Strona główna | Forum | Kontakt | Linki | Galeria | Okładki | O nas | Reklama | Archiwum |
WWW.E-WSPOLNOTA.COM | Dziś jest Środa, 23 maja 2012r. 05:31
Wspólnota » Region » Historia | Niedziela, 18 grudnia 2011r. 09:52

"Mąż przez nazwisko "Broński" znalazł się w kryminale..."

Zbigniew Broński był głodzony, wielokrotnie bity, torturowany, kopany butem okutym w blachę. Nie było tam łóżek do spania. Osadzeni spali na kożuchach i tymi kożuchami się przykrywali.

Pani Jolanta Brońska, żona pana Zbigniewa Brońskiego żołnierza AK ps: "Strumień", który był stryjecznym bratem kpt. Zdzisława "Uskoka" Brońskiego opowiada o represjach, jakie ciążyły na "Uskoku" W naszej rozmowie Pani Brońska wspomina, że zarówno jej mąż, jaki i kpt. "Uskok" musieli się na każdym kroku pilnować, ponieważ mieli bardzo dużo wrogów. Gdziekolwiek się tylko pojawiali, ich oprawcy już o tym wiedzieli, znali każdy ich krok, każde posunięcie.

Pani Jolanta Brońska wspomina, że jej mąż Zbigniew trafił do kryminału na około 8 miesięcy tylko dlatego, że miał na nazwisko Broński. Zgodnie z dokumentami będącymi w posiadaniu pani Jolanty Brońskiej : "Zbigniew Broński pozostawał pod zarzutem popełnienia czynów: z art.1 Dekretu PKWN z 30.10.1944r. o ochronie Państwa za udział w związku zbrojnym oraz art.86 Dekretu PKWN z 23.09.1944r. Kodeks Karny Wojska Polskiego za usiłowanie dokonania zamachu na organa władzy i obalenia ustroju".

Przebywał tymczasowo w areszcie Informacji Wojskowej więzienia "na Probostwie" w Lublinie od 27 listopada1945r., gdzie według relacji jego żony panowały nieludzkie warunki, był głodzony, wielokrotnie bity, torturowany, kopany butem okutym w blachę. Nie było tam łóżek do spania. Osadzeni spali na kożuchach i tymi kożuchami się przykrywali. Zamiast poduszek mieli pod głowami swoje własne buty. Zbigniew Broński trafił w czasie pobytu tam, do karceru, ponieważ nie przyznał się do kontaktów z kpt. Zdzisławem "Uskokiem" Brońskim. Wiedział co, go tam czeka. "Walił pięściami we drzwi", żeby zasygnalizować swoją obecność, w przeciwnym razie, nikt nie wiedziałby, że on tam jest i nie zauważyliby, gdyby umarł. Dzięki temu udało mu się ocaleć.

"Strumień" myślał w każdej chwili nie o życiu, tylko o śmierci, według relacji jego żony pani Jolanty Brońskiej. Gdy z "Probostwa" przenieśli ich na Zamek Lubelski dnia 01.02.1946 to ludzie nie poznawali ich, byli pobici, zarośnięci, brudni. Na Zamku przebywał do 19.07.1946r.

Kapitan Broński "Uskok" ukrywając się w bunkrze, był świadomy problemów jakie może przysporzyć swoimi działaniami w przyszłości rodzinie. Napisał o tym w swoim pamiętniku:

" Moja kochana rodzina ma przeze mnie masę utrapienia! Nie wiem, jak ocenić stopień mojej winy w tym wypadku, ale fakt ten przysparza mi zmartwienia i niejednokrotnie odczuwam niemalże wyrzuty sumienia...Przykro mi bardzo, że rodzina cierpi, lecz nie wierzę, by o to do mnie miała żal. Nie wierzę, by moje postępowanie było w rodzinie błędnie ocenione. Cierpimy za sprawą ważniejszą od spraw rodzinnych."

Pan Zbigniew Broński zmarł 27.05.2005r. Dla pani Jolanty Brońskiej "Uskok" był człowiekiem szanowanym przez miejscowych ludzi i uważany jest po dziś dzień za bohatera.

 


Oceń wagę artykułu

Ocena: 1.8/5 (Oddane glosy: 4)

Komentarzy (0)     Dodaj swoją opinię Czytano: (321) razy.

 

Skomentuj artykuł:
Imię/Nick:

Twój wpis:

Możesz wspisac jeszcze: znaków.


Proszę przepisać kod z powyższego obrazka:


Redakcja Internetowego Serwisu Informacyjnego e-wspolnota.com nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.



Aby dodać komentarz należy wypełnić wszystkie pola formularza.

2009 Projekt i wykonanie pawlusza | © Wydawnictwo Wspólnota - Mateusz Orzechowski stat4u