
Przez nasze tereny przebiegał jeden z centralnych szlaków w Europie Środkowo Wschodniej przerzutu broni na Bliski Wschód.
Michałków, to niewielka miejscowość nad Bugiem – miejscowość, która zdecydowanie zasługuje na określenie przymiotnikiem „niezwykła”. To właśnie tutaj polskie służby specjalne odkryły trzy tajemnicze rury do przepompowywania paliw, które leżały pod Bugiem, łącząc polska stronę granicy z białoruską. Nie wiadomo kto przepompowywał pod graniczną rzeką ropę z Białorusi do Polski. Wiadomo za to, że – jak sprawdzono – proceder musiał być prowadzony przez co najmniej kilkanaście miesięcy.
W tym czasie tą drogą do Polski mogły trafić miliony ton ropy, a zważywszy na różnicę w cenach paliw po obu stronach granicy – fakt wykorzystywany po dziś dzień przez drobnych handlarzy paliwem, co przejawia się w wyjazdach setek kierowców na Białoruś z pustym zbiornikiem i powrotem do Polski z pełnym bakiem - był to niezwykle intratny interes.
Z dokumentów, do których dotarliśmy, a także z relacji naszych informatorów z kręgów służb specjalnych, wynika, że w okolicy Michałkowa do niedawna znajdował się jeden z centralnych w tej części Europy punktów przemytniczego handlu bronią.
Na przestrzeni kilku ostatnich lat właśnie w Michałkowie miało dochodzić do spotkań prominentów w tej branży. Z opatrzonych rozmaitymi klauzulami informacji, do których dotarliśmy, wynika jednoznacznie, że co najmniej kilkakrotnie w Michałkowie pojawiali się współpracownicy Adnana Kashogiego, saudyjskiego multimilionera, który gościł nawet na okładce brytyjskiego „Timesa”.
Co takich ludzi łączyło z niewielką podlaską miejscowością, położoną przy granicy polsko – białoruskiej? Według jednego z naszych informatorów o tajemniczych spotkaniach w Michałkowie polskie służby specjalne wiedziały od kilku lat, jednak zareagowały zbyt późno, by realnie – podobnie jak w przypadku trzech tajemniczych biegnących pod Bugiem rur - w nielegalnym procederze przeszkodzić. Czy także w interes z rurami mogli być zaangażowani współpracownicy Kashogiego? Nie wiadomo. Wiadomo za to, że związani z Kashogim kontrahenci, równie dobrze jak na rynku handlu bronią, radzili sobie na rynku handlu paliwami.
- Informacje o zadziwiających sytuacjach w Michałkowie docierały do nas już kilka lat temu, ale temat ten został zbagatelizowany. Powstały zresztą na ten temat odpowiednie dokumenty i opracowania, według których zawierane tu transakcje dotyczyły setek milionów dolarów – twierdzi proszący o anonimowość były oficer Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Czy to możliwe, by polskie służby specjalne nie miały informacji o takich operacjach? A jeżeli miały, dlaczego nie zareagowały odpowiednio wcześnie, by tym sytuacjom zapobiec?
Szerzej o sprawie piszemy we Wspólnocie Regionalnej
brednie totalne
Ocen ten komentarz:
odgrzewane kotlety!!!
Ocen ten komentarz:
prehistoryk [2011-07-01 11:36]
http://www.wprost.pl/ar/?O=82088&pg=1 to było w 2005 r!
Ocen ten komentarz:
Z tą gazrurką to ktoś wpadł na genialny pomysł! Też by mi się taka przydała, tym bardziej, że niedługo jadę swoją maszyną na wakacje, a kiedy zajeżdżam na nasz Orlen (rodem z PRL-u) to mnie kórwica na tą rządową bandę bierze jak patrzę na cenę paliwa!
Ocen ten komentarz:
Ciekawe Wspólnoto, jakie przedstawisz dokumenty. I kto to napisał?
Ocen ten komentarz:
z tą ropą to przedni pomysł [2011-06-28 22:48]
każdy powinien mieć taką rurkę przyjazni,a te głaby z rządu sami by jezdzili na paliwie akcyzowym do usr.. smierci, padalce pier...e ,eurokomuchy je..ne ,pazerne ku..sy
Ocen ten komentarz:
jak tu wierzyć w te brednie? [2011-06-28 19:34]
jak pod Terespolem, to Michalków chyba, a jeśli autor upiera się przy Michałkowie - to już raczej nawet nie w województwie lubelskim, tylko wielkopolskim. No to jak redaktorze? Gdzie handlowali tą bronią? U nas czy nie u nas?
Ocen ten komentarz: