
Będąc w nastroju mocno gastronomicznym Jan Himilsbach oświadczył kiedyś wychodząc nad ranem z lokalu: „Patrz pan, tyle dróg budują a nie ma, k…a, dokąd iść”. Lata minęły, nawet pan Janek cieleśnie przeminął, a złota myśl dalej aktualna.
Obwoziłem ostatnio po Południowym Podlasiu zgraję przyjaciół. Przyjezdni, z ciekawości rozdziawieni (czy wszyscy wiedzą, co to znaczy „rozdziawić się”?), ciągle żądni przygód i okazji do biesiady. Fachowcy. Trasę pokonaliśmy poważną. Najpierw „19” z Lublina. Jeden popas w Firleju: OK, ale drogo. Potem zaś długo długo nic, bo aż do obwodnicy w Białej Podlaskiej przymieraliśmy głodem! Dnia następnego jeszcze gorzej: ruszyliśmy na wschód, celem odwiedzenia Jabłecznej, Kodnia i Kostomłot. Od Terespola po Radzyń , na jednej z najpiękniejszych i najciekawszych tras Podlasia wyposzczeni i głodni turyści muszą improwizować. Zwiedzeni przewodnikiem sygnowanym przez Makłowicza i Bikonta, w poszukiwaniu jedzenia zboczyliśmy z trasy o 10 kilometrów. Nie pomogło to wiele. Kto pierwszy postawi gdzieś pod Wisznicami prosty kocioł z grochówką, golonką, domowymi pierogami i kotletem schabowym żył będzie długo, szczęśliwie i bogato. Bo tak to – ja przepraszam Łaskawych Państwa najmocniej – lipa...
Zbigniew Smółko
Więcej felietonów w papierowym wydaniu Wspólnoty
Pisze Pan takie durnoty, że się niedobrze robi. Kłamie Pan od Radzynia do Terespola jest wiele miejsc gdzie smacznie można zjeść różnorodne potrawy. Tymi swoimi wypocinami krzywdzi Pan wielu kucharzy. Z Kodniem to już Pan przegiął. Z choinki się Pan zerwał.
Ocen ten komentarz:
Andrzej Kotyła [2011-08-21 06:05]
Zbyszku, nie rozdrabniaj się! A to morały o jakiejś punktualności podlaskiej, a to o żarciu... Stać Cę na więcej. Błahe tematy zostaw adeptom - niech się uczą! Nie co tydzień musisz być obecny na łamach, pozdrawiam.
Ocen ten komentarz:
czytelniczka z Białej [2011-08-19 06:34]
Czytanie Tygodnika Podlaskiego zaczynałam od pańskiej rubryki kucharskiej. Szkoda, że jej na stałe nie ma. Przepisy były proste i podane zrozumiale i z humorem.
Ocen ten komentarz:
A ten Smółko, to kto? - osobisty kierowca wójta? - bo jakoś tak z pozycji kierowcy opowiada. Tym to jak zwykle w głowie albo żarcie, albo baby.
Ocen ten komentarz:
dożynki w powiecie parczew robi najbardziej obciachowa gmina w w całej Polsce
Ocen ten komentarz:
To może niech Pan Smółko otworzy małą restaurację i na terenach wiejskich zacznie serwować pierogi i schabowego?Ciężko utrzymać sie restauracjom w terenach wiejskich w miastach ma to sens. Dziwny artykuł.Był Pan w Firleju-uważam,że SUPER knajpa i po przejechaniu kilkudziesięciu kilometrów już był Pan głodny?:)
Ocen ten komentarz:
Co ma piernik do wiatraka, idąc tym tokiem rozumowania to zupełnie niedawno świętowała radzyńska straż, można było zjeść w Maryninie.Zupełnie nie wiadomo kto stawiał, ale co tam kto ... ważne kto tam był.
Ocen ten komentarz:
i tu ninko ma problem nowoczesny wójt mazurek to on płaci za paliwo i wynagrodzenie kierowcy, to aż śmieszne, że on ten temat porusza czyżby nie wiedział, gdzie i kiedy jeżdżą strażackie (gminne) samochody,
Ocen ten komentarz:
Coś ty tam mogli ucztować tylko " zaprzyjażnieni strażacy " no i poseł Sławecki . Ciekawe jak się rozliczą z paliwa ?
Ocen ten komentarz:
Trzeba się było wprosić na imprezę do byłego wójta Kałuskiego . Dojazd nawet był zapewniony - służbowy wóz strażacki .
Ocen ten komentarz: