
Autor: Mateusz Połynka - Dział sportowy
Jeszcze kilka dni temu sytuacja wyglądała tragicznie. - 23 grudnia złożyłem rezygnację z funkcji prezesa. W dodatku zarząd podał się do dymisji - mówi Zenon Olszewski, do niedawna pełniący rolę sternika klubu. - Tak dalej nie można funkcjonować. Szkoda mojego zdrowia (Olszewski kilkanaście miesięcy temu przeszedł zawał serca - przyp. red.). Wójt gminy nie raz zapraszany był na spotkania władz klubu czy mecze ligowe. Nie doczekaliśmy się jego wizyty. Ten pan traktował nas olewająco. Nosiłem się z zamiarem od dłuższego czasu. Teraz czarę goryczy przelały zapowiadane środki pieniężne, które mieliśmy dostać na funkcjonowanie w 2012 roku - dodaje Olszewski.
W poprzednim roku Lesovia otrzymała z budżetu 20 tysięcy złotych. - Teraz ma być podobnie. 2011 rok zakończyliśmy na minusie. To zdecydowanie za mało. Mamy 10 tysięcy zadłużenia. Zalegamy trenerowi Andrzejowi Czubaszkowi za dwa sezony, jak również nie wywiązaliśmy się z płatnościami za transport. Wszystko drożeje, a budżet pozostaje bez zmian - mówi Olszewski. Co na to szkoleniowiec? - Najważniejszą kwestią była radość z prowadzenia zespołu. Razem smuciliśmy się z porażek, jednak zdecydowanie częściej cieszyliśmy się z wygranych. Zgadzam się, klub zalega mi duże pieniądze - twierdzi Czubaszek.
Według Krzysztofa Wolińskiego, wójta gminy Trzebieszów, gdy Lesovia przystąpi do konkursu i go wygra, otrzyma 20 tysięcy złotych. - Do tego dojdą sponsorzy. Wiem, że w przeszłości również dokładali się do funkcjonowania klubu. Dbamy o rozwój sportu w gminie. W ubiegłym roku oddaliśmy do użytku boisko i kolejnego "Orlika". Nie ma tematu upadku Lesovii. Już zgłosił się pan Wierzejski, który będzie w stanie wziąć się za prowadzenie klubu. Dla tych, którzy nie pamiętają jego postaci, to właśnie on zakładał klub w Trzebieszowie - mówi Woliński.
- Prywatni sponsorzy? Oczywiście byli (śmiech - przyp. red.). Za 200 czy 300 złotych to można kupić kilka zgrzewek wody. Nic więcej. Kiedyś dostaliśmy tysiąc złotych, jednak to cały czas za mało. Gdyby z gminy wpłynęło 30 tysięcy, nie byłoby tematu. Robiłem rozeznanie wśród innych ekip, z którymi gramy w lidze. Żadna z drużyn nie ma tak małych pieniędzy. Kluby w niższej klasie rozgrywkowej dysponują dwukrotnie wyższym budżetem, a rekordzista w Klasie Okręgowej otrzymuje aż 80 tysięcy złotych. Przy nich byliśmy biedakami - twierdzi Olszewski.
W najbliższych dniach okaże się, jak będą wyglądały struktury władzy w Lesovii. - Jestem bardzo zadowolony, że ktoś zajmie moje miejsce. Na łamach "Wspólnoty" życzę dużo sukcesów. Jestem w stanie pomóc, bo kocham Lesovię. W drużynie występują dwaj moi synowie: Mateusz i Dawid, więc klub jest mi bardzo blisko - kończy były prezes klubu.
W rewanżach bez trzech
Po rundzie jesiennej klub wraz z Dwernickim Stoczkiem Łukowskim zajmuje trzecią pozycję w tabeli. Z pewnością trudno będzie utrzymać miejsce na podium, gdyż już teraz wiadomo, że Lesovia będzie musiała radzić sobie bez trzech ważnych ogniw. Do Gromu Kąkolewnica na zasadzie wypożyczenia odejdą: Karol Borkowski, Kamil Śmieciuch oraz Andrzej Głowniak. - Chłopcy poprosili mnie, by przeszli do klubu, który chce wrócić do Klasy Okręgowej. Nam spadek raczej nie będzie groził, więc w rundzie rewanżowej będą grać w Kąkolewnicy - mówi Zenon Olszewski, były prezes Lesovii.
Bo Pan wójt woli polowania niż piłkę
Ocen ten komentarz:
Wójtowi szkoda kasy.. Pan i władca na zagrodzie...Szkoda... Ewidentnie chce pozbyć się "problemu" odcinając środki. Najważniejszy jest własny interes.
Ocen ten komentarz: