
Autor: Katarzyna Romaniuk
Według psychologów najgorsza jest niepewność i czekanie. W naszym regionie najczęściej giną osoby w średnim wieku i seniorzy. Przyczyny bywają różne - od choroby, wypadku, przez alkohol, problemy rodzinne, psychiczne, aż po przestępstwo czy samobójstwo. W okresie wakacyjnym często znikają ludzie młodzi, których przerastają problemy i uciekają z domu. Czasem też to problemy finansowe czy rodzinne zmuszają do wyjazdu. - Parę lat temu dotarliśmy do osoby zaginionej, ale ta nie życzyła sobie, żeby poinformować rodzinę, że się odnalazła. Czasem ludzie rozstają się z rodziną w nieżyczliwych okolicznościach. Wtedy informujemy tylko rodzinę, że zaginiona osoba żyje, ma się dobrze, ale nie życzy sobie kontaktów - opowiada Andrzej Marczuk, rzecznik lubartowskiej policji. 30% wszystkich zaginionych w Polsce stanowią osoby starsze. Często ta sytuacja ma związek z utratą pamięci czy chorobą. Niestety w tej właśnie grupie najczęściej dochodzi do odnalezienia zwłok. - Często po kilku miesiącach odnajdywane są zwłoki czy kości w rzekach pod jakimś konarem, w rowach czy lasach - mówi Jarosław Janicki oficer prasowy KMP w Białej Podlaskiej. 10 listopada w Antoninie Nowym w gminie Firlej, gdzie w lesie znaleziono ciało osiemdziesięciolatka Jana A. po kilku tygodniach poszukiwania. Kilkanaście dni wcześniej w Drelowie z rzeki wyłowiono ciało 68-letniego Mariana S.
Więcej w papierowym wydaniu Wspólnoty