
Na lotnisku w Smoleńsku rozbił się samolot rządowy z Lechem Kaczyńskim na pokładzie i dziesiątkami najważniejszych osób w państwie. Nikt nie przeżył. To największa tragedia w powojennej historii Polski.
Dariusz Szustek szef PiS w powiecie łukowskim i radny rady miasta poznał Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, kiedy ten był jeszcze prezydentem Warszawy. - Było to podczas konferencji w Lublinie poświęconej bezpieczeństwu w dużych miastach. Przyjechał wówczas ze swoim najbliższym współpracownikiem wiceprezydentem Władysławem Stasiakiem. Już wtedy obydwaj dali się poznać, jako ludzie niezwykle życzliwi, z pasją wykonujący swoje obowiązki – wspomina Szustek. W maju 2009 roku radny miał okazję i zaszczyt spotkać obydwu panów w Pałacu Prezydenckim podczas obchodów Dnia Samorządowca, na które był zaproszony, jako delegat Lubelszczyzny w towarzystwie min. Andrzeja Pruszkowskiego, byłego prezydenta Lublina oraz Piotra Kowalczyka aktualnego przewodniczącego Rady Miasta Lublin. - Tym razem Pan profesor Lech Kaczyński pełnił już funkcję prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej a Władysław Stasiak funkcję zastępcy szefa Kancelarii Prezydenta. Zmieniły się role, wzrosła ranga, ale oni pozostali nadal tacy sami serdeczni i otwarci. Można było podejść i przez krótką chwilę porozmawiać. Krótką, bo chętnych do rozmowy było wielu - opowiada Dariusz Szustek.
Na urodzinach prezydenta Kaczorowskiego
Przypomina mu się także listopad ubiegłego roku, kiedy to w Teatrze Wielkim w Warszawie miał honor być pośród gości zaproszonych na koncert z okazji 90 rocznicy urodzin ostatniego prezydenta RP na uchodźctwie, Ryszarda Kaczorowskiego. - Byłem dumny z tego wyróżnienia tym bardziej, że Prezydent Kaczorowski to jeden z nielicznych honorowych obywateli mojego rodzinnego miasta - Łukowa. Po koncercie była okazja do rozmowy i powspominania ostatniej wizyty pana prezydenta w naszym mieście. Mogliśmy wspólnie z towarzyszącą mi żoną Renatą i Dariuszem Orłem, łukowskim przedsiębiorcą podziwiać doskonalą pamięć pana prezydenta, błyskotliwość umysłu i poczucie humoru – wspomina Dariusz Szustek.
Gosiewski w Łukowie
Nie sposób w tych wspomnieniach pominąć Przemysława Gosiewskiego, który gościł w Łukowie niespełna rok temu. Podczas spotkania z mieszkańcami dał się poznać, jako niezwykle sympatyczny i pracowity człowiek. - Pamiętam, że szybko nawiązał dobry kontakt gdyż nie chciał mówić z wysokości mównicy tylko wziął mikrofon i poszedł między ludzi, by być blisko nich. Taki właśnie był, o czym doskonale wiedzą w świętokrzyskim, gdzie szefował tamtejszemu PiS oraz jego współpracownicy z czasów, gdy szefował klubowi parlamentarnemu PiS oraz gdy był filarem powołanego nie tak dawno Zespołu pracy Państwowej. Bez Przemka, jego pracowitości i zaangażowania ten zespól nie byłby tak dynamiczny, stwierdził niedawno w rozmowie z nami, prezes Jarosław Kaczyński podczas swojego pobytu w Lublinie w lutym bieżącego roku – mówi radny z Łukowa. Tak samo Gosiewskiego cenili jego najbliżsi współpracownicy, którzy zawsze mówili w superlatywach o swoim szefie, pomimo że był szefem bardzo wymagającym. - Po spotkaniu w Łukowie za każdym razem, gdy się spotykaliśmy przy innych okazjach Przemysław Gosiewski z nostalgią wspominał Łuków i obiecywał, że chętnie odwiedzi nas kolejny raz - dodaje Szustek.
Ziemia Smoleńska miejscem ofiary
- Przypominają się kolejne osoby, które ceniłem za kompetencje i intelekt. Aktualna szefowa klubu parlamentarnego PiS poseł Grażyna Gęsicka, poseł Aleksandra Natali-Świat, wicemarszałek Sejmu RP Krzysztof Putra, poseł Zbigniew Wassermann, który w ostatniej chwili znalazł się na pokładzie samolotu zamiast brata prezydenta, Jarosława, który zostałby czuwać nad ciężko chorą matką – mówi Dariusz Szustek. Ta śmierć wielu ludzi w jednym miejscu, kwiatu życia społecznego i politycznego w Polsce ma wiele wymiarów. Kolejny już raz ziemia Smoleńska stała się miejscem ofiary. Na jednym ołtarzu złożone zostało życie Ryszarda Kaczorowskiego, który na obczyźnie toczył walkę o niepodległa Polskę, Anny Walentynowicz, od której tak naprawdę zaczęła się Solidarność i wielki zryw niepodległościowy, który przyniósł Polsce wolność oraz Lecha Kaczyńskiego prezydenta wolnej Polski.
Świat uznał Go za wyjątkowego
Jerzy Rębek poseł Prawa i Sprawiedliwości z Radzynia miałem szczęście i zaszczyt poznać Prezydenta Kaczyńskiego osobiście. - Bywałem w pałacu prezydenckim i zapamiętam tego człowieka, jako osobę całkowicie pozbawioną cech człowieka próżnego. Lech Kaczyński był człowiekiem, który umiłował naszą ojczyznę w sposób szczególny. Był także osobą rodzinną i głęboko wierzącą. Odszedł od nas niespodziewanie, ale z całą pewnością zapisze się na zawsze w naszej pamięci – mówi Rębek Zdaniem parlamentarzysty Prezydent nie zawsze znajdywał poparcie dla swoich działań. - Ale należy zwrócić uwagę na fakt, że dzisiaj cały świat uznał go za osobę wyjątkową. Myślę, że dał nam wszystkim przykład, jak żyć – uważa poseł. Przyznaje również, że swoim czasie miał żel, że media ukazywały Prezydenta, jako człowieka oschłego. - Był osobą serdeczną, wręcz dobrotliwą. Zresztą podobnie, jak jego żona Maria. Oboje znakomicie się uzupełniali i stanowili przykład rodziny – mówi poseł PiS. O tragedii dowiedział się w podróży. Dostał informację, by włączył radio. - Nie wierzyłem w to, co słyszałem. Długo do mnie to nie docierało, nie potrafiłem wręcz o tym mówić. W samolocie byli również ludzie, z którymi pracowałem i spotykałem się, na co dzień. Z Grażyną Gęsicką widziałem się dosłownie dzień wcześniej. Dobrze też znałem Krzysztofa Putrę, Leszka Deptułę, Zbigniewa Wassermanna i wiele innych osób. Dzisiaj nie ma ich już wśród nas - kończy Jerzy Rębek.
Prezydent wszystkich Polaków
Andrzej Dzięga prezes zarządu powiatowego PiS w Radzyniu Podlaskim mówi, że prezydent Kaczyński był osobą bliską jego sercu. - Temat nagłej, tragicznej śmierci pary prezydenckiej jest dla mnie bardzo bolesny - mówi Dzięga. - Para prezydencka Maria i Lech Kaczyńscy to byli prawdziwi patrioci. Ojczyznę stawiali ponad wszystko. Według Dzięgi Lech Kaczyński był prezydentem wszystkich Polaków. - Byłem w niedzielę przed pałacem prezydenckim, widziałem ilu ludzi oddaje mu hołd. Takiego człowieka polska polityka długo się nie doczeka - mówi działacz PiS. O katastrofie rządowego samolotu dowiedział się z mediów. Właśnie miał wyjeżdżać do Warszawy, kiedy usłyszał komunikat w radio. - Nie uwierzyłem w to. Włączyłem telewizor i tam usłyszałem to samo. Mój wyjazd opóźnił się o ponad godzinę, bo weryfikowałem dokładnie te tragiczne informacje. Znałem wiele innych osób, które zginęły w katastrofie. Z Przemysławem Gosiewskim, Krzysztofem Putrą, czy Stanisławem Zającem, widywaliśmy się na spotkaniach i konferencjach od wielu lat – kończy Andrzej Dzięga. Anna Bielińska wicestarosta powiatu lubartowskiego znała Lecha Kaczyńskiego jeszcze z czasów Solidarności. Bliższy kontakt nawiązała z Lechem Kaczyński jako pierwszym prezesem Prawa i Sprawiedliwości. Spotykali się na kongresach partii. - Lech Kaczyński był wyjątkowym człowiekiem, wielkim patriotą, bardzo dumnym ze swojego kraju. Wierzył, że Polacy powinni mieć wielkie. silne państwo z kościołem, który będzie mu przewodził. Prezydent był człowiekiem stanowczym, zdecydowanym, oddany polskiej sprawie - uważa Bielińska. Jej zdaniem Prezydent odszedł wraz ze wspaniałymi ludźmi. Pozostała zaduma i wiara. - Zginęli wielcy wartościowi ludzie na służbie społecznej. I choć trudno zrozumieć dzisiaj tę śmierć, jesteśmy razem, zjednoczeni i solidarni w obliczu tej wielkiej tragedii - podkreśla wicestarosta.
Prezydent wręczał mu różę
Swoimi wspomnieniami związanymi z ofiarami tragicznego lotu do Katynia dzieli się też wójt gminy Terespol, Krzysztof Iwaniuk. Kilkakrotnie miał możliwość osobistego spotkania się z prezydentem Lechem Kaczyńskim i jego małżonką. – Ostatni raz miałem możliwość uściśnięcia prezydenckiej dłoni 8 marca tego roku. Prezydent Kaczyński wręczał mi statuetkę Róży, nagrodę utworzoną na 20-lecie samorządów, dla najwybitniejszych samorządowców. Spotykaliśmy się też przy innych okazjach. Był całkiem zwyczajnym człowiekiem, z którym można było całkiem zwyczajnie porozmawiać. Jako gmina mieliśmy zresztą bardzo dobre relacje z kancelarią prezydenta. Czuliśmy więc komfort tego, że w sytuacjach ważnych dla samorządu, zawsze możemy szukać wsparcia w osobie prezydenta. Kilkakrotnie o takie poparcie zabiegaliśmy – mówi wójt Iwaniuk. Terespolscy samorządowcy wybierali się już na obchody 20-lecia samorządów do Warszawy, gdzie mieli świętować tą rocznicę wraz z prezydencką parą. – Uroczystość miała się odbyć 29 maja. Czy teraz te plany zostaną utrzymane, trudno powiedzieć – zastanawia się wójt. Krzysztof Iwaniuk znał też osobiście posłankę PiS Grażynę Gęsicką i posła PSL Edwarda Wojtasa. – Z posłem Wojtasem widziałem się ostatnio w Lublinie. Lobowaliśmy wówczas w sprawie nadbużanki. Poseł Wojtas miał poprowadzić sprawę w Warszawie – wspomina wójt. Wszystkie te osoby w jego wspomnieniach pozostaną zwykłymi ludźmi, z którymi pomimo częstych różnic poglądów, można było znaleźć wspólny język i zabiegać o wspólne sprawy. – Myślę, że dla wielu z nas będzie ich bardzo brakować. Tragizm ich odejścia potęguje symbolika miejsca, w którym zginęli. Tragedia katyńska znaczy już całkiem co innego.
(Łukasz Prusak, Łukasz Szymański, Joanna Danielewicz, Ewa Lisek)
Foto:
Lech Aleksander Kaczyński ur. 18 czerwca 1949 roku. Zmarły tragicznie w katastrofie pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010
fot. gazetaprawna.pl
a ile byś dał ?????????? ;)
Ocen ten komentarz:
jogi jak czytam twoje posty to odnoszę wrażenie że piszesz je za kasę?
Ocen ten komentarz:
Był taki serdeczny i otwarty ....??? To dlaczego Wałęsa wywalil go z rządu !!!!?????
Ocen ten komentarz: