
Autor: Katarzyna Fronc
Wszyscy wiedzą, że problem istnieje, ale do końca nie wiadomo, jak mu zaradzić. Na początku września miasto podpisało umowę z firmą specjalizującą się w udrożnianiu rowów melioracyjnych. Jednak, jak tłumaczył wówczas burmistrz Terespola Jacek Danieluk, tylko część z nich miała być odmulona, w sumie 2,5 km. – Co z resztą? – pytają mieszkańcy. Burmistrz twierdzi, że z budżetu samorządu może pokryć jedynie koszty czyszczenia rowów należących do miasta i skarbu państwa. -Nic nie możemy zrobić w sprawie fragmentów prywatnych. Nie mogę ludziom nakazać, tylko prosić – tłumaczył Danieluk.
Część z mieszkańców rzetelnie wyczyściła swoje odcinki rowów, ale co z tego, kiedy inni tego nie zrobili. Burmistrz zwrócił się też z prośbą do Antoniego Tytiurki, kierownika bialskiego inspektoratu Wojewódzkiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych, by melioracja wyczyściła główny rów w mieście biegnący wzdłuż ulic Łąkowej, Piłsudskiego oraz przecina Wojska Polskiego i Czerwonego Krzyża. – Trochę będzie wstyd, jak my zrobimy, a wy nie – mówił do Tytiurki Danieluk. – Faktycznie będziemy musieli ten odcinek przekonserwować i doprowadzić do należytego stanu technicznego – przyznał kierownik bialskiego inspektoratu WZMiUW, podkreślając jednak, że zgodnie z prawem wodnym dbanie o rowy należy do właścicieli działek, które odnoszą korzyści z ich funkcjonowania tych . Wątpliwości pojawiły się co do rowu przy ulicach Wojska Polskiego oraz Wiejskiej i Gruntowej. Melioracja twierdzi, że nie ma go w swojej ewidencji. Tu właściciela będzie musiał ustalić sąd.