
Autor: Marcin Kusyk
Według doktora Popka cierpienia duchowieństwa zaczęły się bezpośrednio po zajęciu kresów wschodnich przez Sowietów w 1939 r. Zlikwidowano wszystkie zgromadzenia zakonne (9 męskich i 10 żeńskich),działające w diecezji łuckiej. Cześć z zakonników podjęła działalność w konspiracji. Duchowni wszystkich wyznań byli poddani terrorowi NKWD. Do dziś nie znamy wszystkich miejsc kaźni duchowieństwa. Znamy natomiast nazwiska pomordowanych księży. Jednym z nich był kapelan Józefa Piłsudskiego, ks. infułat Marian Tokarzewski. Aresztowany przez NKWD został po napaści Niemiec na ZSRR włączony do kolumny więźniów z ewakuowanego wiezienia. Ponieważ opóźniał marsz, został przez konwojenta wepchnięty do dołu z wapnem.
Więcej dowiesz się z papierowego wydania Wspólnoty
az wstyd czytac takie rzeczy, osoba z tytulem naukowym (nie wnikam z jakiej dziedziny) spekuluje cud, mowiac o nieznikajacej i odnawiajacej sie przez wiele lat plamie krwi. ciemnogrod i zacofanie...
Ocen ten komentarz:
jak z tym wschodnim bydłem najlepiej nam się wojowało i im pewnie z nami też,a tu raptem taka miłość na siłę,bo ktoś tam jakąś federację w tym miejscu zamarzył ,kompletny debilizm,a stare sprawy i tak zwyciężą ,jak w dawnej Jugosławii ,za krew tylko krwią można zapłacić
Ocen ten komentarz:
Nigdy Ukrainy w Unii. Błędem było darowanie życia Banderze. Te żałosne wspierania przemian na Ukrainie przez naszych byłych prezydentów, aż na wymioty zbiera
Ocen ten komentarz: