarzenie z dwóch różnych miejsc. Jeden wszedł na kopę siana, drugi był w tym czasie na cegielni.- Te historie znakomicie się zazębiają i dopełnią, dlatego to jest takie fantastyczne- mówi Kuba Jakubowski.
Prawdziwa historia Radzynia
Prace przy montażu filmu trwają, dlatego na razie nie wiadomo, ile czasu będzie trwał reportaż. –Z 6 godzin nagrań wybierzmy pewnie 45 minut, żeby widzowie nie nudzili się- mówią prezesi Stuk- Puk. W filmie nie ma gry aktorskiej, wartkiej fabuły i ciekawych scen. Jest za to opowieść prawdziwej historii o Radzyniu, historii powszechnie nie znanej, ale ciekawej.- Chodziło nam o to, czego już nie sposób poczuć, o ciekawostki, do których nie dotrzemy, kiedy ci ludzie odejdą. - komentują pomysłodawcy. Pieniądze na film Radzyńskie Stowarzyszenie dla Kultury Stuk- Puk pozyskało z programu „Seniorzy w akcji”. Spośród 400 aplikacji, wybrano 34. Wśród nich radzyński projekt, który dostał 12 tys. zł. Niewielką część dołożyło miasto. Brakuje jeszcze na udźwiękowienie filmu, ale chłopaki mają nadzieję, że uda się im znaleźć sponsorów.
Premiera filmu, który będzie znakomitą lekcją historii, odbędzie się 18 grudnia. Dodatkowo planowane jest wydanie książeczki zawierającej mini biografie bohaterów i zdjęcia z realizacji filmu.
Organizatorzy zapraszają wszystkich na bezpłatną premierę.
Na zdjęciu nagranie plenerowe z Janem Borysiewiczem (fot. H. Czarnocki)