Strona główna | Forum | Kontakt | Linki | Galeria | Okładki | O nas | Reklama | Archiwum |
WWW.E-WSPOLNOTA.COM | Dziś jest Środa, 23 maja 2012r. 06:29
Wspólnota » Terespol » Społeczeństwo | Wtorek, 18 stycznia 2011r. 10:53

Terespol: Daj przenieść się do Mongolii

W podróżach często porażka jest sukcesem. Tak było z próbą wejścia na Elbrus na Kaukazie. Bez specjalistycznego sprzętu, bez aklimatyzacji z objawami choroby wysokościowej. Na chwilę przed wierzchołkiem wystąpiło zjawisko white out (biało wszędzie) – biel mgły zlewa się z bielą śniegu i nie widać linii horyzontu.

Grzegorz Matejczuk z zawodu jest nauczycielem geografii w I Liceum Ogólnokształcącym im. B. Prusa w Siedlcach oraz w Gimnazjum w Białkach. Kocha przyrodę, podróże oraz wielkie wyzwania. W czwartek 20 stycznia swoją pasją będzie dzielił się z mieskzańcami Terespola.

Matejczuk planuje wyprawy z dużym wyprzedzeniem. - Wyprawę do Mongolii planowałem blisko rok, a biorąc pod uwagę jeszcze wcześniejsze przymiarki to nawet dłużej. W wyjątkowych sytuacjach podróż wychodzi spontanicznie, najczęściej jest ona wtedy, gdy pojawia się możliwość wyjazdu w od dawna wymarzone miejsce, a brak jest czasu na planowanie. Taka sytuacja miała miejsce podczas wyprawy na Subpolarny Ural. Pojechałem bez planowania, map, przewodników i było rewelacyjnie. Poznałem wspaniałych ludzi, poszukiwałem złota (bez rezultatu) i kryształów górskich (z niezłym rezultatem) w nieczynnych kopalniach oraz przemierzałem bezkresną tajgę i tundrę. Do tej pory,a było to już blisko 10 lat temu, przetrwały zadzierzgnięte wówczas przyjaźnie i znajomości-wyznaje Grzegorz.

Matejczuk najczęściej podróżuje samotnie. Takie wyprawy w pojedynkę mają zarówno swoje zalety, jak również wady- Lubię kontemplować przyrodę w ciszy. Samotne wyjazdy są niesamowitą szkołą życia. Trzeba sobie zawsze ze wszystkim poradzić. Jestem wtedy „sterem, żeglarzem, okrętem”. Nikt mnie nie pogania, ani nie spowalnia. Wszystko robię w zgodzie z własnym rytmem i chęciami. Poza tym niezwykle trudno o dobrego towarzysza podróży. Podczas takiej wyprawy jest się non stop ze sobą. Śpi się w jednym namiocie, je z jednej menażki i dzieli wszelkie dole i niedole. To jest prawie jak w małżeństwie. Bywają konflikty. W Mongolii z jednym członkiem zespołu musieliśmy się rozstać na tydzień, aby psychicznie odpocząć. Na szczęście mam takich wypróbowanych przyjaciół, z którymi mogę jechać w ciemno i wszędzie, ale nie zawsze możemy sobie pozwolić na wspólny wyjazd- dodaje Matejczuk.

Nauczyciel geografii planuje zazwyczaj dłuższe wyprawy, ale są one wtedy w większym odstępie czasowym- do niedawna każde wakacje spędzałem w dalekiej podróży. Od kiedy jednak zacząłem jeździć dalej, budżet pensji nauczycielskiej przestał to wytrzymywać. Od kilku lat wprowadziłem zasadę, że większa wyprawa będzie się odbywać co dwa lata. Mam wtedy więcej czasu na przygotowania i zgromadzenie stosownych środków finansowych- stwierdza Matejczuk.

Geograf nie przelicza przejechanych czy przebytych piechotą kilometrów. Nie chodzi mu również o wielkie sukcesy pod względem fizycznym - W podróżach często porażka jest sukcesem. Taką moją porażką, która jednak jest w pewnej mierze sukcesem to nieudana próba wejścia na Elbrus (5646 m n.p.m.) na Kaukazie. Wchodziłem bez specjalistycznego sprzętu oraz bez aklimatyzacji z objawami choroby wysokościowej (senność, odruch wymiotny i brak łaknienia). Powyżej słynnego siodła pomiędzy dwoma wierzchołkami rozpoczęła się burza śnieżna. Na chwilę przed wierzchołkiem (może 100, może 200 metrów) wystąpiło zjawisko white out (biało wszędzie) – biel mgły zlewa się z bielą śniegu i nie widać linii horyzontu. Pomimo bliskości wierzchołka i dużej szansy na jego zdobycie postanowiłem się wycofać. Była to trudna decyzja, ale skoro żyję, mogę tam jeszcze wrócić i spróbować przy lepszej pogodzie.

Matejczuk każdy z wyjazdów zalicza do udanych, ponieważ wszystkie są bardzo pouczające. W te same miejsca oraz ulubione zakątki rzadko wraca - Świat się zmienia i te same miejsca nie są tymi sprzed lat. Wracając z Mongolii pojechałem po raz drugi nad Bajkał i się, co nieco rozczarowałem. W Listwiance przybyło szpetnej zabudowy a skansenu w Talcy nikt nie odnawia i coraz bardziej mu się niszczeje. Innym razem wędrując obrzeżami Puszczy Knyszyńskiej doznałem szoku - na „mojej” polance gdzie wcześniej stawiałem namiot wybudowano parking!

Grzegorz Matejczuk już niebawem przyjedzie do Terespola, aby opowiedzieć o sobie, podróżach, zaprezentować przedmioty pochodzące z dalekich krain. Ma już pewną wizję styczniowego spotkania. - Przedstawię dwa bloki tematyczne. Po pierwsze zapoznam słuchaczy z kulturą islamu. Miałem okazję podróżować po kilku krajach muzułmańskich (Turcja, Syria, Liban, Maroko). Rozmawiałem z ludźmi, nawet u niektórych mieszkałem. Spotkałem ludzi z Hezbollahu i mogłem postrzelać z „kałacha”. Mój obraz. jaki wyniosłem z tych kontaktów w znacznej mierze rozmija się z tym co kreują media. Mam nadzieję, na ożywioną dyskusję. W drugiej części spotkania opowiem o Mongolii. Na początku będą ośnieżone szczyty Ałtaju i Park Narodowy Tavan Bogd (Pięciu Bogów), potem przeniesiemy się na pustynię Gobi, a podróż zakończymy w tajdze na północy. Mongolia to niesamowity kraj. Zachwyciło mnie w niej dosłownie wszystko. Dzika, pierwotna przyroda oraz przyjacielscy i gościnni ludzie. Połączenie tysiącletniej tradycji z nowoczesnością (baterie słoneczne na jurtach) – zachęca do spotkania Matejczuk.

 


Oceń wagę artykułu

Ocena: 4.1/5 (Oddane glosy: 9)

Komentarzy (6)     Dodaj swoją opinię Czytano: (863) razy.

 

robakator [2011-02-20 22:17]

paaaaaaaaaaaaaaaaaanie turysto to może weż że sobą całą sektowke PISOWARIATÓW niech tam glosza swoje teorie razem z rydzykiem



Ocen ten komentarz:

Ocena: 2.3/5 (Oddane glosy: 3)

 

Karolina [2011-01-22 23:15]

To mój wykładowca z Akademii Podlaskiej, miły człowiek uwielbiający dalekie i ciekawe podróże...Często po swoich wyjazdach robił spotkania ze studentami na których pokazywał mnóstwo zdjęć i opowiadał o swoich przygodach :) Na wyjeździe do Mongolii był z moim kolegą z roku- zdjęcia zapierały dech w piersiach :) To człowiek któremu takich podróży i widoków jakie widział można tylko pozazdrościć :) Człowiek z pasją :)



Ocen ten komentarz:

Ocena: 3.8/5 (Oddane glosy: 6)

 

Karolina [2011-01-22 23:15]

To mój wykładowca z Akademii Podlaskiej, miły człowiek uwielbiający dalekie i ciekawe podróże...Często po swoich wyjazdach robił spotkania ze studentami na których pokazywał mnóstwo zdjęć i opowiadał o swoich przygodach :) Na wyjeździe do Mongolii był z moim kolegą z roku- zdjęcia zapierały dech w piersiach :) To człowiek któremu takich podróży i widoków jakie widział można tylko pozazdrościć :) Człowiek z pasją :)



Ocen ten komentarz:

Ocena: 2.7/5 (Oddane glosy: 3)

 

widz [2011-01-21 13:28]

Byłem wczoraj w MOKu, bardzo ciekawy pokaz. Pan Grzegorz posiada ogromną wiedzę o kulturze i przyrodzie krajów w których bywał. Niezwykle interesujące spotkanie.



Ocen ten komentarz:

Ocena: 3.5/5 (Oddane glosy: 4)

 

ktoś [2011-01-19 15:28]

Fajnie, przyjdę na pewno.



Ocen ten komentarz:

Ocena: 3.0/5 (Oddane glosy: 4)

 

Miłosnik podrózy [2011-01-18 21:14]

Świetny artykuł !!! Z pewnością się pojawię w czwartek:-)



Ocen ten komentarz:

Ocena: 4.0/5 (Oddane glosy: 5)

 

Skomentuj artykuł:
Imię/Nick:

Twój wpis:

Możesz wspisac jeszcze: znaków.


Proszę przepisać kod z powyższego obrazka:


Redakcja Internetowego Serwisu Informacyjnego e-wspolnota.com nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.



Aby dodać komentarz należy wypełnić wszystkie pola formularza.

2009 Projekt i wykonanie pawlusza | © Wydawnictwo Wspólnota - Mateusz Orzechowski stat4u